Śmiechowo :D

I kolejny dzień dobiega już końca, a ja HAPPY :D A przecież w sumie nic się nie stało ;) Czuję miłość :) Dużo miłości :) Sam fakt, że jestem zdolna do tak wielkiej miłości, to już jest prawdziwy cud :) Prężnie idę do przodu i patrzę przed siebie, a nie pod nogi. Jest wspaniale :)
Wczoraj ktoś mnie „wyłączył” przed „Prawem Agaty” :D Nie wiem, kiedy usnęłam, o ile o uśnięciu można tu w ogóle mówić, bo słyszałam, że TV jest włączony, że pies się bawi swoją piszczałką, a jednak byłam w jakimś innym świecie i… widziałam Bliźniaka, jak się modli. Jak go zobaczyłam, to miałam taki dziwny odruch, że chcę do niego podbiec, ale w tym samym momencie się ocknęłam i już byłam w realnym świecie. Ale obraz modlącego się Bliźniaka ze mną pozostał… Położyłam się do łóżka po północy, ale nie mogłam usnąć. Moje myśli leciały do Bliźniaka. Ale mi nowość ;) hehe W każdym bądź razie, jak już przechodziłam w początkową fazę snu, to nagle usłyszałam jego głos, jak mówi do mnie: Moja droga, ja Cię kocham…pomożesz mi?
I odpowiedziałam mu, że oczywiście, że mu pomogę, ale musi wykazać się inicjatywą i zrobić jakiś krok, żebym wiedziała, jak mam mu pomóc… I zasnęłam całkowicie. Ale oczywiście to by było nienormalne, gdybym się nie przebudzała w nocy, tak więc przebudziłam się dwa razy aż :D
A dziś też fajna sytuacja, bo poprosiłam koleżankę z innego wydziału, żeby mi sprawdziła, gdzie trafiło moje pismo. A ona do mnie: To ja Ci podam numer do kierowniczki – 32823.
No nieee :D – pomyślałam. Nawet w obcych numerach telefonu mam nasze daty urodzenia :D Śmiechowo :D
Dzwonienie w uszach się nasiliło i blaski & błyski również :) Żyć, nie umierać :)

KOCHAM! KOCHAM! KOCHAM! :)

96 Komentarze

  1. Dla Migotki to jesteś Jedyny na świecie masz rację:) Miłego dnia Muminku :-*

  2. Pytanko małe – co znaczą te „szumy w uszach”? I ten cały Błyskot (od przewodniczki duchowej wiem tylko, że moja „sfera przebudzenia” ma się dobrze, ale nie wnikałam nigdy w szczegóły a może ma to związek z TF). Nie chciałabym tego nadinterpretować.

    Jedno wiem, TF wróci, gdy nadejdzie tylko odpowiedni czas :)
    Zresztą zwykle to ja uciekałam, teraz role się odwróciły, może to też coś znaczy.
    U nas coś się dzieje (czuję to!), a jednak jeszcze nie czas by wiedzieć co się wydarzy.
    Dziękuję za cenne rady Taryn, które dałaś mi jakiś czas temu. :)
    Wolność przede wszystkim & ponad wszystko, dlatego dałam sprawom iść ich własnym torem wydarzeń.
    I jestem przekonana gdzieś głęboko, przecież On Zawsze Wraca <3

    ;)

  3. Anonimowa, słowem Błyskot określam kogoś kto pojawia się w naszym życiu i sieje jakiś „ferment” uczuciowy ;) Tzn. ciągnie Cię nagle do niego, podoba Ci się itd.
    A szumy w uszach, to szumy w uszach ;) Tak samo, jak dzwonienie w uszach. Słyszysz to, gdy jesteś na wyższym poziomie wtajemniczenia. Jest kilka teorii na ten temat. Mówią, że dzwonienie w uszach to ten moment, gdy Bliźniak lub jakieś inne istoty (np. anioły) się z Tobą łączą. Jest to tzw. „phone call”, czyli telefon :)
    Zawsze, gdy to słyszę, to się śmieję, że nie mogę teraz odebrać, więc po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość :D :D :D

