Poweekendowe małe co nie co :)

Heloł, heloł :)
Nadal mam dobry humor :D Tak jest :D Weekend minął mi bardzo, ale to bardzo fajnie :) Szczególnie sobota, gdyż i ponieważ byłam na Targach Medycyny Naturalnej i spotkałam się z moją przyjaciółką, która również jest Bliźniaczym Płomieniem :) Kontaktujemy się ze sobą od kilku miesięcy, poznałyśmy się tutaj, ale dopiero w sobotę pierwszy raz się spotkałyśmy :) Wzruszyłam się tak bardzo, że myślałam, że całkiem się tam rozpłaczę :D Spędziłyśmy ze sobą kilka godziną, snując się się po targach. Obkupiłyśmy się w kryształy, przeszłyśmy mini kurs medytacji, zaczepiali nas bioenergoterapeuci, którzy wyczuli nasze energie :D Do Waszej wiadomości, jestem bardzo silną duszą, której złe byty się najzwyczajniej w świecie boją :D Także niestraszne mi takie cosie ;) Ale za to ja jestem straszna takim cosiom :D :D :D Bójcie się złe energie, źli ludzie i wgl wszystko co złe! :D BUU! :D
Z ciekawości poszłyśmy do wróżki, no i po wyjściu stwierdziłyśmy, że wszystko to mogłybyśmy sobie powiedzieć za darmo :D Ale mniejsza o większość :D Dobrze się bawiłam widząc zmieszanie Pani wróżki i zszokowanie moją osobą :D Pytała mnie skąd ja takie rzeczy wiem i wgl, że szok, że to się zgadza z datą urodzenia itd. Więc uświadomiłam Panią, że mam takie, a nie inne właściwości, także spoko :D Patrzyła na mnie takimi wielkimi oczami i to nie ja się obawiałam wróżby, ale Pani wróżka chyba obawiała się tego, czy za chwilę sama sobie czegoś nie wyczytam z ręki czy z tarota :D Powiedziała, że mam silnie rozwiniętą intuicję i jestem artystyczną duszą. Nic nowego ;)
O Bliźniaku powiedziała, że jest strasznie niepoukładany, że nie wie co robić, jest w zawieszeniu, a jego wybór kapłaństwa, to wcale nie powołanie tylko impuls spowodowany jakimś zdarzeniem albo zdarzeniami z przeszłości, czyli wszystko to, co ja przeczuwałam.
Powiedziała, że albo zacznie albo już zaczął pojawiać się w moim życiu jakiś facet, więc się zaśmiałam, bo od razu przyszły mi do głowy akcje z Błyskotem, no więc sprawdziłyśmy Pana Błyskota, na co usłyszałam, że prędzej, czy później i tak by się pojawił w moim życiu i że nasze drogi chcąc nie chcąc będą się przecinać. Będziemy się spotykać w różnych miejscach, bo tak ma być i jesteśmy w jakiś sposób sobie potrzebni. Karty jednoznacznie nie powiedziały o co chodzi, ale o coś na pewno i że czas pokaże. Póki co LUZ ;)
Podchodzę do tego wszystkiego z przymrużeniem oka, mimo że wiele z rzeczy, które mi powiedziała, już wcześniej wiedziałam i czułam. Nie potrzebuję żadnych wróżek, a chodzić do nich mogłabym jedynie po to żeby potwierdzić sobie swoje własne czary-mary ;)
Tak poza tym Bliźniak miał imieniny, więc wysłałam mu SMSa z życzeniami i co? Oczywiście, że nie odpisał :) Skąd ja to wiedziałam, że nie odpisze, no skąd? ;) Hehe Aż miałam mu ochotę dopisać, że jak już mu minie ten cały foch, to żeby się odezwał i że może to być nawet za 10 lat :D :D :D
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że ten SMS nie wywołał u mnie czegoś takiego, co przeszłam w sierpniu. To znaczy, że naprawdę jestem dalej niż byłam, że przerobiłam te kilka rzeczy i on tak samo. Jest się z czego cieszyć :) Naprawdę :)
JEST DOBRZE :)

P.S. Aha, jeszcze jedno :) Wróżka powiedziała, że niby jestem sama, ale w kartach ewidentnie wychodzi, że WE DWOJE :) Wszystko w temacie :D