Mija miesiąc…

Mija miesiąc. Mija miesiąc, a ja się trzymam. I to nie jakoś, ale po prostu się trzymam. Choć początkowo wszystko wskazywało na to, że będzie wręcz tragicznie, nie jest i da się żyć. Ale tak, tęsknię za nim. Dziś to nawet bardziej niż bardzo. Zerwałam się o 4 nad ranem, z dziwnym biciem serca i powiedziałam na głos imię Bliźniaka…
Poza tym przez sen miałam wrażenie, że był blisko i mnie dotykał, a rano jak się obudziłam, to czułam na sobie jego dłonie i to wrażenie jego obecności… Uwielbiam to uczucie <3
Na każdym kroku Wszechświat daje mi jakieś znaki. Nie ma dnia, baa, nie ma godziny bez jakiegoś znaku. To jest piękne :)
Aczkolwiek wewnętrznie czuję, że coś się dzieje… Coś w Bliźniaku… Czuję to tak bardzo i jest to na tyle dziwne, że nawet nie umiem ubrać tego w słowa… No cóż. Poczekamy, zobaczymy.

Dziś kochani Was opuszczam na weekend, bo jadę na RODOS ;D Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką :D :D :D
Także niech moc będzie z Wami, a co do ego, to wiecie, karny żółwik i tyle :D

57 Komentarze

  1. Baw sie dobrze na tym „Rodos” ;) My za to codziennie jesteśmy w Rzymie, kiedy jedno śpi to drugie „drzymie” :)

  2. Taryn,zycze udanego weekendu pod palmami/ agrestem czy co tam rosnie na dialkowym Rodos :-)

  3. szkoda ,ze akurat teraz jestes na tych Rodos ;)) ale mimo to milego wypoczynku :) ja chyba jestem duuzo dalej niz myslalam ;( , napisalam mu wczoraj zyczenia urodzinowe na co On..ze mam mu dac spokoj…odpislaam mu tylko ,ze przepraszam ,ale to tylko zyczenia..a on ,ze ma gdzies moje zyczenia…wyslalam mu smutna minke a on..ze czy nie umiem czytac czy cos udaje…;(( nic tylko ryczałam jak głupia z bolu ;(

  4. Niestety, ale jest mało prawdopodobne, żeby on był Twoim bliźniakiem. Bliźniak w sposób aż tak świadomy, z taką premedytacją, nie jest w stanie krzywdzić swojej drugiej połówki.

  5. Też mi się wydaje, jeśli byłby to bliźniak nie raniłby tak z premedytacją. Wystarczylo, z jego z jego strony napisać zwykłe „dziękuję”.. ale jest też druga strona medalu może przeraził go ogrom tego uczucia i próbuje uciekać i bronić się przed jego mocą. Taką reakcję też się często spotyka w naszych bliźniaczych związkach. Jeśli czujesz że to Twoja bliźniacza dusza, poczekaj na rozwój sytuacji. Może coś zrozumie i wyciągnie wnioski. Nie narzucaj się… przetrzymaj to dzielnie :) Jesli to on to wróci :) i pamiętaj o efekcie lustra!

    Trzymaj się ciepło droga Mareno

    A Tobie Taryn błogiego leniuchowania.. wróć wypoczęta i pełna pozytywnej energii :)

  6. Marana, chcoby nie wiem jak trudne by to bylo to musisz przestac „gonic” za blizniakiem. Najlepiej zerwij z nim kontakt calkowicie i zajmij sie wylacznie soba. Nawet jesli teraz Wydaje sie to tobie niemozliwe t To wierz mi ze jest, nawet jesli musi minac duzo czasu. Pamietaj, ze im bardziej bedziesz „gonic” za blizniakiem tym bardziej on sie bedzie oddalac. Moze oboje musicie cos w sobie zmienic abyscie mogli byc razem, moze musi minac jeszcze troche czasu, ale na pewno wszystko sie tobie ulozy czego tobie zyce :-)

  7. Dziekuje Fil za słowa wsparcia :) …ja wiem i czuje to ,ze On jest moja druga połówka jest miłościa od pierwszego ujrzenia ;) sniłam o Nim nawet przed poznaniem go w realu…a te sny byly tak realne i głebokie ,ze pamietam je jakbym dopiero wczoraj je miałam,,,dlaczego mnie tak rani ? staram sie go zrozumiec..wiem ,ze ma prawo do takich reakcji..ostatnie 5 lat ja nie chciałam z Nim kontaktu unikałam go i uciekałam..byłam młoda jak sie poznalismy (18lat) i pewnych spraw , sytuacji nie rozumiałam , wiedziałąm tylko ,ze On to ten mezczyzna ze snów…tak to jest zapewne efekt lustra oddaje mi to co ja mu „dałam ” przez ten czas…probowałam o Nim poprostu zapomniev , bałam sie tego uczucia , chciałam uciec od tego wszystkiego nawet chcialam sprobowac z kims innym mielismy brac slub…ale ja nie moge go zapomniec i nigdy nikt mi go nie zastapi…jest czastka mnie…czastka mojej duszy ja to czuje…niestety :( a jak to sie potoczy Bóg tylko wie…ja juz wiem ,ze nie jestem w stanie juz nic zrobic…kompletnie nic poza kochaniem go…

