Rok i 10 miesięcy

Tyle mija od pierwszego spotkania z Bliźniakiem, od pierwszego szoku po zobaczeniu się, od pierwszego gromu z jasnego nieba po spojrzeniu w oczy, od pierwszego walnięcia, jakby młotem pneumatycznym. Tyle mija od pierwszego ZNAM CIĘ i KOCHAM CIĘ. To zaledwie kropla w morzu nieskończoności, ale ja się czuję tak, jakby minęło z 50 lat, a my sami, jakbyśmy byli po takich przejściach, że głowa mała. No, ale w sumie przecież jesteśmy. Tyle zmian we mnie, w nim, w nas. I jeszcze więcej przed nami. Mam jedynie nadzieję, że to co najgorsze, to już przeszłość, ale tego akurat w przypadku Bliźniaczych Płomieni nie należy być pewnym ;)
Jedno wiem na 100%. Kocham go ponad wszystko i to się nigdy nie zmieni :) <3
Na swoim Facebook’u napisałam dziś „Rok i 10 miesięcy przesalania” :D bo taka prawda :D Co chwila coś przesalam :D Dobrze, że wody nie przypalam :D :D :D Czy ja się kiedyś ogarnę i przestanę przesalać? :D No nie wiem :D
Powiem Wam wgl, że TAK mi dziś w uszach zaczęło dzwonić od godz. 17, że o mamo. Trzymało mnie przez półtorej godziny i to aż do takiego stopnia, że miałam wrażenie, że zaraz coś mi w uchu pęknie. Miałam w nim i w okolicach węzłów chłonnych taki dziwny ucisk. Hmm…
A przed chwilą się dowiedziałam, że Wszechświat dziś wysyła miłosne wiadomości i żeby słuchać… Kolejne HMM…
Na pewno coś się dzieje i ja jestem o tym święcie przekonana, bo mam pewne objawy, które zawsze się pojawiały, gdy były jakieś zmiany. Także czekam cierpliwie na wszelkie przekazy od Wszechświata…

P.S. Jako, że Błyskot jest moją Bratnią Duszą, a wiadomo, że Bratnie Dusze też trzeba doceniać i szanować, bo swoją osobą czegoś nas uczą, coś nam pokazują, to chcę powiedzieć, że jestem dziś bardzo dumna z mojego Błyskota, bo on i jego ekipa dokonali czegoś fajnego :)
Cieszę się, że pojawił się w moim życiu i że jest w nim obecny w ten, czy inny sposób :)

Z dedykacją dla wszystkich Bliźniaków :)

44 Komentarze

  1. Hmm cos na pewno ja dziś miałam taki jakiś trudno to opisac przesył energii od serca do gardła .. dziwne to i pare minut tak miałam …:)

  2. Na bank coś się dzieje :) Trzeba mieć oczy i uszy otwarte :) Może jakiś proroczy sen się trafi ;)

  3. Ale my patrzymy innymi oczami ;)
    A z ciekawostek to powiem, że od liceum miałam astygmatyzm, poszłam w zeszłym roku do okulisty, a ten do mnie: Ale żartuje pani ze mnie? Przecież Pani nie ma żadnej wady wzroku :D
    Pomyślałam, że mnie qrna to wszystko uzdrowiło :D

  4. oczami duszy:) ale te człowiecze tez by się przydały jakby „nie patrzeć „..
    Dobranoc i proroczych snów ;)
    Moja bratnia dusza czyli były tak go przeceniłam ,ze z zemsty namieszał w małzenstwie siostry plotkami… ale uduchowiony też był a co twierdzi , ze mnie czuje każdą moją emocję jak myslałam o Blizniaku itd … ale lubił sobie zamanipulować to i owo .. takze wiem jaki był a jaki sie chciał pokazać przed rodzina i mna. ja wiem , ze był na pewno ze mna w jakims tam poprzednim zyciu itd i jest też jakoś z Blizniakiem powiazany , bo On mu się snił nie znajac Go … dziwne jest to wszystko filozofom sie nie sniło ;) Ale czuję , ze idę dobrą drogą.

