Niedzielnie i wbrew pozorom pozytywnie :)

0 żart1

Z serii „Taryn i jej jazdy” :D :D :D
Ale humor mam wyborny i właśnie tak sobie myślę, że po wczorajszej całodniowej jeździe z myślówami i potem tej całej pozytywnej energii, która na mnie spłynęła, tak mi się dobrze spało, a dziś mi tak fajnie :) No, ale to pewnie cisza przed kolejną burzą, tak więc idę po wiadro itp. żeby czerpać z dobrego humoru ile się da ;)

Akceptacja drogi Bliźniaka, to taki piękny moment. To tak, jakbym otwierała dłonie, mówiąc „leć mój najdroższy motylu”, a przy tym niesamowicie ufała, że wróci. Bo ja się nie boję, że nie wróci. Strach nie będzie mi dyktował, co mam robić, czyli kurczowo się czegoś trzymać i napierać na to. Ten moment zrozumienia tego, to takie uczucie, jakby kamień spadł z serca. I wtedy bierzesz głębszy oddech i jest naprawdę dobrze. Widzisz światło, które przenika te ciemne zakamarki, które jeszcze są w Tobie.
A poza tym, on jest cały czas ze mną, a ja z nim, więc czego się bać? :)
Połączeni na zawsze <3