Chyba będę powoli kończyć…

Zakładając tego bloga chciałam zrobić coś dobrego dla ludzi. Chciałam pomóc, pocieszyć, coś doradzić, powiedzieć kilka dobrych słów, dać świadectwo, że ja też to wszystko przechodzę i że nie trzeba tego dusić w sobie, ale można o tym pisać i pomagać sobie nawzajem. Ale powiem Wam, że mam już dość zachowania niektórych… Dość tego robienia mi na złość, gdy o coś proszę… Jestem zmęczona tym…
Przykro mi, że znalazło się kilka osób, które mają za nic, to co chciałam tu stworzyć dla wszystkich, którzy potrzebują wsparcia, w związku z tym co ich spotkało.
Zastanowię się przez weekend, co dalej, ale na jakieś 90% zniknę stąd na dobre, bo swoją energię wolę spożytkować na swój własny rozwój, a nie na użeranie się z kimś, do kogo i tak nic nie dociera. Tyle.

Bardzo dobry dzień :) ZNOWU! :)

Miałam dziś bardzo dobry dzień :) ZNOWU! :) Jestem pełna energii i nadziei i w ogóle och & ach :) Szłam chodnikiem i się uśmiechałam pod nosem :) Głowa dumnie podniesiona, krok sprężysty, włos rozwiany :D Serio :D Ludzie się na mnie co chwila patrzyli, a ja tak sobie szłam pełna miłości i wszystkiego, co najlepsze :) Czułam się, jakbym błyszczała :D Nadal tak się czuję :D Wszyscy mówią mi, że miło mnie widzieć, że miło mnie słyszeć :) Jest mi tak dobrze :) Chyba zaczynam naprawdę siebie lubić :) Jeszcze trochę i zacznę siebie kochać, tak jak Bliźniak mnie kocha :) Tak, to jest to :) Idę tam :) Właśnie tam :)

Kocham Cię mój najdroższy :)

Moje nowe światło

To, że jakiś czas temu jeden z jej filmików mi się napatoczył, uważam za prawdziwy dar od Boga. Gdyby nie ona, może nadal bujałabym się ze swoimi jazdami. Jej słowa, jej doświadczenia, jej wiedza, to wszystko pomogło mi jeszcze bardziej otworzyć oczy. Dzięki niej wiem, że na 100% idę dobrą drogą. Potrzebowałam takiej osoby, takiego Bliźniaczego Płomienia, kogoś tak przebudzonego, jak ona, żeby włączył mi światła tam, gdzie jeszcze było ciemno. Życzę Wam żebyście znaleźli kogoś takiego na swojej drodze :)

Hello odblokowana czakro korzenia ;)

Praca nad sobą opłaciła się i udało mi się w końcu odblokować czakrę korzenia :) 4 miesiące… Rany… I ten ból tam… Masakra… Ale dziś, jak ręką odjął :) Jupi! :D
Ja generalnie nie wnikałam nigdy w te rzeczy na temat czakr, ale coś mnie ostatnio tknęło, żeby to sprawdzić. No i masz babo placek. Aż strach się bać, czytając inne rzeczy o czakrach ;) Ale coś czuję, że potrzebuję teraz tej wiedzy. Tak więc, jeżeli ktoś może mi polecić jakieś ciekawe artykuły na temat czakr, to będę wdzięczna :) Aha i nie zapominajcie, że jak wpiszecie w komentarzu link, to dopóki go nie zatwierdzę, on się nie ukaże, bo komentarze z linkiem blog z bliżej nieokreślonych przyczyn uważa za spam. Tak więc spokojnie :)
Korzystając z wolniejszej chwili w pracy, zaczęłam sobie przeglądać różne przepisy na soki, bo zamierzam zacząć szaleć z sokowirówką :D No i tak wertując różne stronki, natknęłam się na małe co, nie co o batatach, a że mam w planie spróbowanie tego warzywa, bo jeszcze nie próbowałam, to zainteresowałam się, co tam jest napisane. No i tak czytam, czytam i nagle wyczytuję nazwę miejscowości, w której obecnie jest Bliźniak. No tak – pomyślałam. Bo przecież to takie normalne, że na pierwszej lepszej stronce o batatach będzie widnieć nazwa tej miejscowości :D
Dzień oczywiście nie mógł się też obyć bez zobaczenia kilka razy jego nazwiska i daty urodzenia ;) No, bo przecież, jak to tak :D
Wiecie, gdy jestem w pracy, to zawsze słucham Radia Złote Przeboje, no i dziś też tak było. Puścili Lionel’a Richie i jego słynne „Hello”. Znam tą piosenkę doskonale, a dziś mnie bardzo uderzyła i coś mi powiedziało, że gdyby mój Bliźniak był piosenką, to byłby właśnie „Hello”… Wzruszyłam się…

