Śmiechowo & UFF :D

Weszłam sobie dziś z ciekawości na stronkę „centrum dowodzenia szefa Bliźniaka” i zobaczyłam, że będą warsztaty dla przełożonych wspólnot. Kiedyś mój Bliźniak by na to pojechał, bo sam był takim przełożonym, ale mniejsza o większość ;) Czytam czego będą dotyczyć warsztaty i nagle wybucham śmiechem :D Otóż warsztaty między innymi będą dotyczyły, jak to określili, jednego „solidnego” tematu, a mianowicie kryzysu wieku średniego :D No padłam :D Któż to wie, może to nawet zachowanie mojego Bliźniaka zainspirowało szefa szefów, do poruszenia takiego właśnie tematu :D Śmiechowo :D
Z kolei przedwczoraj zadzwoniłam do zaprzyjaźnionego księdza (taki fajny 80-latek, jest mi niesamowicie bliski), a on do mnie w pewnym momencie mówi: jaki Ty masz piękny głos…
Więc myślę, że chodzi mu o to, że już nie zachrypnięty przez chorobę, a on kontynuuje: Taki jakby uduchowiony, jakby jakaś wielka przemiana duchowa w Tobie zaszła…
Zrobiłam oczy, jak pięć złotych i przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć, ale jednak po chwili odpowiedziałam: Coś w tym jest, właściwie, to ma ksiądz rację :)
Na co staruszek odparł mi: Widzisz, jak ja wyczuwam takie rzeczy :)
Prawda jest taka, że ten niepozorny człowiek jest MEGA. Ma takie wyczucie i taką intuicję, że mała głowa. Pytałam go kiedyś, czy słyszał o Bliźniaczych Płomieniach, ale stwierdził, że nie. Nie ciągnęłam tematu.
Podsumowując ostatnie dni, mogę spokojnie powiedzieć, że JEST DOBRZE :) Taka ulga, że mogę kochać Bliźniaka całą sobą i nie czuć tego cholernego uczucia, że coś względem niego MUSZĘ. Zero chęci nacisku, zero czekania :) Jedno wielkie UFF :)
A tak poza tym, to na każdym kroku widzę faceta, który w jakiś sposób mi go przypomina albo jest całkiem podobny :D Dziś będąc w Empiku, natknęłam się na takiego ktosia i gdy się mijaliśmy, to jego jakoś dziwnie „wygięło” w moją stronę, tak żebym centralnie spojrzała na jego twarz :D No i skubaniec był podobny :D
Wczoraj moje życiowe bateryjki były na jakimś masakrycznym wykończeniu, bo w pracy oczy mi się zamykały, a jak wróciłam do domu, to zaległam na łóżku i tak leżałam, próbując nie zasnąć przynajmniej do 22, żeby potem się w nocy nie budzić, tylko zasnąć kamiennym snem. Udało się :D Tak zasnęłam, że obudziłam się dopiero na dźwięk budzika :D Ale co z tego, skoro i tak byłam okropnie śpiąca. Teraz to w sumie nie wiem, czy z powodu tej całej transformacji, która wręcz pożera energię, czy z powodu anemii, którą przecież znowu mam. Ech ;)
Aaa, jeszcze z fajnych rzeczy, które mnie dziś rozbawiły było to, co powiedział Zygmunt Chajzer w Radiu Złote Przeboje, a powiedział ze zdziwieniem, że coraz więcej jest wegetarian, a statystyki wskazują, że ludzie coraz częściej rezygnują z mięsa :D Mnie to kompletnie nie dziwi, a wręcz uszczęśliwia :D Przebudzenie Duchowe górą! :D
I tym optymistycznym akcentem zakończę ten post :)

59 Komentarze

  1. Noo właśnie w sumie kardiologiczne to ja nie wiem ;) jakieś badania robiłeś? ;) ale tak pozatym to masz bardzo dobre serduszko :)

  2. Film który mówiłam ,że jest piękny i możesz obejrzeć chodziło mi o to, ze zobacz jak ludzie potrafią trzymać w sobie uczucie! Jedyne co łączy nas z tym filmem..my nie potrafimy jak oni udawać tylko przyjaciół..My natomiast jesteśmy niestety..tacy sami…za wrażliwi ,DUMNI jak ostatnie debile,słuchający wszystkich naokoło ale nie siebie, uparci, udowadniając sobie kto o kogo ma walczyć. Kochamy się i to jest prawda.. a Bóg jest miłością więc nie mów,że to coś złego bo to wymówka i bzdura. To miłość Nas połączyła a więc Bóg…myślisz że MI jest lekko???ze było???OBOJE zawinilismy…ludzie dookoła też. Ale trzeba to pielęgnować, naprawiać i nauczyć się w końcu ze nie ucieka się przed uczuciami i pielęgnuje się tylko te dobre.Sami siebie ranimy. A walczyć musimy z naszymi słabościami charakteru np duma..

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.