42 Komentarze

  1. Lubię ich piosenkę My immortal ;) Ostatnio strasznie dużo rozmyślam..i tak właśnie się zastanawiam nad Twoim Taryn „przypadkiem.” I wydaje mi się, ze on musi Cię bardzo kochać, bo gdyby tak nie było pogadal by z Tobą
    ..a tak ma te swoje leki- kto wie jakie może boi się rzucić dotychczasowe życie? Ze „zawiedzie” rodzinę, parafie itd wiadomo jaki teraz kościół ma.problem z.opinią itd generalnie patowo. .. i dlatego pytał czy coś jeszcze, bo musi być pewnym, by „zaryzykować” . Więc nie wiem czy nie lepiej powoli coś zacząć mu „naświetlac”..ale to Twój bliźniak i Ty czujesz lepiej co robić ;) a wiadomo moim zdaniem lepiej, by „oddał” się uczuciu niż żyć w kłamstwie..kurczę 20 min wczorajszej ‚rozmowy ‚z Bogiem a tyle refleksji ;)

  2. Do Marany: Wiem kochana, wiem, że mnie kocha. I właśnie to jest to. Tyle niby sprzeczności z tym wszystkim i jedno wielkie uczucie na przekór wszystkiemu. Gdyby mnie nie kochał i nie szanował i w ogóle miał gdzieś, to wszedłby ze mną w jakiś romans, bo co by mu tam zależało. Pobzykałby i papa, no sorry, ale taki mamy klimat.
    Wiem, że trudno jest rzucić takie życie, gdy długo było się księdzem i robiło się tyle z tym związanych rzeczy. A tu nagle boom, spotykasz jakiejś rozkochane w Tobie oczy i czujesz, że chcesz wszystko rzucić dla tych oczu. Chcesz być mężem i tatą… To łatwe nie jest. To nigdy łatwe nie jest.
    Dlatego uważam, że moja ingerencja w jego życie teraz nic tu nie da. Nie chcę być powodem jego decyzji. Chcę żeby jego decyzja była tylko i wyłącznie jego decyzją. Bóg go kiedyś powołał do życia w kapłaństwie, ok. Ale czasem zdarza się tak, że wszystko, co dobrego mógł zrobić w tym miejscu, kończy się i Bóg ma dla niego teraz inną misję. Powinien sam to w sobie rozważyć. Ja zawsze będę go kochać, nieważne jaką decyzję podejmie.

  3. Widzę, że też się poprostu boisz;) ze kiedyś kiedyś Ci „zarzuci” „ze musiał.odejść z kapłaństwa..ale w pewien sposób Cię rozumiem:) nie mamy lekko…ale w końcu miłość zwycięży:))))

  4. Do Marany: Czy się boję, że tak by powiedział? Hmm, nie, raczej nie. Ja po prostu chcę żeby to był jego wybór, ale nie przez lęk, tylko dlatego, że go tak bardzo szanuję i kocham. Chcę żeby miał prawo wyboru, decydowania o sobie. Nie chcę mu nigdy niczego narzucać, ani nic z tych rzeczy. Chcę żeby było 100% partnerstwo we wszystkim. Żadnego zamykania w klatce.

  5. Ty wiesz najlepiej co Ci w duszy gra ;)ale uwierz, ze on na pewno myśli tak o Tobie i jedno w końcu musi wyjść przed szereg;)

  6. Od miesiąca śledzę Twojego bloga, jestem Ci ogromnie za niego wdzieczna. Dziękuję Bogu że wogóle udało mi sie na niego trafić…Duzo mi rozjaśnił w głowie ale mimo wszystko mam masee pytań…Z nikim nie moge na ten temat porozmawiac…oczywiście próbowałam ale nikt mnie nie rozumie… Moje „Błogosławieństwo” albo i też ” Przekleństwo” w zależnosci od dnia ;-) zaczeło sie dwa i pół miesiąca temu…Nie wiedziałam co sie ze mna dzieje… czy ktoś zechcę ze mną porozmawiac na priv??