  5. Nie ma to jak Bratnie Dusze, na nich zawsze można polegać, Ja też mam swoją i dziękuję Bogu za nią.

    Dobranoc ;)

  6. Tak możesz polegać … ale czasem powstaje problem , gdy jest za bardzo otwarta na nasze życie i może przejąć nad nim kontrole wiem , ze jest takie coś możliwe.. Dlatego zawsze trzeba być otwartym też na swoje wnętrze nikt nas tak dobrze nie zna jak my siebie samych;) Ja wiem , że moja jest na pewno moja przyjaciółka zawsze wie gdy coś się dzieje i dzwoni – telepatia :) jest mi bardzo bliska :) Było pare sytuacji gdy mówiła „boże nakopie Ci do dupy co Ty robisz…” Jej mąż się zawsze wkurza jak gadamy po x -godzin i nie możemy się nagadac masakra ;) Nigdy się z Nią nie kłóciłam never a znamy się od 10 lat .. :) same się dziwimy jak to kurcze możliwe , ale tak jest ;) Blizniak jej się też snił mimo , ze nigdy na oczy Go nie widziała ;)…Bardzo za Nią dziekuje :))

  7. Hmm jeśli chodzi o byłego może i był bratnia duszą możę nie … w sumie raczej nie na pewno znałam go w poprzednim zyciu , ale kłociłam się z nim nie raz a dla mnie bratnia dusza powinna być tą która nas rozumie i nie ma kłótni itd… a może tylko chciał mi to wmówić … w sumie na koniec jak już razem nie byliśmy takie gadanie mu się „załapało” o tym , ze mnie czuje itd … Dlatego pewna jestem co do przyjaciółki , bo ponoć prawdziwe przyjaznie są po około 10 latach (ona gdzies to znalazła ;)

  8. a mnie nadal boli serce…to już drugi tydzien ..gdy się oddaliłam od Bliżniaka….
    Jest mi lepiej gdy czuję kontrolę nad swoim zyciem bo czułam sie osaczona….czasem sa pewne problemy miedzy Blizniakami-pamiętajmy że też jest karma i ktoreś moze za bardzo sciagać i ingerowac…a znam przeróżne przypadki lacznie ze stosowaniem magii i uzdolnien gdy ktoś jest z czymś do przodu-nawet podróze astralne i tak jedna z par-kobieta odwiedzała Bliżniaka….więc kazdy ma inne doświadczenia-ja mam akrat te silne i trudne…..
    A chodziłam dzis przy wystawie złota-kocham złoty kolor i patrzę….a tam pierw jeden wisiorek-NIESKONCZONOSCI…ide dalej i znowu….

    Te znaki….ja nimi już nieżyję…….

  9. Hmm dla mnie ta miłość to magia i tyle nic więcej nie potrzeba…Bóg jest największą siłą sprawczą i on tym kieruje. Jestem tego pewna.

  10. Sylkaaa, zobacz sama co Ty piszesz…
    Wiesz dlaczego serce Cię boli i się tak miotasz? Bo nie żyjesz w zgodzie z tym wszystkim.
    Ani nie akceptujesz tego kim jesteś.
    Ani nie akceptujesz tego, co Ci się przytrafiło.
    Ani nie akceptujesz drogi Bliźniaka.
    Na dodatek cały czas piszesz, że się od tego odcinasz i żyjesz w przekonaniu, że masz jakąś kontrolę.
    Niespodzianka – nie masz żadnej kontroli, o czym np. świadczy ból serca i non stop połączenia seksualne.
    Cały czas pędzisz z tym wszystkim zamiast przystanąć i na spokojnie pomyśleć, pomedytować.
    To wszystko jest do uspokojenia, ale nie zrobi tego ktoś, kto notorycznie z tym walczy i chce się odcinać.
    Może i napisałam to dobitnie, ale taka jest prawda.

  11. Ja uważam że trzeba zaufać sobie. Mieć też szacunek dla siebie jako człowieka. I uwierzyć ze zaslugujesz na te miłość. Czytałam też ze bóle serca zawsze si
    ę pojawiają przy tęsknocie..

  12. Tak, to prawda, a im bardziej będzie to odpychane, tym większa będzie tęsknota, a co za tym idzie, większy ból.

  13. Taryn i Marana macie po części rację-tęsknie..kocham a jednak skro drzwi sie natralnie nieotwierają to po co forsować siebie nwazajem….Bog widocznie ma inny Plan więc i tak niemam zamiaru tym zyc….
    Pogodzic się….dla mnie caly czas to szok…ze cale dnie czuję ze niejestem sama……

  14. Taryn to mnie rozwaliłaś tymi wiadomościami od wszeświata… bo dziś od rana odczuwam mrowienie jak nie na policzku to na ręce.. jakby ktoś mnie głaskał.. i chciał się przypomnieć :D a przecież pamiętam cały czas…

