Epicentrum, zbiegi okoliczności i znaki

Qrde!!!
Jedno zwykłe wyjście do kina a tyle „zbiegów okoliczności” i znaków :D Mało tego, podczas seansu pomyślałam sobie, co by było, gdyby u nas aż takie rzeczy się działy… A konkretnie chodziło mi o tornada, bo film, na którym dziś byłam to „Epicentrum”. No i proszę, przychodzę do domu, odpalam komputer i pierwsza wiadomość, którą widzę jest taka, że nad Polskę nadciąga jakiś cyklon, który może być niebezpieczny. Zatkało mnie totalnie :D Czas zacząć się modlić, żeby odkręcić to wszystko ;)

A co do filmu, to polecam. „Twister” przy tym to pikuś ;)

31 Komentarze

  1. ja wczoraj robiłem jajecznice i pierwsze jajko jakie rozbiłem miało dwa żółtka :) Bliźniaki pomyślałem hehehe

    a co do znaków to myślicie że one są tylko po to żeby przypominać czy konkretnie nas próbują skierować w jakąś strone ?

  2. Ja nadal nie moge powiedziec ze mam jakies znaki, moze ich nie widze a moze to jeszcze nie czas.

    Taryn film filmem ale jeszcze straszniej jest znalezc sie w srodku huraganu. Ja mialem mozliwosc przezuc huragan polaczony z powodzia i burza piaskowa i to wrazenie niesamowite choc bardzo niebezpieczne

  3. Myślę, że to jest takie „heloł, ja istnieję i nie dam o sobie zapomnieć, choćby nie wiem co” ;)
    Codziennie albo widzę, albo jeżdżę tramwajami, których numery boczne, to moje i Bliźniaka daty urodzenia :D
    Dziś rano np. uciekł mi tramwaj, podjechałam więc do miejsca przesiadkowego i weszłam w pierwszy lepszy, który jechał w stronę mojej pracy, no i co się okazało, że ten pierwszy lepszy tramwaj miał numer boczny z naszych dat :D I to takie idealne, jakby odbicie lustrzane :D

  4. Byłem wtedy w USA, huragan nie był tak mocny jak Katrina, ale swoje przeżyłem no i zatonął mój samochód także nadawał się już tylko na złom, ale w sumie mam co wspominać :-D.

  5. Ja w USA przeżyłam jedynie masakryczne upały i towarzystwo rekinów nieopodal plaży :D

  6. Ja huragan, rabunek na mnie z bronią palną, przypadkowe przejście przez tzw. czarną dzielnicę, gdzie białych delikatnie mówiąc nie lubią, dwa napady w Slamsach w Tijuanie zaraz przy granicy z USA i inne akcje, choć było też sporo miłych chwil :), no ale jako student poszukiwałem wrażeń :-)

  7. No, ja kiedyś znalazłam się „na saucie w szikago” :D Tego samego dnia wieczorem, kumpela mnie woła: Zobacz, strzelanina gangów, tam gdzie dziś byłyśmy!”. Pomyślałam, że to bardzo miłe ze strony gangów, że nie chcieli się pozabijać wtedy kiedy my tam byłyśmy :D

  8. Ja w USA przeżyłem tylko grad wielkości jajek :) czyli w sumie nic wiele :)
    chyba poruszałem się po bardziej bezpiecznych miejscach niż Fil :)