  7. Do Aniołki: Nie ma za co :) Założyłam go z potrzeby serca, żeby choć częściowo ulżyć ludziom.
    Zachęcam Cię do pisania z nami na blogu, bo nigdy nie wiadomo, kto powie Ci to czego potrzebujesz :)

  8. A wiec może opowiem Wam w skrócie co mi sie przydarzyło…
    A wiec w lipcu odbyła sie dośc długo planowana huczna impreza rodzinna 70lecie dziadków. Ogólnie to wogóle nie miałam ochoty isc na tą uroczystosc a moja niechec wiązała sie z problemami w zwiazku. No ale po przekonujacej rozmowie ze strony mamy poszłam… Oczywiscie zjechała sie cała najdalsza rodzina… wszystko przebiegało normalnie bez zbednych emocji aż do momentu wejscia na sale…Wszyscy goscie zajeli miejsca… i naglę dziwna moc kazała mi spojrzec w strone mężczyzny w białej koszuli… i bumm!!! dziwny nawał emocji potok odczuc… tak jakbym Go znała tylko nie widziała ze 100lat… Jego, gestykulacja, sposób bycia , mowa ciała, głos jakbym znała Go od Zawsze… 5 min rozmowy i łatwośc z jaką nam sie rozmawiało…Szok!!! a najlepsze jest to że ja czułam i widziałam ze On czuje to samo… wspólne magiczne zdjęcie w czasie imprezy…Buziak na dowidzenia. On okazał sie moja dalszą rodziną… od tego dnia dużo ze soba pisalismy o życiu o wszystkim z taka łatwoscią jak byśmy sie znali od wieków, wspólne tematy zainteresowania… moglismy pisac godzinami a najlepsze jest to że odczuwalismy nawzajem nasze emocje mysli nastroje zarówno On jak i Ja …nasze rozmowy na pismie były magiczne…i to uczucie ogromnego szczęscia i spokoju…czułam sie jak w bajce w takiej naszej magicznej „bańce” napisaliśmy sobie o naszych dziwnych odczuciach, pisał mi o swoich obawach zwiazanych z pokrewienstwem i niby to przerobilismy… i nagle póżniej zaczeły sie z niezrozumiałej dla mnie przyczyny wahania… czyli raz pisał ze sie zagalopował bo przeciez rodzina jesteśmy…a za chwilę było zowu normalnie i mogliśmy rozmawiac o wszystkim, nastepnie znowu mi mówił ze to nie ma sensu po czym w pewnym momencie chciał sie zobaczyc a za chwile skasował wszelkie jakiekolwiek możliwe kontakty zdjęcia połączenia ze mną i jak to stwierdził ten związek nie ma przyszłosci… Ze jestem wspaniałą kobietą taką inną ale ze on nie jest pewny czy dla niego.. i ze przeprasza mnie bardzo za wszystko…

  9. Do Aniołki: Noo, to powiem Ci, że ciekawa historia i pierwsza, o której słyszę, że jest tu 100% relacja rodzinna. Ciekawe, ciekawe.
    Pytanie tylko, czy to na pewno Bliźniaczy Płomień, czy Bratnia Dusza. Hmm…
    Co Ty czujesz?

  10. Do Marany: No to, wiadomo ;) Cholerny efekt lustra :D Będziemy tak w nieskończoność szanować siebie :D

  11. Też zadałam sobie to pytanie… i czytałam o tych róznicach… Rozum nie ogarnoł ale serce powiedziało tak to jest To… wyższy poziomo! i to ciepło na sercu na samą myśl o Nim… osoby które widziały nasze zdjecie stwierdziły ze pasyjemy do siebie idealnie i musze przyznac ze nawet do siebie jesteśmy podobni… podobne rzeczy lubimy i nie lubimy…pracujemy w podobnej branży…a wiesz co jest najlepsze? jak byłam mała zawsze chciałam miec brata o tym imieniu co On… jest to nawet zapisane w pamiatkach rodzinnych i wiele razy było wspominane na rodzinnych pogawedkach… i tu teraz to imie… czesto myslałam sobie też za dzieciaczka ze chciałabym miec męża kucharza który by mi gotował obiadki specjalnie dla mnie :-D… i
    traaaach kucharz z wykształcenia! .

  12. Do Aniołki: Wszyscy sobie przynajmniej raz zadaliśmy to pytanie i przynajmniej raz kwestionowaliśmy to wszystko. Ale prawda jest taka, że trudno jest temu zaprzeczyć, gdy po prostu wiemy, co czujemy.
    Ty sobie wykrakałaś jego imię, a ja nazwisko :D I kilka lat temu imię w sumie też, bo w jednym z moich ukochanych filmów jest taka scena, gdzie to imię pada w pięknych okolicznościach i obiecałam sobie, że ja kiedyś też to imię tak i tam wypowiem, no i tak też się stało :D A 2 lata później pojawił się ON :)