  8. Marana wlasnie dlatego jesli go kochasz to pozwol mu isc wlasna droga a ty idz swoja, staraj sie zyc jaj najepiej, moze cos zmienic w sobie. Tutaj nie ma gwarancji ze bedziecie razem ale ty mozesz na tym skorzystac stac sie jeszcze lepsza osoba.
    Mi tez sie sni moja blizniaczka, mysle o niej codziennie ale ona wybrala inna droge- wyszla za maz i ciesze sie ze ulozyla sobie zycie choc beze mnie.
    Prawdopodobnie juz nigdy jej nie zobacze ale dzieki temu ze ja poznalem jestem innym czlowiekiem i caly czas zmieniam sie na lepsze. Ja nie odjade z ukochana ku zachodzacemu sloncu jak to jest na filmach ale na pewno na tym wszystkim skorzystam.

    Ty Marana na pewno tez na tym skorzystasz i moze twoj blizniak do ciebie wroci musisz w to mocno wierzyc ale jednoczesnie nie zatracac sie w tym wszystkim tylko zyc.

  9. Madre słowa…ale tego wszystiego rozum nie jest w stanie pojac ,dlaczego to wszystko sie dzieje ;( zyłam tak ostatnie 5 lat to ja od niego uciekałam , chciałam zapomniec i zyc tzw. swoim zyciem…ale to i tak wraca od tego sie nie ucieknie, moze tak własnie ma byc..juz nie staram sie tego zrozumiec, w moim sercu bedzie zawsze tylko On…ciezki i trudny czas przede mna..ale dam rade… dziekuje Fil i Tobie zycze z całego serca powodzenia:)

  10. Taryn miałaś racje z blyskotkami, juz po 2 miesiącach zaczęły robić sie schody. Olał mnie, wziol teraz urlop, znika w weekendy, nie dzwoni, raczej pisze smsy (co to za wysiłek) ostatnio jakaś kobieta dwonila do niego w mojej obecności. Obiecałam sobie, ze to po raz ostatni…

  11. Przykro mi, że tak z Tobą postąpił…
    Niestety zachowania Bliźniaków potrafią być naprawdę irracjonalne. Trzeba mieć to na uwadze, żeby móc dalej trwać i wzrastać, zamiast dołować się.

  12. Weźcie sobie do serca i wbijcie sobie do główek, to co mówi Fil, bo to naprawdę mądre :)

  13. Taryn. Tu nie ma zadnych madrosci ale bardzo trudne doswiadczenia zyciowe, ktore caly czas zbieram i ucze sie caly czas z nich korzystac z blizniaczka ktorej nie ma ale jest ;-)

  14. Marana- wiem ze roznie bywa i wiem jak sie czujesz, alw jesli da Ci to nadzieje- to u nas wygladalo to identycznie. Gonil- ja uciekalam i jeszcze mialam wieczne pretensje.Potem postapil tak jak Fil i wtedy zaskoczyło. Owszem blizniaki potrafia sie ranic Ralf- ale fakt to nie jest premedytacja. To ślepota i głuchota i niezrozumienie. Moj pewnie czuł sie tak jak Ty teraz. Sam tez mi dal do wiwatu, ale jak sie po latach okazalo- zle to interpretowalam! Takze Fil ma racje. odetnij sie- on powinien wrocic! Do tego czasu oczysc sie z toksyn w tym złosci rowniez na niego. Trzymaj się!:*

  15. czy sie odzywaja nie tak, czy wcale sie nie odzywaja to i tak rania, poza tym oczekiwanie nawet na slowo dziekuje oznacza ze cos z ta osoba jest nie tak, ze oczekuje dowodow wdziecznosci, a skoro BP jest np. chamem i prostakiem? nalezy uszanowac to, chciec zmieniac go? to juz tez cos nie tak…mozna byloby gdybac wiele

  16. Zrozumienie i ogarnięcie tego, co Tobie się udało, to jest właśnie mądrość.

  17. Jeżeli czujesz się zraniona zachowaniem Bliźniaka, to nie jesteś jeszcze gotowa.
    Jeżeli chcesz go na siłę zmieniać, to nie jesteś jeszcze gotowa.
    Jeżeli nic nie rozumiesz i brniesz w to nierozumienie, to nie jesteś jeszcze gotowa.