  9. No fakt Taryn na saucie w CH na czerwonym świetle w nocy lepiej się nie zatrzymywać :)

  10. Wczoraj na filmie od gradu wielkości jajek się właśnie cała „zabawa” zaczęła ;)

  11. Co do gangów to miałem dwa spotkania z gangiem afroamerykańskim i portorykańskim na Harlemie w Nowym Jorku, ale byli dla mnie i moich znajomych bardzo mili, wszyscy nas przywitali choć na siebie patrzyli wrogo :), w Las Vegas to wszedłem przez przypadek do czarnej dzielnicy, nagle w oknach domów ktoś się pojawiał, śledził mnie Cadillac, ale uratował mnie jedne z niepełnosprawnych gości, któremu kilka dni wcześniej w innej dzielnicy dałem kilka groszy po żebrał i sobie to zapamiętał i gdy się z nim przywitałem cale towarzystwo nagle znikneło :)
    Mnie po prostu interesowało tylko takie zwyczajne życie Amerykanów a nie atrakcje dla turystów, co mi pozwoliło poznać niesamowitych ludzi od żebraków po nielegalnych emigrantów, uciekinierów politycznych i zwyczajnych amerykanów i to było super dla mnie z racji tego że z wykształcenia jestem Amerykanistą a zjeździłem też kawałek kraju od NY po Karolinę Północną, Las Vegas i prawie całą Kalifornię. Także pewnego dnia zbieram ekipę wynajmuję auto i chcę przejechać całe Stany wzdłuż i wszerz :-D

  12. Przeżycia masz pierwsza klasa.
    Pogratulować.
    Fajna opcja z tym przejechaniem Stanów też kiedyś o tym myślałem. Powodzenia.

  13. WOW! :) Świetnie! :)
    Jakby co, to ja się piszę :D O ile nie będę już w fazie prania Bliźniakowi skarpet i smażenia mu kotletów :D :D :D

  14. Hah przypomniało mi się, jak na początku znajomości z bliźniaczką opowiadaliśmy sobie o sobie i coś mówiłem, że niedawno sprzątałem mieszkanie i zacząłem o tym powiadać. A moja bliźniaczka na to, że opowiadam to z taką pasją jakbym opowiadał jakąś niesamowitą przygodę, w rzeczywistości nie mówiłem nic pasjonującego, ale własnie każda rozmowa z nią o byle czym, czy to o praniu skarpetek czy o kotletach :-) było dla nas obojga czymś pasjonującym słuchaliśmy siebie i mówiliśmy o zwyczajnych rzeczach godzinami. Nikt nigdy w życiu tak mnie nie słuchał i nikt nigdy w życiu nie był tak zaciekawiony tym co mówię jak ona i odwrotnie słuchałem jej historii z ogromną uwagą i pasją i pamiętam wszystko do dziś, każdy temat naszych rozmów, każdy jej najmniejszy gest.

  15. To fakt pamięta się każdy najdrobniejszy szczegół, najmniejszy gest w stosunku do siebie nawzajem, każda nawet błacha rozmowa urasta do rozpraw na tematy metafizyczne. Po miesiącach, latach wraca się do tego z takim samym zapałem, zaciekawieniem, tak samo się rozkminia i czasami dochodzi się do jeszcze ciekawszych wniosków niż wcześniej. To wszystko co nas spotyka jest wspaniałe i nie da się porównać do żadnej innej relacji.

  16. HEJ.
    Piszecie że pamiętacie rozmowy z bliźniakiem każdy szczegół- też tak bym chciała:) U mnie pierwsza rozmowa to klucha w gardle i zmieniony dziwnie głos, ponad to szum w głowie że nie potrafiłam przypomnieć sobie rozmowy jakby coś zagłuszało, następne rozmowy już lepsze choć serce waliło jak dzwon i faktycznie rozmowa niby o niczym a rozmawiało się cudownie z falowaniem bioder ( kiedyś aż pomyślałam że mój BP ma ADHD), rozmowa to karmienie się nawzajem ,uśmiech i przepiękny błysk w oczach hmm… nie ma dnia żebym tego nie wspominała:)))
    A co do znaków to dziś tez je miałam jak zapisywałam dzieci na terapię do mnie a tu co!!!! troje rodziców Tatusiów miało imię mojego BP:))))

  17. Cos w tym jest,Ja tez wszystko pamietam,kazda rozmowe,kazdy najdrobniejszy szczegol i to z taka intensywnoscia jakby to bylo wczoraj.Gdy Blizniak jest obok to wszystko dookola jest cudowne,nawet powietrze pachnie jakos inaczej.