  4. Ja czuje,ze wtedy intensywnie o sobie myślimy i to tak bardzo czule…ale to tak moje odczucia:)

  5. Gdy miałam Bliźniaka tu na miejscu, to pojawiało się takie specyficzne dzwonienie (tak, bo są różne rodzaje) i zawsze wiedziałam, że jest blisko i zaraz go zobaczę :) I tak też było :)

  6. Hmm, ale szum 24/h to już przesada, a u mnie i tak się zdarza… w każdym razie macie rację, na pewno COŚ w tym jest :D

    Byle do przodu, wiecie ja mam maturę w tym roku, chyba czas na naukę zamiast rozmyślania o moim (no wiadomo), w końcu priorytet być musi ;)
    Podtrzymuje mnie ten blog na duchu, w końcu nie bez powodu tu trafiłam <3

    Trzymajcie się ciepło :)

  7. Jestem jedyny tylko w dolinie muminkow …;) Panna Migotka jest jedyna w dolinie … nad morzem i w gorach i wszedzie gdzie jest i nawet gdy jej
    nie ma …
    Tesknie Migotko … hmmm
    Spokojnej :-*

  8. Właśnie się przebudzilam i pierwsze co robię…:) Ależ Muminek jest dla Panny Migotki też Jedyny wszędzie gdzie jest, ale dobrze dobrze to Oni odwiedza te miejsca żeby zobaczyć :) A najbardziej to Migotka by chciała bezludną wyspę;)
    Tęsknię bardzo Mumminku …
    Słodkich i kolorowych :-* :-*

  9. Dzień dobry ;) a takie mam marzenie ;) żebyśmy mieli siebie tak sam na sam…:) ale spokojnie na tydz ;)długo bez prądu chyba byśmy nie dali rady Muminku Kochany ;)

  10. Ja z Toba wszedzie Migotko :-* na bezludnej wyspie to damy sobie rade bez pradu a nawet bez ognia i wody … byle cieplo bylo i owoce byly;) np arbuzy albo cos :o ;)

  11. Dzień dobry:-*:) Ja z Tobą też Muminku :-* , mi wystarczyłyby dwa kieliszki do picia soku z pomarańczy i towarzysz na dobre i złe ,który się powspina po te pomarańcze ;) Mam lek wysokości ;) Ale mogę te arbuzy pozbierać ;)

  12. Ojj Migotko … Muminki slabo chodza po drzewach … wezmiemy bobka … hmm albo lepiej nie … bedzie nas podgladal … :(
    Cos sie napewno wymysli ;) beda jakies kamyki … to ogien bedzie … rybe mozna upiec … ;)

  13. To ma być bezludna wyspa tylko dla Nas dwoje:) ,więc żadnego bobka ja tam nie chce widzieć. Mój Muminek jest najbardziej sprytny i mądry w całej dolinie, więc na pewno coś wymyslimy :-*

  14. Dzis normalnie muminek jest chory i glowa nie moze ruszac… Tak go zawialo … jeszcze 3 zmiana … placz … bol … smutek … lzy jak grochy i przeklina …. jednym slowem tragedia … oby dal rade
    do 7 …
    Gdzie on tam madry :O …
    Ale napewno cos wymyslimy ;) sam by sobie nie poradzil …;-)
    Spokojnej Nocki Migotko :-*

  15. Oj choruszku:( na wyspie zrobilabym Ci rozgrzewające mleko z kokosa Ty byś zrobił ogień a ja bym przygotowywala ;) ja dziś też dzień nerwowy, bo jutro kontrola a kierownik odpierdala z strachu ;) Pewno, że mądry ja tam swoje wiem:) To przesyłam gorącego buziaka:-*
    P.s czapkę i szalik żebyś ubrał;)