  18. tak sobie czytamy czytamy i ni jak nie potrafimy zaskoczyc jakim cudem bliźniaki mogą się ranic?? Każda inna osoba może zadawac Ci cierpieie i ból, każda! z rodzicami rodzeństwem włącznie o obcych osobach nie wspominając, ale nie bliźniak. To całkowicie zaprzecza temu, czym on w istocie jest dla Ciebie i czym jest chwila odnalezienia się. Bliźniak wyzwala od wszelkich cierpień tego świata więc jak może ich tyle przysparzac? O co w tym chodzi?? Dlaczego tak czujecie i dlaczego tak się u Was dzieje?
    Dostrzegliśmy jeszcze coś, piszecie o tym że czas rozdzielenia, nieobecności bliźniaka przy Was poświęcicie sobie, na swój rozwój … chmm … przed naszym odnalezieniem z nami było kompletnie odwrotnie, każde z nas robiło wszystko co może dla innych osób, ówczesnych partnerów, rodziny, kosztem siebie samych. Praktycznie każdego dnia dawaliśmy siebie innym, swoje działania i uczucia w które wierzyliśmy, bo cały czas wtedy wierzyliśmy że kochamy tamtych partnerów, że rodzina jest najważniejsza itd. W chwili gdy się odnaleźliśmy te wszystkie uczucia prysły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Partnerzy w jednej chwili stali się dla nas uczuciowo obojętni. Zachodziliśmy oboje w głowę skąd Ci ludzie w ogóle się koło nas wzięli, co to było za uczucie którym ich darzyliśmy. Poczuliśmy się autentycznie oszukani, że ten świat od narodzin, w chwilach kontaktów z innymi osobami, cały czas nas robił w konia. Im bardziej chcieliśmy byc kochani tym bardziej „diabeł mieszał” w polach naszych działań. Moment odnalezienia można przyrównac z chwilą obudzenia się z długiego długiego snu.

  19. Twiny dziekuje strasznie duzo nadziei mi dałas :):* , wiem musze sie odciac …dac mu czas..tyle ile potrzebuje..chociaz to jest naprawde ciezkie i trudne :( , ale ja czuje ,ze w koncu bedziemy razem…tak czuje

  20. no właśnie, przecież tym wszystkim „bliźniakom” to nic tak dobrze nie wychodzi jak tylko wzajemne ranienie się, to potrafią robić najlepiej… ale jak widać są bliźniaki (te prawdziwe – jak Wy) i „bliźniaki” (te podróby – jak większość na tym blogu). Myślę, że spotkanie się prawdziwych bliźniaków jest cholernie rzadkim zjawiskiem.

  21. Ludzie czują się zranieni, gdy do głosu dopuszczają ego. To ego jest odpowiedzialne za większość (jak nie wszystkie) bolączki ludzi. To ego doprowadza do ostateczności…
    Wszystkie Bliźniaki, które poznałam przez te półtora roku nie miały nic podane na tacy. Większość dopiero po latach zmian mogła się połączyć. Jesteście pierwszymi Bliźniakami, którym dość łatwo wszystko przyszło. Bez przeciągnięcia Was przez kamieniste dno i najgorsze zakamarki Waszego jestestwa… Bez prania z wirowaniem. Bez wywleczenia najgorszych brudów przeszłości i tego co ukryte, tak głęboko, że nawet nie mieliście pojęcia o istnieniu tego. Pewnie też nie wiecie (nie pamiętacie ;) ), co to znaczy leżeć na dywanie i dosłownie umierać z rozdzierającego bólu wewnątrz…
    Po tym blogu widać, jak różni są ludzie i jak różne są etapy, na których się znajdują. Doskonale widać kto, co jeszcze ma do przepracowania. Wy najwidoczniej całe brudne pranie zrobiliście w poprzednich wcieleniach. Tyle tego wtedy wyszło, że w tym wcieleniu mogliście już „spokojnie” się pobrać. Jak już wspomniałam, nie znam drugiej takiej pary… Znam za to całą masę ludzi, którzy w mniejszym lub większym stopniu przez coś przechodzą. Każdy ma coś do załatwienia i przepracowania.
    Wszystko zaczyna się standardowo. Poznanie Bliźniaka w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie. A potem ta przepychanka z tym wszystkim. Rozkminka o co chodzi, momenty „AHA!”, zmiana siebie i wszystkiego wokół. „Stare” zostaje odcięte niewidzialnym tasakiem i przychodzi zastanawianie się, czym to wszystko do tej pory było, skoro ani nie prawdziwym życiem, ani miłością. I w ogóle kim Ty byłeś przez te wszystkie lata, skoro teraz się zmieniasz na lepsze i dopiero teraz to wszystko ma sens i jest OK.
    Dzięki Bogu, jest mi dane zrozumieć tych wszystkich miotających się ludzi, bo gdzieś tam, kiedyś tam również byłam. A nikt nie zrozumie lepiej głodnego, niż ten, który sam kiedyś był głodny…