    Macie rację ta tęsknota bywa bolesna.. może być najdotkliwszym bólem jakiego dane nam było doświadczyć, ale teraz wiem że niewarto się w tym zatracać i życie może być fajne takie jakie jest a nie jakie byśmy chcieli żeby było. Po prostu trzeba zaakceptować pewne fakty, udręczanie się zamienić w coś co sprawi nam radość i da się żyć, seriooo :)))) powiadam to ja, która z swoim ego darła cały czas koty.. i której wydawało się to niemożliwe… najgorszy do zaakceptowania był fakt, że oboje czujemy do siebie to samo, kochamy się ponad wszystko.. a mimo to zawsze coś nam przeszkadzalo żeby być razem.. teraz inaczej na to patrzę i nie wiem jakbym zareagowała gdyby znów chciał wrócić i zmącić spokój i wszystko to co piorę i układam.. :)

  15. Dobre z tymi drzwiami ;D … czytam i akurat sie otwierają jak wspólokatorka wchodzi do pokoju ;D

  16. co za jaja tu dzisiaj….nieidą mi w wpisy jak mam zatargi z Blizniakiem!

  17. Marta oj nie biedna bo bogata wewnętrznie…wcozraj miałam swoją przeprawę bo napisałam do Blizniaka…odpisał hmm ale sie znowu schował a ja…mam etapy do przodu i do tyłu-to co odcinałam i tak poszłoooo w las….wszystko wraca jak bumerang….

  18. A czego się spodziewałaś po nim?
    Nic się nie martw, jeszcze wiele rozczarowań przed Tobą :)
    Wiesz dlaczego ludzie cierpią?

  19. Wiem Marta czemu….ego a ja je przekroczyłam i pisze wprost co czuję a jak niepojdzie dalej…poddaję się i coż może to wcielenie a moze inne…

  20. Marana
    Nie pokonasz ego tak jak nie pokonasz miłości :))) trzeba je też pokochać

  21. Największym błędęm w rozwoju jest wzorowane na buddyźmie pozbycie się ego czyli siebie czyli buddyjskie oświecenie czyli dezintegracja osobowości czyli zonk

  22. Ja mówię o integracji nie dezintegracji-gdy radzisz sobie z ego jest się autentycznym-ma sie świadomość uwarunkowan ale umysl już nierzadzi-więc jak mozesz kochać gdy boisz sie powiedziec co myslisz…czujesz..kim jestes….ego wtedy rządzi i zamiast posuwac sie do przodu w rozwoju np relacji Blizniakow…to przeszkadza…..zrozumcie ze to największa przeszkoda….niemusisz byc kims zeby kochac…ani nawet doskonalym wystatarczy akceptowac to co sie przejawia

    Zeby Bliziaki mogly byc razem trzeba odstawic umysl a kierowc SERCEM…tam ego niema dostepu….proste

  23. Trzeba oddać to Bogu i żyć sobą-bo moża czekać do konc zycia i zmarnowac inne szanse-jeśli Blizniak niejest gotowy na nic…moze będzie a może nie…..ja to już wiem
    To co ze jestesmy połączenie-jedno oddzialuje na drugie-nasze nastroje,leki,depresje,radości,wysokie lub niskie wibracje-więc lepiej zająć się TU I TERAZ i robic co można by piąć się do gory bo i tak jakby mialo byc zjedoczenie-to by nastąpilo…

  24. Marana jestem królem siebie i mogę służyć tylko jednemu Panu czyli Wyższemu ja-jesli się od tego oddalamy żyjąc Bliżniakiem prekresla się to zjednoczenie-wiem jak sie czulam zani Go poznałam….a teraz…

    W sobie nalezc szczęście to podstawa

  25. Mój Bliźniak myśli strasznie EGOistycznie, boi się ujawnić to co naprawdę czuje do mnie, dlatego cierpi, bo nie żyje w zgodzie ze sobą.
    A w te Święta będzie cierpiał bardzo,no i dobrze :)

  26. A mój ma zabawę-pisze że jestem wolna i urywa jak rozwijam temat a energetycznie szaleje…a odpisal bo czul to odcięcie-zawsze tak było więc to jest sposob-chce cierpieć prosze,ale beze mnie bo ja pasuję….
    Ja napisalam tak wiele że więcej netrzeba-produkowac się w imię czego…wogle czego ta miłośc ma nas nauczyc-bo jk kocac coraz mocniej siebie..swiat gdy ta relacja ciagle daje w d…ę

  27. Zgadzam się z Martą jeśli nie żyjesz w zgodzie z tym co czujesz życie jest uśpione i nie jesteś szczęśliwy. w życiu tylko raz kochasz prawdziwie i tak już zostanie na zawsze każdy z nas to wie.. a ja wiem, że gdy dostrzegłam jedno życie jest kruche i gdy liczy się tu i teraz okazuje miłość.