Transformacja, intuicja i Cudowny Medalik

Witajcie duszyczki :)

Transformacja wewnętrzna pełną parą. Nie smucę się, nie dołuję. AKCEPTUJĘ. Napływają do mnie nowe myśli, nowe przemyślenia. Mam nowy tok myśleniowy. Zaczynam widzieć wszystko jaśniej, więcej i co najważniejsze, czuję, że to jest właśnie to. Czuję się, jakbym wyszła z jakiegoś wiru, w którym siedziałam odkąd Bliźniak wyjechał. Już się nie boję, że w jakiś sposób, go stracę, ani nie czuję, że muszę z nim być żeby czuć się spełniona. Wchodzę w jakiś nowy etap i czuję się z tym bardzo dobrze :) Najwidoczniej jest to możliwe żeby uzyskać całkowitą harmonię z tym wszystkim :)
Wczoraj nie mogłam zasnąć i czułam, że Bliźniak też. Więc zaczęłam mu wszystko opowiadać od pierwszego dnia, gdy się spotkaliśmy, po te wszystkie miesiące, aż do jego wyjazdu. Na końcu z prawego oka poleciała mi MEGA łza, po drodze zabierając ze sobą łezkę z lewego oka i po chwili już było sucho. Zasnęłam spokojnie po tym i śniło mi się, że jestem w ciąży :) Wszystko doskonale czułam, jakbym naprawdę w niej była :) Uwielbiam realne sny :) Wgl symbol ciąży we śnie, to bardzo dobra wróżba :)
W weekend miałam dziwne zdarzenie, bo z piątku na sobotę śnił mi się mój kolega z pracy, no i powiedział mi, że operacja się udała, a faktycznie, miał coś tam mieć robione. I wyobraźcie sobie, że wczoraj siedzę na fejsie, a on pisze posta, że operacja się udała… :D Padłam :D
Intuicja mnie nie zawodzi, a gdy o coś proszę, to dostaję to coś :) Rzeczy, które kiedyś sobie wymarzyłam powoli się spełniają :) Nawet takie niby nic, jak zwykła sokowirówka. Kiedyś sobie pomyślałam, że muszę qpić, ale jakoś nic się nie składało na to. A dziś ją dostałam :) To mój kolejny krok w kierunku jeszcze zdrowszego odżywiania :)
I ten spokój w sercu i w myślach :) To jest najlepsze :) Jak wakacje jakieś :D

A teraz napiszę coś, co będzie zrozumiałe tylko dla tych, którzy mają to rozumieć ;) Dostałam dziś prezent od mojego firmowego kapelana. Gdy go dostałam, zdębiałam. Był to Cudowny Medalik wraz z karteczką z modlitwą i małym wyjaśnieniem, o co chodzi. Ale co mnie najbardziej uderzyło, to rok, który jak wół widnieje na medaliku… Jest to rok 1830… Cyfry te wraz z 832 bardzo mnie prześladują. A najlepsze jest to, że 1832, to rok, w którym Cudowny Medalik po raz pierwszy został wybity… Coś czuję, że jednak Matka Boża ma ogromny udział w tym wszystkim…
Taki prezent…
Z takimi znakami…
Akurat TERAZ.
Nic dodać, nic ująć!

DSC_0378