  22. Owszem, jest to rzadkie zjawisko, ale to nie powód, abyś nazywał ludzi, którzy czegoś szukają (SIEBIE), podróbami… Prędzej, czy później wszystko i tak wyjdzie na jaw. Prędzej, czy później i tak się wszystko wyjaśni. Z jakiegoś powodu te wszystkie osoby znalazły się na tym blogu, a jeśli nie szukasz, to takich stronek nie znajdujesz. Takie stronki znajdują osoby, które MAJĄ dotrzeć do prawdy. A jaka ta prawda dla nich będzie, to tylko jeden Bóg wie.
    I z całym szacunkiem jaki mam dla Ani i Arka za mądrość i światło, to szczerze mówiąc, ja nie jestem pewna, czy nie „spiknęli się” zbyt szybko i czy coś na przełomie lat im do przepracowania nie wyjdzie przypadkiem… Nikt tego nie wie tak naprawdę. To samo się tyczy nas wszystkich tu zebranych.
    I tak naprawdę jedyne co mam, to zaufanie, którym darzę Boga i wiarę w jego BOSKI PLAN.

  23. Wiesz Ralph tak to już jest, że każdy z nas to czego doświadcza porównuje z tym, co zna i dopiero to odnosi do definicji i opisów na które się natnie chocby w Internecie. Gdy przeżywaliśmy swoje początki i gdy odnaleźliśmy właśnie pojęcie bliźniaczych płomieni to stwierdziliśmy że ono najlepiej ze wszystkich nam znanych oddaje to co nas spotkało. Jednak już wtedy jak i teraz pojawiały się tam stwierdzenia, założenia które kompletnie nie współgrały z tym co my odczuwaliśmy, jak postrzegaliśmy. I to jest prawidłowe, jak najbardziej prawidłowe, bo tej miłości, tego uczucia nie przełożysz i nie zamkniesz w absolutnie żadnej definicji, nie wypowiesz słowami, nie da się po prostu. Niemniej jednak wszędzie, w każdej definicji traktującej o duchu ludzkim, duchowym przekonaniu czy tzw. duchowej prawdzie można odnaleźc ziarno Prawdy która jest jedna = Miłośc i to wszystko, kropka ;)

    Co do prawdziwości o której piszesz … ciśnie się nam na usta sentencja z gry którą „męczymy” od kilku tygodni „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone” ;););) I gdyby Miłośc była istotą to tym właśnie prawem kierowałaby się w takim świecie jak nasz ;)
    Możemy spierac się o definicje, wkurzac się, irytowac … jednak czy to nas do czegoś doprowadzi? Wiesz, nikomu nie chcemy absolutnie sprawiac przykrości, ani Boże broń umniejszac uczucia miłości bo to ona jest najważniejsza. Wszyscy tu jak widac kochają, może to idylla … gdyby każda osoba na świecie całym sercem pokochała jedną jedyną inną osobę i wyrażała to każdą sekundą swojego życia w akcie dawania … wyobrażacie sobie to??

  24. Taryn, nie rób tu afery, bo dobrze wiesz w jakim kontekście użyłem słowa podróby – odnoszę je nie bezpośrednio do ludzi, tylko do zjawiska „bliźniactwa” czy „bliźniaka” jako takiego.

  25. Mysle ,nie jestem w tym ekspertem (chyba tak do konca nikt nie jest..) ale kiedys usłyszałam zdanie ,ze prawdziwe uczucie zawsze do nas wraca i nigdy nigdy sie nie konczy..bo jest to uczucie prawdziwe i szczere..tak jest w moim przypadku i wiem ,ze takie cos poprostu sie czuje..takie uczucie naprawde sie ludziom nie przydarza „na codzien”..tak realnych snów nie ma statystyczny kowalski itd takie pary wiedza od pierwszego spotkania , odczucia sa tak intensywne jak nigdy dotad a nawet otoczenie widzac Was …wie i mowi ,ze to cos niezwykłego..ja od kilku tygodni czułam jego złość , nerowowosc i nie wiem jak to mozliwe ,ale dobitnie mi pokazał ,ze tak własnie jest…Bóg tylko wie dlaczego tak a nie inaczej sie dzieje i jemu to powierzam ..

  26. Ludzie, co tu się w ogóle wyprawia, nazywanie innych PODRÓBAMI, licytowanie się kto od kogo jest doskonalszy- jedna wielka bzdura.

    Powiem tyle, że nikt tu nie jest żadną PODRÓBĄ, bo co każdy przechodzi to jego i tylko jego i ma prawo myśleć co chce. Jeżeli ktoś czuje i myśli że spotkał bliźniaka to tak jest i koniec nawet jeśli „wielcy znawcy” mówią inaczej.
    Po drugie nikt stąd ani nikt inny na świecie nigdy nie będzie DOSKONAŁY, nigdy nie spotka nikogo doskonałego, nigdy nie osiągnie doskonałej miłości, bo jest to niemożliwe.

