Sen nocy letniej… Jeszcze ;)

Miałam dziś naprawdę dziwną noc. W trakcie snu cały czas słyszałam głosy jakichś ludzi, jak mówili o Bliźniakach. Nie wiem jednak kim oni byli i co konkretnie mówili oraz co konkretnie mi się śniło. Słyszałam tylko non stop przewijające się słowo „Bliźniaki”. Pod koniec snu, śniło mi się, że odwiedziła mnie przyjaciółka. Wyszłyśmy na balkon i powiedziałam do niej, że chyba nadal ktoś w kancelarii jest, bo światło się pali, a ona mi na to powiedziała, że fajnie, że mam GO tak blisko.Za chwilę ruszyłyśmy w stronę kościoła i stanęłyśmy naprzeciwko drzwi, które były zupełnie inne i gdzie indziej niż są w rzeczywistości. Wtem drzwi się otworzyły i zaczęli wychodzić jacyś ludzie z pochodniami. Wśród nich był ksiądz, którego nie widziałam dokładnie, bo było dość ciemno, ale posturą i zarysem twarzy był podobny do jednego księdza, którego miałam okazję poznać w tym roku i którego bardzo polubiłam. On we śnie również zaczął mówić coś o Bliźniakach, na co ja się odezwałam: co oni tak wszyscy o tych Bliźniakach gadają??? Wtem on odwraca się do mnie i mówi: Módl się za Bliźniaki.
I się obudziłam.
Dziwne, prawda? Cały czas myślę, co mógł znaczyć ten sen… Coś się ewidentnie dzieje we Wszechświecie… A co modlenia się za Bliźniaki, to tak, czy siak się modlę, więc spoko ;)

3 Komentarze

  1. Faktycznie dziwne…
    Ja tez mialam ciezka noc,najdluzsza w swoim zyciu…
    Blizniak uciekl po raz drugi…
    Ale tym razem jestem spokojna,wiem,ze wroci,to bedzie silniejsze od niego.Jego usta moga mowic cokolwiek,ale jego oczy nie ukryja prawdy.Nikt nie patrzy na mnie tak jak On,ale tez nikt nie rani mnie tak jak On,ale tak byc musi…

    Nie mamy lekko w tym zyciu ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.