4 miesiące BEZ…

Bez Ciebie
nawet bez
jest bez sensu.

4 miesiące bez Ciebie dają mi się we znaki, jak mało co. Baa, jak nigdy nic innego. Zrywam się, jak głupia na każdy dźwięk SMSa, czy telefonu i za każdym razem się rozczarowuję, bo to jak zwykle nie Ty. Przestałam wierzyć w swoje możliwości, przestałam chodzić, tam, gdzie zawsze byłeś. Już miesiąc mnie tam nie było… Nie tak miało być. Co z tego, że właściwie nic mi się nie dzieje, skoro czuję, tak nienormalną pustkę. Cały czas nic innego nie robię tylko rozmyślam, jak do Ciebie dotrzeć żeby dotarło. Ale po co ja to robię? No po co? To jakieś chore jest! Tak bardzo działa tu ego, że to aż przeraża. I to mnie samą. Tak bardzo moje ego chce Cię mieć teraz, natychmiast, już, że w głowie co i rusz tworzy się nowy plan, co by tu zrobić. Napiszę, zadzwonię, pojadę! I ten drugi głos… „nie rób tego, poczekaj…”. I jak mam żyć normalnie? Jak, ja się pytam?! Moje ego za wszelką cenę chciałoby Cię tu mieć. Gdybym mogła, to rozbiłabym obozowisko pod klasztorem i czekałabym na Twoją łaskę. Ego wariuje, bo Ciebie nie dostaje na zawołanie, a przecież tak bardzo tupie nóżkami. Tup, tup, tup non stop. Chcę go teraz i już i zrób wszystko, żeby tu był! Kochane ego, tyle lat myślałam, że jesteś moim prawdziwym przyjacielem i że chcesz mojego dobra… A Ty cały czas myślałeś tylko o sobie… Niedobre ego…
Ostatnio oglądałam piękny film. Niby taki zwykły, lajtowy, a z takim przekazem. Jedna z bohaterek powiedziała, że powinniśmy kochać z otwartymi dłońmi, a nie z zaciśniętymi pięściami i że czasem najpiękniejszym dowodem miłości jest pozwolić komuś odejść. Coś w tym jest. Kocham go tak bardzo, że nie chcę za wszelką cenę zagarnąć go do siebie, zamykając w złotej klatce, żeby mi ładnie świergolił. Nie chcę mu wchodzić z butami w jego życie. Nasze spotkanie coś i tak zmieniło i ani on, ani ja nie będziemy już tacy sami. To jest pewne.
W ogóle, jak można mówić, że kocha się kogoś tak bardzo i jednocześnie narzucać mu swoją wolę? Coś tu jest nie tak. Gdzie ta bezgraniczność i bezwarunkowość? Miłość to jest coś, co po prostu jest albo tego nie ma. Nie trzeba do niej nikogo zmuszać, namawiać, nagabywać. Dlaczego chcemy pisać te listy, czy cokolwiek? No po co? Co to zmieni? Ile czasu jeszcze musi minąć zanim zrozumiemy, że jeśli moment nie jest odpowiedni, to nawet billboard w centrum miasta nic nie zmieni… Robienie czegokolwiek za wszelką cenę robi z nas desperatów. O prawdziwą miłość nie trzeba się prosić, czy żebrać. A już w ogóle mówienie komuś „tylko razem będziemy naprawdę szczęśliwi”, to jest szczyt…
Tak bardzo się zmieniłam od lutego 2013 r. Przeszłam istną transformację. Byłam w punkcie, gdzie chciałam się targnąć na własne życie i byłam w punkcie największego szczęścia i ekstazy, związanej z obecnością Bliźniaka. Za to wszystko jestem mu bardzo wdzięczna. Dzięki niemu poczułam każdą możliwą emocję. On odmienił moje życie całkowicie. Nauczyłam się przebaczać i zrozumiałam tak wiele rzeczy. Moja intuicja się wyostrzyła. Moja duchowość weszła na nowy poziom. Dostałam od Bliźniaka wszystko, co najlepsze. W momencie, gdy zrozumiałam, że on mnie naprawdę kocha i akceptuje, zobaczyłam, że ja siebie nie kocham i nie akceptuję. To wspaniałe doświadczenie zapoczątkowało we mnie bardzo duże zmiany, które są w toku.
Kocham go najbardziej na świecie, ale może czas przestać sobie wmawiać, że będzie jak w bajce i „zła klątwa” zniknie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… Może na to wcielenie Bóg nie przygotował dla nas historii z happy endem, a może mam ją napisać z kimś innym… Nie wiem tego, tak samo, jak nie wiem dlaczego mam czekać i na wszystkie sposoby próbować „zmusić” mojego najdroższego żeby przestał się bać, żeby zrozumiał, żeby się otworzył, żeby ze mną porozmawiał… No dlaczego mam to robić? Zrozumie, gdy będzie gotowy. Wróci, gdy będzie gotowy. A gdzie ja wtedy będę, czas pokaże…