    Tesknie za nim i ciesze sie,ze moge za nim tesknic.

    Przetrwamy ta lekcje,a pozniej bedziemy juz tylko razem,nierozlaczni.

  18. ;) To prawda- pamieta sie nienormalnie.Jakby to bylo cos nadzwyczajnego.Macie cos takiego jakby pojedyncze zdania latami utykaly w pamieci i odjaly sie o scianki mozgu az cos sie dzieje i nagle rozumiecie co powiedzialo to drugie? No i te kotlety sa najlepsze na swiecie- a powietrze faktycznie ma inna konsystencje;) ach..rozmarzyłam się! :)

  19. Bliskosc podczas spotkania jest nieziemska, jakby coś oplotło nas wokół, nie zwraca się wtedy uwagi na to co się dzieje obok nas i te trwanie , nie ważne co się mówi – ważne że się jest obok blisko. Kiedyś czesto podczas mszy śpiewana była ta piosenka:))))

    https://www.youtube.com/watch?v=ApbeuDVVPB8

    A czy czujecie energię podczas spotkania? ja czułam przy pierwszym podaniu dłoni – prąd mnie przeszedł a potem już nie – taka błogość. Za to te odczuwanie energii , przenikanie siebie nawzajem gdy jestesmy daleko – to jest niesamowite – przepiękne tylko nasze połaczenia dusz.

  20. ja z pierwszej rozmowy pamietam tylko ,ze sie strasznie trzesłam i dygotałam w srodku i powtarzałam sobie „spokojnie musisz sie uspokoic i nie wiedzialam co mi jest…” ale ani rusz nie szło ,bo czułam ,ze to wyjatkowa osoba….;) a poznalismy sie 6.06.2009 ;)

  21. Tez tak miałam za każdym razem gdy go widze trzęsę sie jak galareta serce wali jak szalone ,i te uczucie ciepła w splocie slonecznym

  22. I ta energia która nas łączy ten radar :) zawsze gdy jest w pobliżu a jeszcze go nie widze to juz wiem ze zaraz ujrze mojego bp

  23. Taryn mój BP dał o sobie znać, zdobył moj numer. Jak zadzwonił telefon zerwałam sie na równe nogi. Czułam ze 15 da o sobie znać. Coś mi podpowiedziało, aby nie odbierać. Napisałam tylko smsa by zadzwonił po weekendzie. Pomyślałam ze czas przestać uciekać. Oddzwonilam w niedziele to nie odebrał. Taryn dowiedziałam sie o czymś okropnym! Nawet nie wiesz jak on okropnie traktuje żonę, kto by pomyślał by tak nie szanować kobiety. Zachowuje sie jak potwór ! Jest demoniczny. Czyje ze wciąż krąży, wczoraj odezwała sie do mnie znajoma, wiem ze wypytuje bo on jest ciekawy. Żal mi kobiety ktora dzieli z nim życie, może i ona musi doświadczyć tego wszystkiego. Jakoś mi smotno, on we mnie tez wzbudzał najgorsze instynkty. Nie wiem co sie z nim dzieje może to przez używki, albo „filmy instruktażowe”. Ja znam te jego ciemna stronę jak własna kieszeń, teraz ta kobieta tez ja poznała.

  24. Ostatnio troszke mniej myslalam o BP,staralam sie skupic na sobie…i co…i co ? Napisal wczoraj,az dwa razy :),a jaaaki byl mily :).I tak to wlasnie dziala,ehhhhhh Jak Ja go KOCHAM ! Ciesze sie,ze nie musze juz szukac,tesknie za nim,tak pozytywnie tesknie,a w sercu czuje spokoj :).Wiem,ze bedzie dobrze.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.