„Ja też mam dosyć, też jestem zmęczony”

Tak, oglądam seriale i ostatnio rozwala mnie „Prawo Agaty”. A już text Dębskiego do Agaty w ostatnim odcinku, to już w ogóle:
Marek Dębski: Nie, nie przegięłaś… Miałaś rację… Ja też mam dosyć, też jestem zmęczony… I może też wolałbym żeby Cię nie było…
Wiem, że mój Bliźniak tak myślał. Może nawet nadal myśli… A Wy? Pomyśleliście, jak się czuje Wasz Bliźniak? Miał spokojne „uporządkowane” życie, a tu mu się ktoś wtrynia i chciałby od razu przemeblowanie zrobić. Szczerze? Gdyby ktoś mi się tak zwalił na głowę i nagle by chciał przeprowadzić rewolucję, a ja na dodatek nie byłabym gotowa, to moja reakcja naprawdę by wykraczała daleko poza granice kultury osobistej. Więc chwała mojemu Bliźniakowi za to, że zamiast powiedzieć mi „odwal się”, po prostu kulturalnie milczy… Choć w sumie nie wiem co jest gorsze…
Opowiem Wam coś. Gdy rozstałam się z moim narzeczonym, on non stop wysyłał mi SMSy z wyznaniami miłości. W jednym napisał: Będę o Ciebie walczył do końca! Na co ja mu odpisałam: Możesz sobie walczyć. Możesz zrobić wszystko, ale jeśli ja tego nie będę chciała i nie będę gotowa, to nic się nie wydarzy na siłę. I nic tego nie zmieni.
Każdy ma prawo nie być na coś gotowym. Dlaczego tak trudno o akceptację tego? I to jeszcze ze strony tej najbliższej połówki? To wszystko ma być na zasadzie, będziemy razem, gdy będziemy gotowi, a nie na zasadzie, będziemy razem, bo ja tego chcę i pragnę i och i ach, teraz, natychmiast.
No co? Może nie mam racji? Czym według Was jest miłość bezwarunkowa? Usilnym przebijaniem głową muru, czy pozwoleniu czemuś iść własnym torem, we własnym tempie? Narzucaniem własnej woli, czy akceptacją czyjej niegotowości na coś? Gdzie ufność, gdzie wiara, że wszystko będzie dobrze? Strach i brak wiary robi z nas takie ofiary losu, które wszelkimi sposobami chcą zatrzymać przy sobie Bliźniaka. Cóż za egoistyczne podejście. Boję się, że Cię stracę, dlatego wyciągnę cały arsenał, może Cię to przy mnie zatrzyma. Nie pozwolę Ci się rozwijać, tak jak Ty chcesz, jak Twoja dusza chce. Będzie tak jak ja chcę. Powiem Ci wszystko od A do Z, bo przecież musisz to wiedzieć… Sam przecież nigdy do tego nie dotrzesz…
Wiecie co? Śmieszne to jest… Koniec z tym. Przynajmniej, ja nie będę z siebie robić kogoś takiego. Takiej zalęknionej, przed utratą połówki. Ja go nie tracę! On zawsze był, jest i będzie przy mnie. W każdym wcieleniu jakoś się odnajdywaliśmy, to i w następnym i w następnym i jak zajdzie taka potrzeba, to jeszcze w następnym się odnajdziemy. I to jest piękne w tej naszej więzi :) Miłość nas zawsze do siebie zaprowadzi :) ZAWSZE :)

Sia – Chandelier

Ta piosenka daje mi zawsze niesamowitego powera. Jest dla mnie pokrzepiająca i bardzo pozytywna. Oczywiście wyciska łzy, ale to dlatego, że słuchając jej, zdaję sobie sprawę, że nic nie jest przesądzone i mogę wszystko. Nawet huśtać się na żyrandolu ;)

Dziś jest pełnia

Mam nadzieję, że już zaczęliście dobrze zapinać pasy, gdyż i ponieważ dziś jest pełnia :D Ostatnio mam wrażenie, że moje życie toczy się od pełni do pełni i tak w kółko :D Normalnie, jak bramki na autostradzie :D Jadę, jadę jak szalona i nagle się zatrzymuję, płacę za to, co przejechałam i jadę dalej :D Mam nadzieję, że w końcu dojadę do morza możliwości albo do szczytów marzeń i nie utknę gdzieś w lesie czy na rozstaju dróg ;)