  13. Do Marany: Co nie ;) Ciekawe ile jeszcze wody upłynie zanim oboje pójdziemy po rozum do głowy…

  14. :-D to jest takie magiczne i nie realne… zawsze wierzyłam w magię nie wiem czemu jakos tak podświadomie mnie to interesowało i interesuje…ale teraz jestem momentami przerażona ,zagubiona, nie wiem o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi…dlaczego to nie może byc takie łatwe proste i oczywiste… gdy zaczynam myślec logicznie włanczam rozum zaczynam watpic…ale gdy tylko otwieram serce wiem juz wszystko…jak znależc porozumienie pomiedzy sercem a rozumem? albo kogo słuchac? twierdze że rozum jest madry ale ma granice, to serce zna tak naprawde tajemnice wszechswiata i jest nie ograniczoą wiedzą…

  15. Do Aniołki: Nikt się z tym wszystkim nie rodzi. Nie dorastasz odliczając dni do spotkania z Bliźniakiem. Na to nie można być gotowym, ale na końcowe połączenie już tak. Dlatego bardzo ważna jest tu praca nad sobą i swoimi demonami. Ja już zaliczyłam chyba wszystkie możliwe emocje związane z tą relacją. Baa, nadal ich doświadczam. Ale teraz np. wiem, że po każdym deszczu wyjdzie słońce. Tracę nadzieję, tak naprawdę nigdy jej nie tracąc. To jest cały czas we mnie, nawet gdy się buntuję i tupię nogami, że chcę Bliźniaka już teraz natychmiast. Dopiero po czasie przychodzi refleksja.
    Wiele razy próbowałam racjonalnie to sobie wytłumaczyć, ale ilekroć to robiłam, tylekroć dostawałam jakiś konkretny znak, że aż mnie z nóg ścinało. Na pewno jeszcze nie raz będę z tym walczyć, a potem w pokorze kulić się na sofie ze łzami w oczach.

  16. Taryn: Czy Twój Blizniak wie o tym wszystkim? O Bliżniaczych Płomieniach i tej całej magii z tym związanej? Ja wiem że Mój Bliżniak jest zagłubiony, nie wie co sie z nim dzieje, odczuwa te wszystkie uczucia i nie wie o co chodzi bo przecież jak mozna darzyc takimi uczuciami osobę której sie praktycznie nie zna?! przeradza sie to w strach myśli sobie że może świruje… no i przecież rodziną jestesmy co ludzie pomyslą czy to zaakceptują… czuje wszystkie jego obawy, myśli…wiec może nakierowac Go na ten temat… tak żeby sam sobie poczytał…i zrozumiał!? .

  17. Do Aniołki: Nie wiem czy wie. Tzn. nie wiem na jakim etapie jest teraz. Wcześniej na pewno myślał, że dzieje się z nim coś złego, bo pojawił się na mszy o uzdrowienie ;) Ale był tam tylko raz, więc może ogarnął, że to nie żadne demony itp. tylko jakaś grubsza sprawa ;)
    Na pewno miał te wszystkie akcje, no a poza tym pytał mnie, czy jest coś więcej, co chcę mu powiedzieć. Ewidentnie chciał coś ze mnie wyciągnąć, a gdy powiedziałam, że nie, to odp: no to nie mamy się czym martwić, prawda? :)
    I ten jego uśmiech… No wiedział, dokładnie wiedział, że jest coś jeszcze…

  18. hmmm Ludzie przeważnie lubia sobie utrudniac życie… a może to własnie te najprostsze rozwiązania sa najskuteczniejsze?! Może to My te świadome mamy pomóc naszym Bliźniakom zrozumiec to wszystko… Zrozumiec co sie dzieje z nimi Samymi…jak zrozumieją to strach bedzie mniejszy albo zniknie całkowicie… ja czuje ze musze Mojemu Blizniakowi pomóc zrozumiec…tylko nie wiem jeszcze w jaki sposób mam to zrobic nie może to byc przekazane prze ze mnie…Ale juz moja w tym głowa że napewno cos wymyslę :-D a Ty co czujesz Taryn?