45 Komentarze

  1. Taryn u mnie to juz ponad 1400 dni bez ale jak pisalem wczesniej juz zupelnie na to patrze bozycie na mbie czeka :-)

  2. Dokładnie :)
    Myślę, że to z czasem się samo ułoży, w głębi duszy wszyscy to wiemy

  3. Taryn
    Ja myślę że jesteś na dobrej drodze do odpuszczenia tych negatywnych emocji
    Pamiętasz moje pierwsze wpisy?
    Ja czułem że trzeba przetransformować tą egotyczną miłość w bezwarunkową, co przyniesie spokój ale też pewność.

  4. Kiedys zadalam komus jedno …malutkie pytanie… dostalam odpowiedz… nie :(
    Jakze trudno jest kochac … chciec kochac … kiedy wszystko traci sens …
    Poczulam sie …. Okropnie…
    Byc moze jestem skryta … moze to mnie zgubilo :(

  5. Taryn
    No widzisz ,
    Może nie to wcielenie , ale „zła klątwa” minie. To jest uwalnianie, ale nie od bliźniaka jak myślałem tylko od negatywnych emocji.
    Ja taką fazę zaczynałem łapać na początku roku, dlatego w lutym do Niej napisałem. I chciałem Jej to naświetlić. Niestety przy pomocy tych ułomnych słów mogła to źle zrozumieć :(

  6. Jannina
    Nie pitol
    Wybaczanie i odpuszczanie …
    NIe rozpamiętywanie i życie przeszłością.

  7. Marcel
    Odpusciles…?Ale co przeszłość tj.wybaczyles jej i sobie tak? Napisz proszę wprost:(((

  8. Marana
    Co miałem Jej wybaczyć? Miłość bezwarunkowa=wybaczanie
    Wybaczcie im albowiem nie wiedzą co czynią – Tak?

    Odpuszczanie negatywnych emocji, lęków głównie. W pewnym sensie odpuszczanie grzechów nomen omen ;)
    Puszczanie wolno… taka „technika” pracy ze sobą.
    W zeszłym roku maj/czerwiec kilkakrotnie rozmawiałem z taką „nauczycielką” propagującą pewną drogę uwalniania się. Jedni próbują to robić powiedzmy na siłę. Inni jak już się „obudzą” sami w swoim tempie to przerabiają, tak myślę. Ja z tej metody nie skorzystałem. Powiedziała mi że mam taką samą wibrację jak ona i sam do tego dojdę.
    I że w ogóle to jest moja „droga życia”. Rozbudzanie mocy w ludziach, nauczanie. Była też jasnowidzem. Powiem szczerze wystraszyła mnie tą „przepowiednią”.