  16. Jak się czujesz ? :-* , hmm a może rosołek warzywny? :) i mocno przytulam Muminka :-*

  17. Proszę Was żebyście ze swoimi PRYWATNYMI rozmowami przenieśli się na czat towarzyski albo na prywatne poczty.

  18. Taryn No co Ty
    Przecież widać , że się kochają how sweet, co żal Ci :D
    Marana
    Ty … Ty …. niedobra :)
    A pisałaś że to ja ten jedyny :D

  19. Nie no cieszę się niezmiernie, że odnaleźli się na moim blogu i tak bardzo się kochają, że aż Bliźniaki w odstawkę idą ;) ale serio, od zbyt dużej ilości cukru, to ludzi mdli, a ja nie mam zamiaru co chwila odpisywać na maile z textami, żebym coś z tym zrobiła, bo to nie Sympatia.pl
    No i qrde, co racja to racja. Odpisuję ludziom żeby odważyli się tu odzywać, bo naprawdę są tu fajne osoby i można fajnie pogadać, ale jak widzę texty o rosołkach i innych, to zaczynam się zastanawiać, czy nie zmienić nazwy bloga na coś w stylu biura matrymonialnego dla Bliźniaków szukających Bratnich Dusz :D

  20. Poza tym sama jesteś zwolenniczką wersji, że bliźniaka to na pewno nie oswoimy więc powinniśmy dokonać żywota z jakąś bratnia duszą poczciwiną :P

  21. Taryn daj se luz :)… Jakbym mogła to bym mu ten rosołek teraz zrobiła ;)Oj tak mój Muminek jest Jedyny:)

  22. Rosołek warzywny, co to za facet gej jakiś:) mnie wybierz , wybierz mnie … Mnie :)

  23. Hehe a co ma pomóc? No ewentualnie kurczaka dodam ;) moje serce wybrało 5lat temu i tak już zostanie:) Forever:)

  24. Żadna mnie nie chce, nawet „rodzona” żona, ale w sumie to się nie dziwię. .. :/

  25. Migotko … ahh Migotko … ten rosolek … mniami :-* :-* :-*
    Dziekuje … Kocham Cie :-*

  26. Oj Muminku dla Ciebie to ja się wszystkiego nauczę gotować :-* :-* :)
    ja Ciebie też Kocham :-*

  27. Mam gdzieś co byś mu zrobiła z tym rosołkiem :) Nie mój cyrk nie moje małpy. Chodzi o to, że prosiłam Was o coś, a Wy mnie olaliście. Jak macie mnie w doopie, to spoko, ale miejcie szacunek dla innych, że przychodzą tu poczytać i porozmawiać o jakichś poradach związanych z Bliźniaczym Płomieniem, a Wy to zlewacie ciepłym moczem.
    I nie bądźcie tacy hej do przodu, bo zaraz mogę Wam to szybko ukrócić jeśli jeszcze macie coś do powiedzenia w tej kwestii.

  28. Marcel, nigdy nie powiedziałam „że bliźniaka to na pewno nie oswoimy więc powinniśmy dokonać żywota z jakąś bratnia duszą”. Powiedziałam jedynie żebyśmy zaakceptowali fakt, że MOŻE spotkanie Bliźniaka było jedynie na chwilę, aby zaczęły się nasze przemiany.
    Ale każdy musi sam do tego dotrzeć i na nic jest moje mówienie czegokolwiek…
    Każdy ma swoje własne AHA MOMENTY.