    Doskonałość bliźniaczych płomieni polega na wzajemnym zrozumieniu, akceptacji wad i zalet, jakie zawsze każdy z nas posiada, bo nawet po przerobieniu wszystkich spraw jakie tylko można każdy nadal będzie mieć wady i zalety. Doskonałość związku bliźniaczych płomieni polega na zrozumieniu drugiej osoby, pełnej akceptacji i miłości zawsze i wszędzie nawet w trudnych chwilach. A nie jakieś duchowe nie wiadomo co.

    Bo w tym wszystkim chodzi o to, żeby osiągnąć zwykłą ale prawdziwą i trwałą miłość, nie tylko do partnera ale i do samego siebie- tyle w temacie :)

  27. chyba dobrze wiadomo, że nie chodzi o aferę podsłuchową :-)
    I po co tu tyle Twojego gadania o ego, Twoja reakcja jest jego najlepszym wyrazem… Pozdrawiam i bez odzewu.

  28. Po to tyle mojego gadania o ego, bo sama mam jeszcze sporo do przepracowania. SPORO PRACY NAD WŁASNYM EGO. Nie jestem idealna i może DŁUUUGO nie będę. Może nigdy nie będę. I właśnie dlatego tu jestem, dlatego stworzyłam ten blog, żeby każdy mógł tu o sobie opowiedzieć i żebyśmy mogli się wszyscy wspierać. Ale przecież zawsze znajdzie się ktoś, komu by nawet szelest anielskich skrzydeł przeszkadzał ;)

  29. Myślę o tym codziennie :)
    Gdyby każdy tak kochał… Świat byłby rajem. Istnym rajem…

  30. Taryn, sfruń na ziemię bo ten szelest nawet spać nie pozwala ;-) Sorry, no musiałem to jeszcze delikatnie skomentować… ach te ego

  31. Fil oczywiscie ma racje.Nikt nie jest podrobą. Ale rozumiem o co chodzi Ani i Arkowi.To jest ważne pytanie…skoro sie kochamy dlaczego ranimy! Mysle o tym od wielu lat. Teraz kiedy wreszcie eybaaczylam Jemu i sobie- rozumiem. Ranimy bo jestesmy blizniaczymi noworodkami. Nie podrobkami tylko z calym szacunkiem takimi duchowymi larwami! Jednym zajmuje to minute- bo maja caly bagaz doswiadczen.Innym 5 lat a innym – tak ja nam , blisko 20. I wierzcie mi po tylu latach, rodzinie, dzieciach, malzenstwie, domu- jetem tam gdzie wtedy gdy Go poznalam w wieku nastu lat! Kocham, rozumiem, nie oceniam, chce słuchać! Dzis wiem ze najbardziej poranilam sie sama! Obciazamy blizniaka nasza niegotowoscia! Musimy na kogos wyklinac- ciezko zrozumiec kiedy sa to nasze bledy.Historia Taryn przypomina tę Mauro i Fila. Marana i Kezi i Flegma to jak ja na jakims etapie tych 18 lat. Ania i Arek- szacun, sa przed nami. Stanowia case sam w sobie. Jestesmy na roznym etapie rozwoju i tyle! Kazdy ma swoja droge! Nikt nie jet lepszy ani gorszy! Po prostu fajnie wiedziec ze ktos z tym żyje. To pomaga! A co do samorozwoju.Nie wiem jak inni.Ja robie wszystko zeby byc lepsza dla Nas i dzieci. Ale tez nie od zawsze.Od kiedy zrozumialam ze juz nie chce uciekac! Na dlugo przed odkryciem teorii o bp. Jesli moje doswiadczenia tak bardzo dlugodystansowe nie sa świadectwem tego ze takie zjawisko naprawde wystepuje- nie wiem co nim jest. Mam nadzieje zaprosic was kiedys na nasz ślub…Moze to Wam pomoże wierzyć;) Nie kłućcie się- nie warto! Wszyscy jesteście wyjątkowi i wszytskie świadectwa są ważna! Z Bogiem!

  32. Ciesze sie i bardzo wspolczuje! Ale On musi dojrzeć- Ty pewnie też. Zostaw to Bogu! Brzmi jak frazes- ale Będzie dobrze!