  19. Do Aniołki: Pewnie tak właśnie jest. Pewnie to, co najprostsze jest kluczem, a my sobie to skutecznie uniemożliwiamy swoimi ograniczeniami, które mamy w głowach. Ja bardzo chciałabym mu powiedzieć wprost o tym wszystkim… Właściwie to mogłabym wziąć telefon i wystukać numer, czy wysłać SMSa, ale boję się… Jest we mnie ten głupi lęk, że on nie odpisze i będę przechodziła to, co przechodziłam w sierpniu tego roku, a było to coś tak dziwnego, że nie umiem nawet tego nazwać, co to było. I bardzo bolało…

  20. Do Marany: Wiem :) Ta nadzieja nigdy we mnie nie zginie :) Nawet, jak będę zapierała się rękami i nogami ;)

  21. Moje Drogie… Strach i lęk jest to cos naturalnego…ale uważam ze trzeba go przezwycięzyc zeby dojsc do jakiegos celu… Celu wiadomego dla Nas :-D Jestem równiez osobą która jest w stanie dużo znieśc i sie łatwo nie poddaję :-) na szczęście :-D uważam tez że o swoje szczęście trzeba walczyc oczywiscie wszystko w granicach rozsądku trzeba słuchac inyuicji i SERCA! które wie wszystko i mówi jak to zrobić! wiem powiecie że strach, lek przed odrzuceniem ale z drugiej strony lepiej spróbować niż po latach załować ze sie nie spróbowało! Ostatnio coś mi mówiło napisz do niego! Zaraz po tym odezwał sie rozum… nie pisz jestes kobieta tak nie wypada, nie narzucaj sie, to facet powiniem walczyc… i nagle powiedziało Serce napisz On myśli o Tobie, potrzebuje wiedziec ze jestes ze to wszystko było prawda że mu się nie przysniło… był lęk że nie odpiszę…ale odpisał i to w bardzo miły sposób :-) a wiec głowa do góry i słuchamy sercem ;-)

  22. Do Aniołki: Mój mi nie odpisał już 3 razy. Za pierwszym razem, gdy mu napisałam, że dobrze wyczuł, że jest coś jeszcze. Za drugim razem, gdy zapytałam, czy mogę do niego przyjść i za trzecim razem, gdy wysłałam mu pozdrowienia znad morza, dodając, że brakuje go każdego dnia. Po tym trzecim razie przeżyłam coś strasznego… załamkę totalną… Także widzisz, nie jest kolorowo.

  23. Mądrzejsze w którą stronę? :D za bliźniakami ciężko nadążyć.. wszystko się zmienia z prędkością światła. Myślimy zrobię tak …a za chwilę postępujemy zupełnie odwrotnie, śmiejemy się a za moment wybuchamy płaczem, myślimy że wiemy na jakim etapie jesteśmy by za chwilę stwierdzić że nie wiemy nic ani gdzie jesteśmy ani gdzie zmierzamy. Potrafimy doznawać nagłego olśnienia i robić rzeczy o których nie śniło się „fizjologom” :D szczególnie wtedy gdy szukamy możliwości dotarcia do bliźniaka ..

    I wiecie co, tak myślę, że trzeba pchać to do przodu bo samo nic się nie zadzieje. Bo jeżeli bliźniak będzie myślał tak jak my i też oczekiwał na krok z naszej strony … to efekty będą nieznaczne i można tak czekać w nieskonczoność. Ktoś musi wykonać ten pierwszy krok :)

    Tak więc życzę Wam i sobie mądrości :D I właśnie zrobiłam coś chyba mądrego, napisałam do bliźniaka … :D

  24. Do TFlegmy: HAHA nie wytrzymałaś jednak :D Wiedziałam :D
    Co, jak co, ale święta racja kochana, święta racja.

  25. hmm a dlaczego nie odpisał? co czujesz?
    ja bym najpierw przyblizyła mu sprawę o Blizniaczych Płomieniach… żeby mógł zrozumiec… może ona naprawdę nie wie o co chodzi… Przeciez Blizniacze Płomienie pochodzą od Boga a jesli on jest naprawdę wierzący to zacznie o tym myslec analizowaci dojdzie do tego że może faktycznie to jest jego droga życiowa! W jaki sposób powiedziec Mu o Blizniaczych Płomieniach to juz Twoje zadanie Ty go znasz i wiesz w jaki sposób możesz mu to przekazac :-)

  26. TFlegma: dokładnie! Jeśli Blizniak to nasze lustrzane odbicie to powinniśmy dobrze ta wiedze wykorzystać…i umiejętnie na swoja korzysć z niej korzystać :-)

  27. Do Aniołki: W sumie to nie wiem czemu nie odpisał. Jeżeli chodzi o tą kwestię, to mam mętlik w głowie. Ale on przez moje zachowanie też ma. Także jesteśmy kwita, jakby co :D

  28. Ale dałyście mi teraz do myślenia…
    Dużo racji jest w tym co napisała Aniołka i Tflegma :)
    Najbardziej boję się tego że nie odpisze,albo że odpisze w taki sposób, że znowu mnie to zaboli…
    On i Ja jesteśmy jednością, obecnie w dwóch różnych ciałach, ale nadal czujemy tak samo, może pora by w końcu przestać się bać i zaryzykować, a może dać mu jeszcze trochę czasu…cholera jasna!
    Dzisiaj wieczorem będę musiała poważnie porozmawiać ze swoim sercem :)

  29. Fajny cytat znalazłam na Fejsie :)

    „A więc milczymy,myśląc o sobie z daleka”

    ~Ewelina Kosik.

