Bardzo znaczący sen, przemyślenia i wyznanie

Po poniedziałkowym poście, gdzie napisałam o spotkaniu z Błyskotem przyśnił mi się Bliźniak. Oczywiście był w habicie i nic nie mówił. Patrzył na mnie sfochowany, pakując jakiś plecak. Zerkał tak, jakby czekał, że powiem, aby tego nie robił, ale ja milczałam, stojąc sobie na jakimś pagórku. Spakował się i już miał iść, już prawie mnie mijał, ale przystanął, odwrócił się całą sylwetką ku mnie i spojrzał zadzierając głowę, bo stałam ewidentnie ponad nim. I tak patrzył na mnie, a ja na niego. Nie chciałam żeby sobie szedł, ale jednocześnie wiedziałam, że nie mogę go zatrzymać, bo takie mam kaprycho. Czułam się silna, czułam się ponad nim i to nie tylko z tego powodu, że stałam na pagórku. Myślę jednak, że pagórek, to była świetna przenośnia tego, gdzie ja teraz w swej drodze jestem. Jestem ponad wiele spraw, które kiedyś mnie dołowały. Jestem ponad myślenie innych ludzi, które nadal jest przyziemne. Obrałam bardzo dobrą drogę, jest mi z tym dobrze i czuję szczęście :)
Odzyskałam swoje życie! :)
Jestem Bliźniaczym Płomieniem, to fakt niepodważalny. Moje myślenie, odmieniło się właściwie we wszystkich aspektach życia. Brak Bliźniaka i tęsknota za nim już mnie nie przytłacza. We wszystkim widzę sens i nie ma dla mnie dróg bez wyjścia. Myślę pozytywnie i nie dam się stłamsić beznadziei.
JEST BARDZO DOBRZE :)
A wracając jeszcze do snu, to dziwne, że akurat po poście o Błyskocie, Bliźniak właśnie tak mi się przyśnił :D Pakujący się, sfochowany i chcący odejść :D Zupełnie, jakby przeczytał, to co napisałam i chciał się usunąć ;)
Jeśli to czytasz mój najdroższy, to wiedz, że nic mi do tego, co zrobisz. To Twoja decyzja, Twoje życie. I kocham Cię bez względu na wszystko. Zrób to, co uważasz za stosowne, bo jak widzisz, ja daję radę bez Ciebie, co oczywiście wcale nie znaczy, że nie potrzebuję Cię w swoim życiu i bardzo dobrze o tym wiesz. Ale to jest właśnie ta bezwarunkowość tej miłości. Akceptuję Twoją drogę, Twoje wybory, które niekoniecznie idą w parze z moją drogą. Zawsze będziemy jednością i to jest jedyna najpewniejsza pewność w tym wszystkim :)
Wiedz, że z nikim nie konkurujesz. Tu nie ma czegoś takiego, że jesteś Ty vs. Błyskot. A jeśli już, to jesteś Ty vs. Ty i ja vs. ja. Nic innego. Pamiętaj, że sami dla siebie jesteśmy najgorszymi wrogami i sami sobie tworzymy w głowach te wszystkie jazdy. Sami siebie powstrzymujemy przed wieloma rzeczami. Sami sobie tworzymy bariery i ograniczenia. A wystarczy jedynie zaakceptować pewne rzeczy :) Nie jest łatwo, ale da się :) I wtedy jest pięknie :)
Zawsze Cię kochałam, kocham i kochać będę, ale wiedz, że zamierzam żyć normalnie w całej tej nienormalności i jeśli tylko chcesz, to dołącz do tego życia, żeby dalej je tworzyć wspólnie ze mną. A jeśli nie, no to cóż mogę powiedzieć – KOCHAM CIĘ :) Za wszystko i za nic, tak po prostu bez granic :)

3 Komentarze

  1. Mnie się wydaje że On by chciał, ale sam nie wie jak.
    Tym bardziej że trochę czasu już minęło, no i On prawdopodobnie nie wie tego co wiesz Ty, no chyba że podgląda Cię na blogu :)
    często piszesz że widujesz go w snach, więc On musi bardzo intensywnie o Tobie myśleć.

  2. Ja go codziennie czuję :) Nie ma dnia, ani momentu bez tego uczucia itd.

  3. no cóż a też codziennie jego czuję,tylko powiem że mogłabym to odpuścić to wszystko ale niemogę-póki go czuję.Jak mam być z kmś innym-to niedorzeczne!Niema mowy o tym………słyszałam że można odczepić energę od Bliżiaka i nawet prubowałam ale bez skutku,wydaje mi sie że Ci co tak uważają mieli może połączenia karmiczne a z tego co już zajarzyłam jest to połączenie na zawsze więc……pragnę się z nim połączć jeśli już mam tak jego czuć……….aha jeśli na tym Forum pojawi się ktoś z Trójmiasta to z chęcią spotkam się pogadać-mój meil rozswietla@interia.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.