  28. Maran cierpi Dusza-bo czujesz ze możesz poddać się już tej Miłości ale druga strona woli grę albo się boi…jak mm się cieszyć tym….więc ucze się żyć od nowa…sama choć już nie sama

  29. Marana-kocham Bliżniaka całym Sercem-a zycie trwa dalej-na wszysto jest czas i miejsce.Tęsknotę trzeba przeżyć i oczyścić się z tego bo inaczej przyciaga się tęsknienie a nie tą realcję.
    a dałam z siebie wiele-mozliwe że druga strona na tą miłość nieest gotowa albo otwarta albo są inne powody….
    życze Wszystkim i sobie by się połączyć we wzajemnej miłości….a jesli niemożna by każdy poszedł swoją Drogą

  30. Ja nie sądzę, że takie, a nie inne zachowanie, to gra naszych Bliźniaków. To wszystko jest spowodowane strachem i nieumiejętnością odnalezienia się w nowej sytuacji. Wszyscy zostaliśmy wyrwani z naszej szarej rzeczywistości, zostaliśmy przerzuceni przez płot do nowego życia i nigdzie ma furtki żeby wrócić do starego, ale za to mamy morze możliwości, co możemy z nowym życiem zrobić.
    Nie wszyscy jednak już umieją pływać w tym morzu możliwości.
    Dajmy im ten czas na naukę pływania, czasem rzućmy koło ratunkowe jeśli tak czujemy. Ale nie rzucajmy ich na głęboką wodę tylko dlatego, że my już umiemy tam pływać.

  31. Tak Taryn..racja,każdy musi się sam w tym odnależć..ja cały czas to robię…i Bliżniak choć udaje obojętność nic nieukryje bo ja czuję wszystko…

  32. Przecież on nie robi tego specjalnie… Czasem takie akcje są niezależne od nas.
    Wiem to, bo sama robiłam głupie rzeczy, obwiniałam za to Bliźniaka, a potem nagle AHA MOMENT i głupio mi było i płakałam, że byłam taką idiotką.

  33. Uslyszałam już różne opinie-pewna medium że jak niechcę to niedopuszczę Blizniaka zbyt blisko-a ja wiem że moze i da rade się wyciszać i myśleć o czyms innym…zyc sobą itd…ale nie na dlugo bo gdy sie czuje SERCEM otwiera sie dusza i cialo na Niego samo…ja niemoge z tym walczyc choc to robie czasem bo czulam sie zawsze niezalezna-teraz tez jestem choc nieuwazacie ze ta niezalezosc teraz jest juz skomplikowana….

  34. Tak… ja często popełniam bledy-odkad Go znam,pisze czesto mu dziwne rzeczy-albo moja dusza kieruje bo czuje ze pisze to co On odbiera i tak duszą ,tak wygląda sprawa równoważenia karmy-potem płaczę,żaluje…potem znowu czuje siłę a potem mięknę…jak nie ja…

  35. Ja jakoś zaczęłam żyć spokojnie i sprawa Bliźniaka nie jest punktem centralnym mojego życia.
    I nie łapię się każdej możliwej opcji żeby coś zrobić w celu pozbycia się tego, czy tamtego, w celu zapomnienia, czy zmniejszenia połączeń.
    Ja to zaakceptowałam. Nie ma takiej siły, która by sprawiła, że się tego pozbędę, czy coś.
    Nawet tego nie chce :D
    Chcę go czuć zawsze i na zawsze.

  36. Tak…raczej n to wyglada-już się godzę że On to ja w męskiej wersji-troszkę bardziej wstraszony ale SERCE ma wielkie-ta jego Miłość moze okaże się że Bliżniak mnie wspiera bardziej-jeszcze niewiem do konca jednak cos napewo przerobił do konca-opanowanie,cierpliwość i wyciszenie-ja za to mam wiele cech ktore moze On ujawni mi pewnego dnia-wiec praca nad sobą i głowa do góry.
    Jak dobrze że jesteście…..dziękuję za to-jest to duża ulga i otucha…..

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.