  30. Do Marty: To chyba „lubimy” tą samą stronkę na Fejsie, bo ten cytat również mi wpadł w oko :)

  31. Moje Kochane
    Nie na daremno Bóg stworzył kobietę silną, dzielną umiejącą radzic sobie z wszelkimi problemami i przeciwnosciami losu…Znacie powiedzenie „Mężczyzna jest Głową rodziny a Kobieta Szyją” Jeśli czujecie tak w głębi serca że „ON” to jest właśnie to, to walczcie o swoje szczęście. Oczywiście w umiejętny sposób kazda z Nas w sposób indywidualny do charakteru swojego Bliżniaka. Nasze Blizniaki są nieokiełznane i tylko mądra kobieca ręka pozwoli nam je przygarnąc do Siebie. Małymi kroczkami a do Celu, pomału powoli ale cały czas na przód… przeciez mamy wsparcie wszechświata no i Boga… no bo przecież nie na darmo postawił na naszej drodze Blizniaka prawda?! ja tak uważam przynajmniej teraz wszystko zależy w dużej mierze od Nas…jak my to rozegramy :-) Jest jedna tylko zasada wszystko musi byc w imie dobra i miłosci… Nie inaczej, bo nie wyjdzie… Ja już mam pomysł na swojego Blizniaka :-D co prawda czasochłonny i może zając troooche czasu ale na mecie stoi Bliżniak a wiec warto :-)

  32. Aniołka, jesteś cudowna, dziękuję :)
    To ma sens ;)
    W końcu nie mamy nic do stracenia, za to do wygrania WSZYSTKO.
    <3

  33. Ściskam Cie bardzo mocno Martuś :-* i cieszę sie ze mogłam w jakis sposób pomóc dzieląc sie z Wami moimi osobistymi głębszymi przemysleniami. Wyciagnijcie z nich wnioski i „dopasujcie do Siebie”:-)
    To nie jest tak że mamy teraz zaczac nękac naszych blizniaków nie dawac im spokoju bo zapewne to ich wystraszy i jeszcze bardziej zamkną sie w sobie…mamy postepować mądrze! Z szacunkiem do Samej Siebie a jednocześnie dopomagac losowi… Tak wiem trudne ale myslę ze jak poprosimy o wskazówkę nasze Serduszko otrzymamy ją :-)
    A na tą chwilę myslcie ,wyobrażajcie sobie… Siebie Jego jak juz jesteście razem, Waszę wspólne piekne chwile i musi temu towarzyszyc poczucie ogarniającego szczęscia , miłosci… naprawde to działa tylko nie możecię wątpic :-) Polecam Wam książkę „Potęga Podświadomosci” która pokazuję jak myslec zeby osiągnąc to czego sie pragnie… zdrowie, pieniadze, miłosc… wszystko :-) całuję :-*

  34. Ja Ciebie ściskam równie mocno :)
    To tak jak w tej bajce Andersena „Królowa Śniegu” gdy Gerda postanowiła odszukać swojego Kaja,nie wiedziała gdzie On jest,ale słuchała swojego serca, bo Ono wie wszystko:)
    Po wielu ciężkich próbach w końcu go odnajduje i topi lód w jego sercu,bo Miłość moje Kochane jest w stanie stopić KAŻDY lód.
    Mamy za sobą ciężkie chwile dziewczyny, przeżyłyśmy najgorszy ból duszy jaki istnieje, ból rozdzielenia, wyszłyśmy z tego mądrzejsze i silniejsze, to i z tym sobie poradzimy,ponoć serce Bliźniaczych Płomieni to ogromne narzędzie, więc kto? Kto jak nie my, się pytam :)
    Znamy ich tak dobrze…
    Oni są nami, My jesteśmy nimi.
    Myślę że już czas sprowadzić naszych ukochanych do „domu”.

    Tak jak w tym wierszu „Jeśli chcesz zmienić Świat…”

    „…wezwij dla niego słodkie rzeki, krwią sprowadź to wszystko do domu”

    Pomału, spokojnie…<3

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.