Dwa miesiące bez Bliźniaka

My sobie gadu gadu, a tu dwa miesiące bez Bliźniaka dziś mijają ;) Wiecie, co, gdyby nie Wy, to pewnie bym zwariowała, ale dzięki Wam trzymam się. Ciężki był jedynie początek, bo wiadomo, że trudno się odzwyczaić od czegoś, co miało się na co dzień. Ale dziś mimo, że jeszcze nie jest całkiem OK i miewam chwile emocjonalnych roller coasterów, to i tak jest lepiej niż było. Jak już wspominałam wcześniej, dziś czuję się wolna od wielu rzeczy. Coraz bardziej odkrywam, że to wszystko czego szukam, jest we mnie. Miłość, wiedza i siła. Ponadto cierpliwość, zrozumienie, empatia. Bez tego ani rusz.
A dziś powiem Wam, że tak sobie siedziałam w pracy, coś tam robiłam i nagle przestałam i pomyślałam: Boże, toż ja nic nie chcę od tego człowieka, JA GO PO PROSTU KOCHAM.
Bo tak przecież jest. Kocham go i nic więcej nie potrzebuję do szczęścia, bo fakt, że mogę kogoś obdarzyć, tak wielką miłością, to jest prawdziwe szczęście. Umieć kochać kogoś bez względu na wszystko – BEZCENNE.
Więc kocham go, kocham, jak jeszcze nigdy nikogo nie kochałam i nigdy już nie pokocham. I niech sobie będzie kim chce i gdzie chce i nawet z kim chce. Ja i tak go kocham. ZAWSZE.

7 Komentarze

  1. Taryn masz calowia racje szkoda ze mi dojsce do podobnych wnioskow zajelo nie miesiace a lata. Mysle ze trzeba zyc i przyjmowac to co lub kogo zycie przyniesie. A jesli za tego zycia nie spotkam juz blizniaczki to jesli faktycznie jest cos takiego jak reinkarnacja to w innym zyciu gdy np. bede dzdzownica i pewnego dnia drazac ziemie spotkam moja blizniacza dzdzownice i bedzie samo czescie.

  2. Zapewniam Cię, że jest coś takiego jak reinkarnacja.
    Myśl pozytywnie Fil :)

  3. Wiem Taryn, ja już tak staram się podejść do tego wszystkiego nawet z humorem, nie chce mi się już smucić, martwić, złościć tą sytuacją bo i tak to mi nic nie da,a bliźniaczkę będę zawsze miło wspominał. Poza tym myślę pozytywnie i wierzę, że jeszcze ją kiedyś zobaczę, w końcu nadal trzymam dla niej upominek, który miałem wręczyć kilka lat temu, także będzie dobrze :)

  4. Ja też strasznie dużo hmm otrzymałam dzięki Twojemu blogowi:) wiele mi wyjaśnił.. przede wszystkim zrozumiałam przeszlosc…ja wciąż mam w sobie niegasnaca nadzieję i po prostu czekam na niego i jedyne co wiem to to ze jest to najprawdziwsze uczucie jakie można sobie wyobrazić…

  5. Dziś znów dostałam jakiś dziwny znak, bo jak już pisałam wcześniej mam napisany dla niego list..i akurat szukając pewnej piosenki wyskoczyła mi zupełnie inna pt. Czekam na twój list. ..hmm nie chce dac się zwariować, ale..to dość dziwna sytuacja ;)i jakoś tak aż odskoczylan od ekranu, bo to niby „przypadek” ale wymowny. ..:)

  6. Marana też bym nie wiedziała co zrobić, ponoć znaki przychodzą od Aniołów, których przyciągamy, jeśli chodzi o mnie, to znaki mnie cieszą, do Niego postanowiłam wysyłać coś tylko i wyłącznie wtedy, gdy….nie będę oczekiwała nic w zamian….to taka wskazówka, dla mnie też:)

  7. Tak , macie rację o znakach, Bo Wszechświat sprzyja takim związkom i jak juz zaczynamy wątpić: np. ” czy ja jestem przy zdrowych zmysłach, czy to na prawdę ON ? ” to znaki sie pojawiają i znów euforia a potem doły. Tak to podobno powinno być i to sie nazywa taniec Bliżniaczych Płomieni, Przyznam ,że uczestnicze w tym tańcu juz 17 miesięcy. Trudne to. Ale Milośc jaka sie czuje jest niesamowita. Czlowiek sie zmienia na lepsze, wierzcie mi. Pozdrawiam, choć jestem tu nowa.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.