  33. To wyżej to pisała żona :) ona jest bardzo delikatna….ja ujmę to trochę dobitniej.
    Ralph masz racje z tymi podróbami ja bym to nazwał kserówki internetowe. Duchowe dzieci tej ery dostąpiły przebudzenia jak im się wydaje „duchowego”. Tymczasem dostały je równo uszyte i skserowane dla każdego na miarę przez ruchy New Age. Dostąpiły „przebudzenia” przez węża kundalini, a czego symbolem jest wąż w Biblii? Przypominac nie muszę.
    Mało tego, wmówiono im że im więcej ktoś wycierpiał tym jest bardziej rozwinięty, im więcej przeżył patologii tym bliżej mu do oświecenia! I teraz się licytują jak przekupki na targu lub jak staruszki w poczekalni u lekarza, która to więcej chorób miała.
    Nie tak dawno temu ruszył temat Bliźniaczych Płomieni i ile stron w Internecie tyle bzdur na ten temat czytamy. Internet to wielki śmietnik gdzie wszystko jest mieszane ze sobą kropla prawdy w morzu szamba. I teraz nie obrażając nikogo według teorii lustra – Bliźniak to nasze odbicie Duchowe i Taryn gdyby ten ksiądz o którym piszesz był Twoim Bliźniakiem Ty byłabys w tej chwili zakonnicą w klasztorze i nie miała pojęcia o Twin Flame, puszczając wodzę wyobraźni mogłoby zdarzyc się wówczas tak, że podeszłabyś któregoś razu do konfesjonału i On by w nim siedział, a reszta to już Boskie prowadzenie, nie Twoje widzi mi się i Twoje rozważania. Lektura Twoich pierwszych postów na tym bloku, szczególnie o uniesieniach jakie przeżyłaś pierwszy raz w kościele do złudzenia przypominała nam nasze wspólne odczucia które mieliśmy na mszach przed naszym ślubem – notabene również w okresie przed Wielkanocą. Dopiero potem w Twoich opisach pojawia się ów mężczyzna – ksiądz któremu przypisałaś swoje reakcje duchowego uniesienia.
    Pofatygowałaś się przedstawic swoje wnioski odnośnie nas, to nie pozostajemy dłużni.

    Temat Bliźniaczych Płomieni jest modny ja rozumiem, ale przeginacie ludzie z tym naciąganiem zwykłych romansów albo patologicznych związków gdzie jedno rani drugiego, na Twin Flame. To o czym piszemy to Boska miłośc Boska komórka w nas samych, która dostaliśmy dla poznania niewysłowionej radości i ekstazy jaką jest przebywanie w Bogu i kompanie się w Jego Miłości, która dał Bliźniakom….
    Ludzie nie ma mowy o cierpieniu zadawanym przez Bliźniaka….związki przed Bliźniakiem owszem, bo mają za zadanie wyprac was z iluzji i tak was zbrukac, że przy poznaniu Bliźniaka nie bedzie żadnych wątpliwości czym Prawdziwa Miłośc jest.
    A tamte związki i obecne w których przebywacie uczą was czym Prawdziwa Miłośc NIE JEST! My dostawaliśmy wpiernicz przez 38 lat, także Taryn nie pisz ze nie wiemy nic o duchowym bólu tylko dlatego że nie wdawaliśmy się w szczegóły, bo w takiej sytuacji my możemy powiedziec, że Wy nie macie o tym pojęcia, ale nie licytujemy się bo dziś szczęście nam na to nie pozwala mało tego jesteśmy wdzięczni za obudzenie nas i dostąpienie bycia razem jako Bliźniaczy Płomień.
    To co robicie tutaj to bardzo szlachetna idea pomagania sobie wzajemnie, ale raczej jest to kącik złamanych serc, które to serca wasze są w drodze do Bliźniaka a nie z Bliźniakiem, który goni, ucieka albo nie rozumie co do niego mówicie, jeśli już dochodzi do spotkania.
    Bliźniaczy Płomień obnaża każdą iluzje jaką spotyka na swojej drodze tymczasem Wy kąpiecie się w niej po same uszy, chocby przyjmując założenie szczególnego znaczenia spotkania na tym blogu w ramach gotowości do odnalezienia jakiejś tam prawdy.
    Blizniaczy Płomień to synchronicznośc w życiu i WZAJEMNA MIŁOSC.
    Podkreślę jeszcze raz:
    ———– WZAJEMNA, ODWZAJEMNIONA, SZCZĘŚLIWA, NIE URĄGAJĄCA NA SWÓJ LOS,
    Bliźniaczy Płomień odrzuca wszystko co ziemskie, aby byc w jak najczystszej relacji do Boga, wszystkie chciejstwa i osobiste ambicje oddane zostały do Źródła i stamtąd przychodzi prowadzenie, ego zostało pogrzebane raz na zawsze.
    Bliźniaczy Płomień to nie jest „realizowanie się w miłości” to BYCIE MIŁOŚCIĄ.
    Duchowe dzieci nikt Was nie osądza i każde z Was jest na dobrej drodze i odpowiednim poziomie w DANEJ CHWILI – tak ma byc. Ale nie powtarzajcie bzdur zasłyszanych z internetu o Bliźniaczym Płomieniu bo spotykając go i będąc już blisko lewa ręka nie wie co czyni prawa. A szczęście przy spotkaniu jest ogromne i nie mieszczące się w słowach.
    Żadnego cierpienia w tym nie ma. Przed spotkaniem owszem, ale NIGDY PO SPOTKANIU.
    To wygląda dalej jak w bajce….i żyli długo i szczęśliwie :) Czego Wszystkim serdecznie życzymy :)

