Ptasia grypa & Błyskot ;)

No i przyplątała się do mnie jakaś ptasia grypa albo inna ebola ;) Ale to nic, jest czosnek, więc jest moc :D Co prawda, współpracownicy mogą jutro ze mną nie wytrzymać, ale co tam :D Całować się nie będziemy, a trzeba się jakoś ratować :)
Wiedząc, jak było do tej pory, to albo mój Bliźniak już jest chory albo za chwilę będzie. Zawsze nam się udzielało. Jak jedno było chore, to za chwilę drugie też już było chore. Wystarczyło, że miałam katar, to on zaraz też dostawał kataru :D I na odwrót :D

W ogóle wydarzyła się dziś zabawna rzecz :D Jechałam do pracy i przejeżdżając koło pewnego miejsca usłyszałam w głowie, że Błyskot tu jest. Ale nic sobie z tego nie zrobiłam, pojechałam dalej. Kilka minut później, ni z gruchy, ni z pietruchy napisała do mnie przyjaciółka, mówiąc, że Błyskot jest tu i tu, czyli dokładnie w tym miejscu, gdzie coś mi kilkanaście minut temu powiedziało, że tam właśnie jest :D Nie wiem o co chodzi, nie rozumiem, nie wiem po co i dlaczego ja tak odczuwam tego człowieka. Znam go tylko z widzenia, ale ewidentnie coś się zaczęło dziać. Nie będę udawać, że nic się nie dzieje i że nie widzę tego wszystkiego. Mam nadzieję, że to się wyjaśni w ciągu najbliższych miesięcy.

Dedykuję Wam kochani piosenkę :) Uśmiechnijcie się :) Proszę :)