Chyba będę powoli kończyć…

Zakładając tego bloga chciałam zrobić coś dobrego dla ludzi. Chciałam pomóc, pocieszyć, coś doradzić, powiedzieć kilka dobrych słów, dać świadectwo, że ja też to wszystko przechodzę i że nie trzeba tego dusić w sobie, ale można o tym pisać i pomagać sobie nawzajem. Ale powiem Wam, że mam już dość zachowania niektórych… Dość tego robienia mi na złość, gdy o coś proszę… Jestem zmęczona tym…
Przykro mi, że znalazło się kilka osób, które mają za nic, to co chciałam tu stworzyć dla wszystkich, którzy potrzebują wsparcia, w związku z tym co ich spotkało.
Zastanowię się przez weekend, co dalej, ale na jakieś 90% zniknę stąd na dobre, bo swoją energię wolę spożytkować na swój własny rozwój, a nie na użeranie się z kimś, do kogo i tak nic nie dociera. Tyle.

24 Komentarze

  1. Ludzi blog nie zmieni. Ludzi nic nie zmieni. Ale czy o to chodzi w życiu, żeby zmieniać? Skąd masz pewność, że rady których udzielasz odniosą dobry skutek?

  2. Kategorycznie się nie zgadzam!
    Twój blog mnie uratował, mnie i wielu innych.
    Nie wiem co się stało, ale jedyne co mogę Ci doradzić, ignoruj to, Ty nie jesteś od uzdrawiania ludzi, od leczenia ich kompleksów, Ty jesteś tu po to by wskazać innym drogę, ale jeżeli ktoś tego nie chce, to go olej, to jak walka z wiatrakami.

    Rób dalej to co robisz, bo jesteś w tym cudowna, nie daj się prowokować, a już tym bardziej nie dawaj tej satysfakcji, pobłogosław te uśpione duszyczki i zasuwaj przed siebie, zawsze z podniesioną głową :)

  3. Nie powiedziałam, że blog ma ludzi zmieniać. Tylko ma im pokazać, że nie są sami, bo ja się czułam okropnie sama z tym wszystkim na początku i brakowało mi takiej właśnie grupy wsparcia, gdzie każdy coś fajnego wnosi i jest jakieś wspólne światło, a nie ciemność.
    A co do rad, to mogę sobie gadać i pisać ile wlezie, tak samo, jak do mnie może ktoś mówić i pisać, udzielając mi wszelkich porad, a prawda jest taka, że jeśli na ten czas nie mam czegoś zrozumieć, to nie zrozumiem.
    Wiele razy tak było, że ktoś do mnie coś mówił, ja tego do siebie nie przyjmowałam, a za kilka miesięcy AHA MOMENT i to sama mówię. I wtedy ktoś do mnie: a nie mówiłam… To są cenne momenty. Bardzo cenne.
    A ten blog to mój pamiętnik i ważne, że istnieje, jeśli chodź przynajmniej raz ktoś się z jego powodu uśmiechnął i nie było mu źle.

  4. Mnie ten Blog zmienił i pomógł mi bardzo, a znalazłam go w momencie totalnej rozsypki.
    Agnostyk, ludzie mogą się zmienić, ale muszą sami tego chcieć.
    To o co chodzi w życiu jest kwestią indywidualną, prędzej czy później każdy sam znajdzie swoją drogę, jeżeli jeszcze Ty nie odnalazłeś swojej, to chociaż nie przeszkadzaj innym w dążeniu do ich celu, tym bardziej teraz kiedy koniec jest już blisko.

  5. Nie musisz dziękować Taryn, jesteśmy tu po to by się wspierać :)

    Nie pozwól niszczyć tego co w Tobie najpiękniejsze, nie przejmuj się ludźmi którzy pomimo tego że mają oczy i tak są ślepi, mają uszy, a są głusi, żyją, a w środku są martwi.

  6. Taryn … wiemy bardzo dobrze ze sie starasz i widac to w kazdym kolejnym wpisie … probujesz cos wytlumaczyc … rozwiazac …
    Czasami brakuje poprostu czasu aby wbic sie w temat … wiec pozostaja tylko proste slowa na szybko … czytam Twojego bloga praktycznie od poczatku kiedy sie pojawil
    Nie martw sie tym … ze moze ktos tego nie docenia … bo wcale moze tak nie jest … hmmm … i dla kazdego kto tutaj pisze ten blog jest naprawde wazny …
    Pozdrawiam!

  7. Taryn po prostu trzymaj sie intencji z jaka stworzylas ten blog, wiadomo ze pojawia sie hejterzy ,pamietaj haters gonna hate , to ich zawod jakby nie bylo:) Ale tez moze niepotrzebnie wchodzisz z nimi w konwersacje, jak sie komus nie podoba blog ,nie interesuje co tu sie pisze to..wypad gdzie indziej.A pamietaj, ze jak maja odzew z Twojej i innych strony to to tez dodatkowo ich nakreca..

  8. Twój blog jest bardzo dobrym pomysłem sama to wiesz ,ale ludzie mają prawo mieć swoje zdanie. Każdy ma prawo do swoich emocji:) Pozdrawiam

  9. A i ja nie raz się usmiechnelam z powodu tego bloga…za to na pewno Ci dziękuję:)

  10. Ja Wam nie zabraniam mieć własnego zdania, ani swoich emocji. Ale jeśli proszę żebyście wymienili się mailami i tam prowadzili prywatne rozmowy, a Wy to zlewacie, no to jak myślisz, jak ja się czuję…
    Nie proszę o nic więcej, tylko o pewien porządek na blogu, bo bardzo dobrze wiecie, jak wygląda kwestia komentarzy. Ale nie, po co przystać na moją prośbę, lepiej być złośliwym…

  11. Nie wazne czy tu czy na priv… PRAWDA najcenniejsza … nic do ukrycia … AMEN …

  12. Tak dokładnie nic złośliwego nie chcieliśmy .Nie powinnaś być smutna serio a cieszyć się, ze Twój blog stał się prawdziwa iskierka nadzieji – dosłownie:) taki mały duży cud ;) Prawda najważniejsza.
    P.s Kocham Cię :-*

  13. Kobietko jestem z Tobą od pół roku-dziś postanowiłam się objawić!-cieszę się że jest nas tu kilka i od dwoch lat przeżywam sama ta wielką miłość a w tym dramat-spotkaie z BP wywrócil moje życie do gory nogam.
    Era Wodnika rządzi swoimi Prawami Kosmicznymi i Bóg wie dlaczego tyle dzieje sie tych spotkan…szkoda że niezawsze są takie proste-myślę że każdy z Nas ma jakieś zadanie na ziemi.Ty moja Droga założyłaś wązny wątek dla wielu osób i może być drogowskazem i każde z Nas przeżyje to spotkanie Indywidualnie i czy połączymy się z BP zależy czy to zostało zaplanowane przez ta inkarnacją…ja u siebie tego niewiem jeszcze…poki co niemogę sie ze było tak blisko…..

  14. Przychodzi taki dzien kiedy musimy zdecydowac, czy zrobic kolejny krok czy poprostu zrezygnowac. Pewne jest jednak to, ze nie nie mozesz zrezygnowac z siebie. Musisz czuc sie dobrze z decyzja, ktora podejmiesz. Powodzenia.

  15. Od kilku tygodni mam takiego neta ze tragedia …nawet poczta mi zamula … takze cierpliwosci Migotko… i Spokojnej :-*

  16. Dobrze , że mówisz nie będę się denerwować :) Słodkich i kolorowych :* :*

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.