  34. Licytowanie falszywa doskonaloscia nadal trwa mam nadzieje ze nigdy nie bede musial ” zyc jsk w bajce” bo to jet tylko iluzja, ja wole zycie ze wszystkimi jego niedoskonalosciami bo tylko wtedy mozna na prawde kogos kochac i byc kochanym.

    Jezeli uwazacie ze z osobami ktore spotkalisice na waszej drodze polaczylo was cos wyjatkowego i nazywacie ich blizniakami to robcie tak dalej bo to prawda nawet jak ” idealni, osweceni przez jakis tam bogow” twierdza inaczej. Wasze doswiadczenia sa tylko waszymi doswiadczeniami i nikt nie ma prawa tego wysmiewac i oceniac. I pamietajcie ze nikt z was i wasi blizniacy nigdy nie osiagniecie idealu ale wlasnie w tym jest cale piekno, bo chyba tego szukamy- zwyklej milosci bez ingerencji sil wyzszych, a wypracowanej przez nas samych.
    Wasze niezwykle spotkania i trudy z tym zwiazane sa czyms wyjatkowym i tylko wy wiecie jak bardzo. Tak jak Taryn wczesniej wspomniala kazdy tu piszacy ma cos do przerobienia w zyciu rowniez szanowne idealy i przedzezniacze i mm nazieje ze wszystkim sie to uda.

  35. Wiecie co? Jakoś niemiło się tu zrobiło… Arku i Aniu nikt nie podważa waszego bliźnactwa, więc i Wy nie osądzajcie innych „z góry” że trafi na podróbki. Jesteście jedyną parą której to wszystko przyszło bezproblemowo, nas błądzących w poszukiwaniu prawdy jest znacznie więcej. Nie każda miłość jest prosta, różowa i z serduszkami w tle, ogrom tego uczucia niesie również chaos, trudy dnia codziennego z którymi się musimy zmagać, jest też tęsknotą i pragnieniem. Nie zawsze jest różowo. Z waszych opisów wynika iż jest to uczucie typowo duchowe i nie schodzicie prawie na ziemię. Bajka .. każdy by tak chciał żyć… ale zwyczajnie tak się nie da. Nikt nigdy nie będzie doskonały ale zawsze może starać się być lepszym.

    Tak jak napisał Fil ideały nie istnieją… i nie ma też idealnej miłości. Za to każdy z nas tu przeżywa swoją, ktora w jego duszy i sercu jest jedyna i niepowtarzalna.

    Aniu i Arku a skąd wiecie, że takie rozterki i problemy z którymi się tu borykamy świadczą o tym, że ta osoba nie jest naszym bliźniakiem? Bawicie się we wróżkę czy jasnowidza wydając takie osądy? Jest to gdzieś napisane czy ustanowione, że każde spotkanie z bliźniaczym płomieniem musi wyglądać tak jak wasze? ze wszystko musi być idealnie i bezproblemowo? Chętnie się dowiem co wami kieruje i jakimi prawami się kierujecie osądzając innych.

  36. Ale jak bezproblemowo? Nie czytacie naszych postów czy co? jakie ideały i idealne miłości. Pisze po raz kolejny mamy po 40 lat na karku a spotkaliśmy się 2 lata temu czyli 38 lat były PROBLEMY I CIĘŻKIE SYTUACJE. Bliźniaczy Płomień to para która żyje w prawdziwej miłości, nie rani się nie ucieka przed sobą nie kombinuje na prawo i lewo i nie gra. Dlaczego piszemy że Wasze związki to nie BP? Bo nie ma w nich synchronicznosci. To piękna ludzka miłośc, ziemska miłosc czyli z samej swojej natury niedoskonała. Para Bliźniaków to Boska komórka idealnie współgrająca ze sobą i para taka ma za sobą rozpoznanie iluzji jaką jest ziemska niedoskonała miłośc w której 2 strony raczej handlują ze sobą miłościa niz się kochają. czy jeszcze masz jakieś pytania?

  37. Miłość to miłość.. nie można jej dzielić na doskonalszą i mniej doskonałą. Tak, mam kolejne pytanie. Skad wiecie, że jest to zwykła ziemska miłość? Dlaczego wszystkie inne pary i przypadki traktujecie z niższością? Ok, wam się udalo. Super. Ale to nie znaczy że i nam się nie uda. Gdyby to było zwykłe ziemskie uczucie, zapewne nie spotkalibyśmy się w takim miejscu.