  29. Nie jest dobrze…
    MOŻE nie było na chwilę?
    Tylko po co te wszystkie gierki i manipulacje?
    Ta miłość się nie da się na to złapać, w końcu jest czysta i bezwarunkowa, to nie są zabawy w uwodzenie
    A słowa niestety pochodzą z umysłu
    Czasami za dużo, czasami źle zrozumiane ale serce wie swoje i nic się nie zmieni …

  30. Marcel, skoro tak mówisz i myślisz, to znaczy, że nie jesteś kompletnie gotowy.
    Co Ty myślisz, że Bliźniak zjawia się w naszym życiu i od razu już jest cud, miód i orzeszki? Nie, nie jest. To, że teraz przechodzisz, to co przechodzisz i masz takie myśli, a nie inne, świadczy o tym, że nadal się coś w Tobie mieli. Ona nie odpowiada na Twoje inicjatywy i to wcale nie dlatego, że daje Ci przestrzeń, abyś dalej się uczył, ale dlatego, że sama nie jest gotowa. Trwa w niej walka i to jest jak najbardziej normalne.
    Spotykamy na swojej drodze najcudowniejszą osobę na świecie i w naszej głowie jest tylko jeden cel – być z tą osoba. Nie bierzemy pod uwagę nic innego, tylko tak napieramy na takiego biedaka całą swoją miłością, która na początku wcale nie jest czysta i bezwarunkowa, bo jest przesiąknięta przeszłością. Ta miłość podczas całej drogi, czyli całej naszej przemiany, uzdrawia się. Dzieje się to na różne sposoby, co zresztą wiesz, bo jesteś mądrym facetem.
    Źródła, które podają, że pojawienie się Bliźniaka w naszym życiu gwarantuje nam bycie z nim, bardzo się mylą. Jedyne, co gwarantuje nam takie spotkanie, to pewność, że jest ktoś kto bezgranicznie nas kocha niezależnie od okoliczności i to, że zaczną się w naszym życiu dziać takie rzeczy, takie zmiany, o których nie mieliśmy pojęcia, że istnieją.
    Problemem wszystkich Bliźniaków, które cierpią, jest brak tej akceptacji, że to mogło być tylko NA CHWILĘ. Bo te Bliźniaki, jak wszyscy ludzie chcą kochać i być kochani, chcą czuć bliskość ukochanej osoby i móc z nią przeżywać życie. Dlatego często żyją w takiej iluzji, że na 100% z nim będą „zaraz”. A tu „zaraz” nie przychodzi i pojawia się coraz większa frustracja, na wierzch wychodzą wszystkie brzydkie rzeczy itd.
    Ja nie mówię, że należy stracić nadzieję, że nie będziemy z nimi akurat w tym życiu, w którym się teraz spotkaliśmy, ale chcę jedynie powiedzieć, że takie przekonanie o tym, że tak na pewno, na 100% będziemy z nimi, jest złe. Zapominamy, że w tym przypadku pokora i cierpliwość to jedne z kluczy do otwierania kolejnych drzwi, których jest od groma.
    Czy ktoś z Was jest w stanie otwarcie teraz powiedzieć: nie jestem gotowy/gotowa na Bliźniaka. Nie mogę z nim/ z nią teraz być, bo za dużo jeszcze we mnie tego, czego być nie powinno…
    Ja jestem w stanie to powiedzieć i mówię to. Nie jestem gotowa na Bliźniaka i nie chcę z nim teraz być, bo nie jestem do końca naprawiona. Nie będę z nim, aby zaraz się kłócić przez jakieś moje paranoje z przeszłości, które nadal nie są uzdrowione we mnie. Gdy będę gotowa, to on na pewno to wyczuje i wtedy się znowu zjawimy w swoim życiu. A czy to będzie to życie, czy następne, któż to wie. Ja nie wiem i nie będę na tyle pyszna, aby z przekonaniem mówić, że to jest to życie. Jeśli to, no to będę mieć wspaniałą niespodziankę, jeśli nie, to będę mieć czas, aby zrobić miejsce na tą miłość.
    Ja się teraz godzę ze wszystkim, z czym przyszło mi się zmierzyć, a wyszły rzeczy, z którymi muszę się zmierzyć i na pewno nie zajmie mi to tygodnia. On też ma takie rzeczy…
    Idę swoją drogą, on swoją. Kocham go najbardziej na świecie i nigdy nie przestanę, bo ta miłość jest we mnie i ze mną, w każdej chwili. Nie tracę jej, choćby nie wiem, co się działo.
    Teraz jest czas na rozwój, a nie na kurczowe trzymanie się przekonania, że Bliźniak jest po to, aby zaraz ze mną być.

