Śmiechowo :D

I kolejny dzień dobiega już końca, a ja HAPPY :D A przecież w sumie nic się nie stało ;) Czuję miłość :) Dużo miłości :) Sam fakt, że jestem zdolna do tak wielkiej miłości, to już jest prawdziwy cud :) Prężnie idę do przodu i patrzę przed siebie, a nie pod nogi. Jest wspaniale :)
Wczoraj ktoś mnie „wyłączył” przed „Prawem Agaty” :D Nie wiem, kiedy usnęłam, o ile o uśnięciu można tu w ogóle mówić, bo słyszałam, że TV jest włączony, że pies się bawi swoją piszczałką, a jednak byłam w jakimś innym świecie i… widziałam Bliźniaka, jak się modli. Jak go zobaczyłam, to miałam taki dziwny odruch, że chcę do niego podbiec, ale w tym samym momencie się ocknęłam i już byłam w realnym świecie. Ale obraz modlącego się Bliźniaka ze mną pozostał… Położyłam się do łóżka po północy, ale nie mogłam usnąć. Moje myśli leciały do Bliźniaka. Ale mi nowość ;) hehe W każdym bądź razie, jak już przechodziłam w początkową fazę snu, to nagle usłyszałam jego głos, jak mówi do mnie: Moja droga, ja Cię kocham…pomożesz mi?
I odpowiedziałam mu, że oczywiście, że mu pomogę, ale musi wykazać się inicjatywą i zrobić jakiś krok, żebym wiedziała, jak mam mu pomóc… I zasnęłam całkowicie. Ale oczywiście to by było nienormalne, gdybym się nie przebudzała w nocy, tak więc przebudziłam się dwa razy aż :D
A dziś też fajna sytuacja, bo poprosiłam koleżankę z innego wydziału, żeby mi sprawdziła, gdzie trafiło moje pismo. A ona do mnie: To ja Ci podam numer do kierowniczki – 32823.
No nieee :D – pomyślałam. Nawet w obcych numerach telefonu mam nasze daty urodzenia :D Śmiechowo :D
Dzwonienie w uszach się nasiliło i blaski & błyski również :) Żyć, nie umierać :)

KOCHAM! KOCHAM! KOCHAM! :)