  9. Rozumiem takie oczyszczenie…tak wybaczenie to podstawa. Teraz pewnie Ona czeka ,bo piłeczka jest po Jego stronie…:)p.s coś jeszcze Ci powiedziała? :)

  10. Marana
    Teraz pewnie Ona czeka ,bo piłeczka jest po Jego stronie… – yyy… co autorka ma na myśli.
    No dużo rzeczy, tak ogólnie naświetliła mi temat. Powiedziała na czym polega ten „proces”. To było dla mnie pierwsze takie bezpośrednie zetknięcie z „ezoteryką” powiedzmy no bo jasnowidz, ale taki bardziej „przewodnik” tego całego rozwoju duchowego, no lightworker .

    Powiedziała mi że oprócz wibracji takich uzdrowicielsko- nauczycielskich mam tą samą liczbę w tej całej zabawie z numerkami ;) i że nie przypadkiem do niej trafiłem, bo ona jakiś czas wcześniej wyraziła taką intencję: Że chce pomagać ludziom którzy coś mogą wnieść. A nie robić jasnowidzenia np; gdzie mam szukać pracy, albo ukochanego ;) i tracić energię na pierdoły. Trochę byłem tym wszystkim oszołomiony i ne do końca w to wierzyłem. Pytałem o głosy ;) z kim rozmawiam w myślach. o to pamiętam

  11. Jeszcze o uwalnianiu.
    No u mnie okazało się że największy jak dotychczas był lęk przed tym że to nieprawda ciekawe co dalej ;) Ale wszystko pokazuje, że jest już b. dobrze.

  12. Trafiłem do tej „nauczycielki” bo chciałem dowiedzieć się o TĄ więź itd, ale tak mnie zmotała i tak poprowadziła te rozmowy że skupiliśmy się bardziej na mnie, może wiedziała co robi :)

  13. Tak w ogóle, to pięknie to napisałaś, przeczytałam to kolejny raz i daje do myślenia, oj daje

  14. Jest mi ciężko…boli mnie cała dusza dosłownie i w przenośni. Właśnie się obudzilam padlam z emocji…:((,ja też byłam u „nauczyccielki” i też zapytałam o TE wiez powiedziała od razu w sumie bez pytań jak było itd ale powiedziała też,ze będzie dobrze..wogole nawet wiem dla niektórych to bzdury, ale nawet zwykle cyganki Nas widza i mówią, ze będzie dobrze.Ale ja to czułam od zawsze w sercu, ze tak właśnie będzie. Miłość zawsze zwycięży i jest najważniejsza. Zdania nie zmienię. Chce by On wiedział, ze zawsze będzie dla mnie najważniejszy, najwspanialszy i jedyny. Ze go kocham. Że będę dla Niego :czuła, troskliwą, dobra, (no czasem mogę pozrzedzic ;),będę przyjacielem i ostoja. Będę zawsze. Będę czekać.

  15. Marcel
    Z kim rozmawiasz w myślach? Coś jeszcze powiedziała na temat TEJ więzi? …:)

  16. Nie , tak jak napisałem chciałem spytać ale nakierowała rozmowę na mnie. Powiedziała że głównie rozmawiam z duszami i bytami/istotami astralnymi. W/g teorii taki 4 wymiar wyższa gęstość nie wiem czemu tak się to nazywa, ale dla mnie to niższa gęstość, przynajmniej tak to teraz czuję.Ważne jest że było to w czerwcu zeszłego roku. Nijak się to ma do tego co jest teraz. Ja wiem że rozmawiałem jeszcze z kimś przychylnym, może było to więcej istot?

  17. Ma się nijak bo wibracja ziemi i moja i każdego jest na innym poziomie. Nie pamiętam dokładnie ale próbowały mnie często wprowadzać w błąd. To była jakaś jazda. Generalnie nie halo co potwierdziła moja „przewodniczka” powiedzmy. Ale byłem wtedy tak zdezorientowany, że niewiele pamiętam :)

  18. Stąd że to czułem i stąd że powiedziała mi że nie wszystkie te „głosy” są mi nieprzychylne

  19. Nie no daleki jestem od hipnoz i regresingów. W błąd wprowadzały mnie te „rozmowy”. I ja to wiedziałem, a ona to potwierdziła. Choć do końca jej nie wierzę, bo nasza znajomość skończyła się w gniewie :)