  31. Ja tam oczywiście nic nie wiem…ale kluczem jest zawsze miłość droga Taryn..zaufanie i wiara w miłość. Zmiany hmm nie sądzę by to akurat miał w planach Bóg- on stworzył Nas ludzi na swój obraz i chce byśmy byli sobą…każdy jest indywidualnościa jest unikalnym wzorem…

  32. No to wierz sobie w to dalej droga Marano.
    Ja już w to nie wierzę, że jak będę leżeć i pachnieć, to Bliźniak do mnie wróci. Jak będę na niego czekać z tym całym swoim emocjonalnym nadbagażem, który niosę ze sobą z przeszłości. Te wszystkie momenty, gdy zostałam zraniona, gdy nie przebaczałam itd. Myślisz, że Bóg pozwoli na taką miłość, gdy jeszcze tyle brudu we mnie? Nie pozwoli. Zresztą, to widać i nie trzeba być żadnym filozofem żeby to zrozumieć.
    Poza tym zmiany zaczęły we mnie zachodzić od razu, niezależnie, czy mi się to podobało, czy nie.

  33. No widzisz Taryn, jesteś głosem rozsądku :) ale takim wyśrodkowanym ale w moim przypadku po prostu gdybasz.
    Akurat u mnie jest odwrotnie. To ja resztkami jakiegoś dziwnego przeczucia bronię się przed jej inicjatywami lub prowokacjami, już naprawdę nie wiem co Ona robi. Ja mam dość duże rozróżnianie ale w stosunku do Niej jestem po prostu bezkrytyczny. A może pomyliłem niebo z gwiazdami odbitymi na powierzchni wody? Napisałem jej że to „chyba” jeszcze nie czas więc zdaję sobie sprawę z sytuacji :/ ja już dawno zaakceptowałem to że może to być na chwilę albo po prostu było i koniec, przecież taki był mój pierwszy wpis tutaj. napisałem też i Jej o tym ale cały czas są próby kontaktu myślę że z obu stron w równym stopniu, więc całą tą akceptację szlag trafia. Za bardzo tęsknię. I co dziwne w tym roku najbardziej i Ona też o tym wie. Są dni kiedy jestem tym już tak osłabiony, że myślę sobie: Ona jest jedyną moją nadzieją na powrót mocy albo nawet pójście dalej w jakiś nowy obszar? Już w lutym napisałem że to spowodowało zmiany które się dzieją cały czas i tak naprawdę mnie z lutego z tym mną z dzisiaj już też bardzo dużo różni.

  34. Marcel, z każdym dniem będziesz inny. Idziesz powoli do celu i akurat TO mogę Ci zagwarantować. W Tobie widać tą chęć pracy nad sobą i tym wszystkim. Za rok od dziś, każdy z nas będzie całkiem inny i daleko, daleko. Dla kogo to będzie finał finałów, a dla kogo jedynie kolejny kamień milowy, tego nie wiem. Owszem mogłabym się pokusić o to, żeby powiedzieć, kto z nas dojdzie pierwszy do celu, ale nie to chodzi…

  35. Ja już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi
    W lutym napisałem Jej że ten proces to uwalnianie się. W lipcu zrozumiałem że się od Niej nie uwolnię i od tego czasu stoję na krawędzi, mam cały czas przeczucie, że już dziś może jutro zrozumiem co mam zrobić jaka jest moja droga. Znalazłem się w próżni i tylko Ona jest punktem odniesienia w tej pustce i do Niej biegną moje myśli i już nie mam siły…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.