Transofrmacja i pranie

Duszyczki moje kochane, a ja znowu bez neta. Ale teraz to już ostatnia prosta przed podłączeniem nowej TV, bo sprawa starej jest już zamknięta na amen.
Co u mnie? U mnie i w głowie i w sercu spokojnie. Żadnych negatywnych emocji. Jest mi dobrze. „Morda w kuble i nie bulgoczę” ;) Cichutko i grzeczniutko zajmuję się sobą i tyle. Nie wychodzę przed szereg, tupiąc nóżkami, bo mi się coś należy. Albo oczekując na jakiejś honory, fanfary, czy order za zasługi. Kompletnie nie. Krzyż na plecy i idę. Po prostu. I tak mam szczęście, że nie kazano mnie wychłostać za wybryki ego ;)
Ostatnio często rozmyślam o tym, że może to całe spotkanie Bliźniaka, to wszystko, to było tylko po to, aby nas przebudzić, żebyśmy mogli wyjść z tych cholernych skorup i rozbłysnąć prawdziwym blaskiem. I niestety, blasku tego w sobie nie dostrzeżemy dopóki będziemy liczyć na to, że zejdziemy się z Bliźniakiem. A większość z nas tu zebranych właśnie tylko i wyłącznie na to liczy, na zejście się z Bliźniakiem i na to swoje „i żyli długo i szczęśliwie”. Niesłusznie…
Przez ostatnie kilka dni przechodziłam dziwną transformację i teraz czuję się naprawdę dobrze. Taka wolna. Jakbym się od czegoś uwolniła. Czuję, że to wszystko związane jest z tym olśnieniem, którego doznałam. No, ale co tu dużo mówić. Moment, w którym docierasz do prawdy, do światła, to naprawdę bezcenny moment. Życzę wszystkim, abyście dotarli do swoich prawd, bo dotarcie do nich, wychodzi tylko na dobre.

P.S. Jeśli w ostatnich dniach, czy miesiącach zauważyliście wychodzenie na powierzchnię różnych brudów przeszłości, czy to u Was, czy u Bliźniaka, to wiedzcie, że coś się dzieje ;)
SERIO! U kilku osób już to nastąpiło i postępuje. Dzieje się tak dlatego, że WSZYSTKIE brudy i syfy z przeszłości mają być wyprane i ogarnięte. Ma być czysto! Zero nadbagażu w postaci niedokończonych spraw, niedopowiedzeń, sekretów, które miały nie wyjść na światło dzienne. Miłego prania :)