  20. Nie, teraz z perspektywy czasu wiem że nie mogę jej winić. Każdy ma swój rytm. Poszło o obchodzenie świąt. Ona tam coś o prezentach- mówię o wpisach na jej blogu :)
    A mnie się włączyło 33 no i że to nie jest wszystko jedno i njuejdżowe róbta co chceta. Zrobiła się oczywiście pyskówka a ja powiedziałem jej że nie rzuca się pereł między świnie i że tylko chciałem jej pokazać „drogę”. Efekt był taki, że następnego dnia były zablokowane komentarze na jej mocno obleganym blogu. A bardzo fajna i „prawdziwa” jasnowidz która prowadziła z nią audycje nagle się z nią rozstała. Pewnie przypadek

  21. Marana
    Nie no poszło o Prawdę. Ale jak to piszą: jeśli opuszczają Cię przyjaciele to widocznie twój anioł stróż oddziela ziarna od plew, choć ostatnio robię to sam :)
    Dobranoc … Kimkolwiek jesteś :)

  22. Co tu tak pusto?
    Wszyscy poszli spać? :)
    Przypomniało mi się dlaczego/z czym trafiłem do p. jasnowidz. One prowadziły taką cykliczną audycję. I w jednej z nich było coś o ludziach bez duszy. Nieważne co i jak, coś na pewno w tym jest. Ja byłem jakieś pół roku po „przebudzeniu”. Czytanie wszystkiego co popadnie w necie na tematy duchowe bez rozeznania i rozróżniania robi niezłą siekę z mózgu. Jak teraz sobie przypomnę to nie mogę w to uwierzyć minęło tylko półtora roku. A ja napisałem do niej: pani M. Czy ja mam duszę? Taka jazda. Odczuwałem taką pustkę i jednocześnie jakąś dziwną tęsknotę że wymyśliłem taką wersję.

  23. Oj wstyd ale ja 1,5godz temu wstałam ;)tak się jakoś zle czułam, ze szok, kobiety..;) Myślę, że na pewno Pan ma a nawet jestem tego pewna ;)) Pustkę może właśnie przez te tęsknotę i wyzbycie się negatywnych emocji? Ja tęsknotę mam codziennie coraz większa…

  24. Myślę że tęskniłem za Nią i stąd pustka taka jak brak części mnie.Ale wcześniej tak to wyparłem że nie wiedziałem co się dzieje.
    To było całe mnóstwo negatywnych emocji.
    Dalej tęsknię…Myślę że tak samo jak Ona
    Nie powiedziała tak tylko : masz duszę ale kontakt z nią jest utrudniony.

  25. Czuje spokój w sercu..Dusza potrzebuje jeszcze troszkę czasu,ale ta druga zawsze będzie przy Niej i będzie czekać.

  26. Jeśli czujesz spokój w sercu to dusza już jest spokojna. Ona tam mieszka.
    Ty tam mieszkasz, jesteś duszą.
    Troszkę czasu potrzebuje umysł, rozdygotane ego, jak małe dziecko w kącie.
    Teraz musisz je przytulić i powiedzieć że wszystko będzie dobrze…

  27. „Przytulam Twoje serce, przytulam Twoja duszę…Razem zlaczeni już przez nic nie rozdzielelni..Nasze oczy w siebie wpatrzone bez słów, bez gestów już jest wszystko wiadome…Tęsknię za Tobą, za Twoja bliskością …Wiem ,że będzie taki dzień w którym obejme Cię mocno i już nigdy nie wypuszcze. Tak na zawsze kocham Cię. Właśnie Ciebie…” M.

  28. Taryn On się zaręczył ,czuję się jakbym dostała w twarz :( mam wrażenie że się sugeruję tym przysłowiem „Lepszy rydz niż nic’ czuję się teraz ..sorry Ja się teraz wogóle nie czuję !

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.