Mija miesiąc…

Mija miesiąc. Mija miesiąc, a ja się trzymam. I to nie jakoś, ale po prostu się trzymam. Choć początkowo wszystko wskazywało na to, że będzie wręcz tragicznie, nie jest i da się żyć. Ale tak, tęsknię za nim. Dziś to nawet bardziej niż bardzo. Zerwałam się o 4 nad ranem, z dziwnym biciem serca i powiedziałam na głos imię Bliźniaka…
Poza tym przez sen miałam wrażenie, że był blisko i mnie dotykał, a rano jak się obudziłam, to czułam na sobie jego dłonie i to wrażenie jego obecności… Uwielbiam to uczucie <3
Na każdym kroku Wszechświat daje mi jakieś znaki. Nie ma dnia, baa, nie ma godziny bez jakiegoś znaku. To jest piękne :)
Aczkolwiek wewnętrznie czuję, że coś się dzieje… Coś w Bliźniaku… Czuję to tak bardzo i jest to na tyle dziwne, że nawet nie umiem ubrać tego w słowa… No cóż. Poczekamy, zobaczymy.

Dziś kochani Was opuszczam na weekend, bo jadę na RODOS ;D Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką :D :D :D
Także niech moc będzie z Wami, a co do ego, to wiecie, karny żółwik i tyle :D

57 Komentarze

  1. Twiny, trzeba się z tym pogodzić, że jesteśmy tylko marnymi podróbami i wszystko co się nam przytrafia od urodzenia, co przechodzimy, co czujemy, z czym walczymy, to jest jedno wielkie NIC ;)

  2. a nie denerwuj się już tak na mnie i tak Cię lubię. Pewne krytyczne (i jakże bardzo nieliczne) spojrzenie na owe zjawisko nikomu tu nie zaszkodzi a wręcz może ułatwić bardziej obiektywne spojrzenie na to wszystko.
    Przynajmniej nie czyni to z tego bloga wyłącznie towarzystwa wzajemnej adoracji czy jakiejś podejrzanej sekty dla ludzi z zewnątrz…

  3. I właśnie o to chodzi byś Taryn utrzymała ten poziom szczerości i otwartości w stosunku do każdego z kim rozmawiasz, a przede wszystkim radzisz.

  4. Nie denerwuję się na Ciebie, to po pierwsze, a po drugie, to czy Ty naprawdę myślisz, że ja żyję w jakimś wyimaginowanym świecie, gdzie nie ma ani krzty krytyki, wątpliwości, czy innych rzeczy? Otóż nie. Więc nie pisz do mnie tak, jakbym codziennie jeździła po tęczy na jednorożcu, goniąc za elfami.
    Jakbyś zauważył, to nie ma tu towarzystwa wzajemnej adoracji, tylko grupa ludzi, która próbuje coś zrozumieć. Nie żyjemy w żadnej bajce, ale codziennie się z czymś zmagamy. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia i do zaakceptowania? Każdy coś tu o sobie mówi, co przeżywa itd. Póki co jesteś jedyną osobą, która tego nie robi. Za to w dogryzaniu nam i podważaniu odnajdujesz się znakomicie. Z czym masz tak naprawdę problem, co? Z nami, czy ze sobą? Bo widzisz, tu każdy ma problem przede wszystkim ze sobą, co zresztą wychodzi bardziej i bardziej…

  5. Gdyby było inaczej, blog by nie powstał. Moje wszystkie przeżycia, odczucia, przemyślenia, rozkminki są tu podane, jak na tacy. Nie ma w tym nic nieszczerego. Nie zamknęłam się z tym wszystkim sama, ale wyszłam z tym do ludzi. I o dziwo znalazłam MNÓSTWO osób takich, jak ja i to w pierwszych miesiącach działania bloga. Ale i tak szukam, wciąż szukam odpowiedzi dlaczego TAK, a NIE INACZEJ. Wszystko jest dla mnie coraz bardziej jasne, ale nie przyszło mi to łatwo i nie obyło się bez „potu, krwi i łez”.

  6. A ja eam mówie po raz setny- wszyscy macie racje! Dosłownie.Tylko cieżko nam sie zrozumieć nawzaje.Ania i Arek maja tez racje z New Age- mi sie to nie podoba i nie kupuje tego.Jestem i zostane chrześcijanką! Stąd Biblia i odniesienia do niej. I wierze tez ze po owocach poznamy.Takze spokojnie!
    Synchroniczność- jest zdaje sie w kazdym z tych zwiazkow.Tylko jesli to jest tak jak u nas- jestesmy za durni zeby to zrozumirc.Ego blokuje kontakt. Nie umiem powiedziec dlaczego- choc swoja droge juz teraz rozumiem.Wszystko co sie stalo de facto wyszlo na dobre. I dziekuje Bogu za to wszytko, bo jestem madrzejsza niz bylam.
    Słuchajmy sie nawzajem i tyle- nie oceniajcie! W koncu – kto jest bez skazy, nich pierwszy rzuci kamienirem- ktos sie tak czuje z was? Nie sądze!

  7. są 2 typy przypadków
    -twin flame spotykają sie i natychmiast zostają parą i razem sie rozwijaja
    -twin flame spotykają sie i dochodzi do seperacji
    Arku i Aniu czytałam wasza historie i wiem że jesteście dla siebie bliźniaczymi płomieniami ale g…. wiecie niestety. bardzo często twin flame żyją oddzielnie by sie uzdrowić. spotkanie służy przebudzeniu i rozwojowi twin flame często uciekają przed sobą gdyż boją sie intensywności uczuć. ja spotkałam mojego tf 17 lat temu wiec od dawna siedze w temacie a wy nie powinniscie sie, wypowiadac jeśli brakuje wam wiedzy na ten teamt co widac niestety bardzo wyraźnie

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.