Chyba będę powoli kończyć…

Zakładając tego bloga chciałam zrobić coś dobrego dla ludzi. Chciałam pomóc, pocieszyć, coś doradzić, powiedzieć kilka dobrych słów, dać świadectwo, że ja też to wszystko przechodzę i że nie trzeba tego dusić w sobie, ale można o tym pisać i pomagać sobie nawzajem. Ale powiem Wam, że mam już dość zachowania niektórych… Dość tego robienia mi na złość, gdy o coś proszę… Jestem zmęczona tym…
Przykro mi, że znalazło się kilka osób, które mają za nic, to co chciałam tu stworzyć dla wszystkich, którzy potrzebują wsparcia, w związku z tym co ich spotkało.
Zastanowię się przez weekend, co dalej, ale na jakieś 90% zniknę stąd na dobre, bo swoją energię wolę spożytkować na swój własny rozwój, a nie na użeranie się z kimś, do kogo i tak nic nie dociera. Tyle.