    Piszecie o rozpoznaniu iluzji.. owszem, większość z nas tu jest na takim etapie że potrafi to rozpoznać. Bynajmniej ja potrafię, doświadczyłam ziemskiej niedoskonalej miłości i mam za sobą nieudane małżeństwo. Ta miłość jest inna i nikt mi nie będzie wmawiał bo ma takie „widzimisie” że jest inaczej :)

    Oby ziemska rzeczywistość była dla Was zawsze taka łaskawa jak teraz i nie przysparzała Wam problemów i abyście mogli cieszyć się całą wieczność taką idealną miłością :)

  38. Ok TFlegma napisze to jeszcze raz specjalnie dla Ciebie i wszystkich tu obecnych – skąd wiemy? Bo brak w niej synchroniczności, tzn że Wasze życia idą innym torem po drugie bo brak wzajemnosci i brak zrozumienia efektu lustra. I ABSOLUTNIE nikogo innego nie traktujemy z nizszością stwierdzamy tylko fakt że brak synchroniczności wyklucza aby to była Miłośc Bliźniaków z obecnymi partnerami lub z kimś kto nie jest jak twierdzicie gotowy do związku. Bliźniaki jeśli nie są gotowe do wzajemnego fizycznego związku nie spotykają się na ziemi

  39. No tak wszystko wiecie najlepiej :) Jeśli chodzi o synchroniczność u nas jest niemal 100%, zgadzamy sie we wszystkim, myślimy i czujemy dokładnie to samo, czasem dosłownie wygląda to tak jakbyśmy czytali sobie w myślach a nawet potrafimy wyprzedzic myśli drugiej połówki. Zmierzamy w tym samym kierunku, lubimy to samo, nasze życie wyglądało niemal identycznie … to mało? I co? Rzeczywistość nie jest dla nas taka dobra bo gdy tylko schodzimy na ziemię zaczynają się schody… ale je pokonamy, wierzę w to :) Tu nie chodzi o gotowość, bo oboje wiemy że jesteśmy stworzeni dla siebie .. tylko o problemy ziemskiej natury bo na poziomie duchowym panuje harmonia i miłość.

    A ja sądzę, że te wszystkie komplikacje i zawirowania a czasami nawet bezsilność są po to by nas umocnić w tym uczuciu i jeszcze bardziej zbliżyć do siebie.

  40. Nie ja muszę sfrunąć na ziemię, bo stąpam po niej wystarczająco mocno.
    Po co Ty tu w ogóle wchodzisz skoro jedyne na co Cię stać to wyśmiewanie się z nas, podważanie tego co nas spotyka i tego co czujemy? Frajdę Ci to sprawia? Jeśli tak, no to chyba blogi pomyliłeś, bo to nie jest blog dla emocjonalnych sadystów, tylko dla emocjonalnych masochistów ;)

  41. „…nie pozostajemy dłużni…” WOW! O takie coś, to Was nie podejrzewałam ;) Ale o to, o co podejrzewałam właśnie pięknie, czarno na białym WYSZŁO… Niestety… To przykre… Bardzo przykre… I to jeszcze WY… Ech…
    Przemyślcie Waszą postawę względem nas. I przestańcie w końcu trzymać się tego, że „moje jest najmojsze, a Wasze to pffff…”. Jesteście tacy sami jak my! Ani gorsi, ani lepsi. My szukamy prawdy, a nie zamykamy się w kokonach. Zabronicie nam? Próbujemy zrozumieć, a Wy swoim zachowaniem i tą pychą, która aż kipi, uniemożliwiacie to nam. Jak w ogóle można być Bliźniakiem i mówić komuś, że ktoś jest podróbą, czy czymś innym…
    W takim układzie Wy dla mnie też nie jesteście Bliźniakami, tylko Bratnimi Duszami, które się po prostu idealnie dopasowały. A Wasze przeżycia? Wybaczcie, ale skoro w moje nie wierzycie i je podważacie tak bezczelnie, to dlaczego ja mam w Wasze wierzyć… Jak już spuszczamy ego z łańcucha, to na całego ;)
    Ale nie mi oceniać. WSZYSTKO i tak kiedyś wyjdzie. KAŻDY kiedyś dotrze do swojej prawdy.

    P.S. Osobiście bardziej wierzę tym wszystkim zbłąkanym duszom, które w mniejszym lub większym stopniu przechodzą obecnie, to co ja kiedyś przechodziłam, niż Wam, którzy się spotkali, pokochali i pobrali z taką łatwością i bez żadnych rozterek i wywlekania czegokolwiek na powierzchnię po to, aby to naprawić.

    A najlepsze w tym wszystkim jest to, że miliony ludzi się mylą, a Wy jesteście nieomylni i wszechwiedzący ;) No to jest po prostu mistrzostwo świata…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.