Rok i dziewięć miesięcy

Mimo, że dziś tak deszczowo i pochmurnie, to mam rewelacyjny dzień :) Serio, odkąd to wszystko puszczam, to jest ewidentnie inaczej. Jest bardzo pozytywnie :) Akceptacja drogi Bliźniaka i akceptacja tego, że nie musi być zgodna z moją, to jest to :) Klucz :)
A poza tym dziś moje małe „święto” ;) Dziś mija rok i dziewięć miesięcy od „pierwszego spotkania” z Bliźniakiem… Rok i dziewięć miesięcy na emocjonalnym roller coasterze.
Ten blog to najlepszy dowód na to, co przechodzę, co się ze mną dzieje i co jeszcze przede mną.
Jak już kiedyś powiedziałam, nie powstał on po to, żeby komuś się coś podobało albo żeby non stop słodzić, że będzie dobrze, ale żebyście wiedzieli, że nie jesteście sami i że ja też mam wzloty i upadki związane z tą całą drogą, która nie jest wcale prosta, ale bardzo wyboista. Ale co ja się będę tłumaczyć ;) Kto wie, ten wie ;)

Z dedykacją dla wszystkich lusterek :) Szczególnie dla mojego najukochańszego J <3