Tak krótko, a tak długo

Wczoraj minęły 3 tygodnie bez Bliźniaka. Po przedwczorajszym bólu głowy, takim, że aż mnie ścięło z nóg, wczorajszy dzień był istnym błogosławieństwem. No, ale co się dziwić. Bliźniak se pozamiatał otoczenie i może być o mnie spokojny :D
Nadal nie wiem dlaczego wydaje mi się, że minęło już strasznie dużo czasu od jego wyjazdu, a przecież to zaledwie kilka tygodni. No i nie wiem czemu jestem codziennie tak mega zmęczona, jakbym nie wiem co robiła w ciągu dnia. Przychodzę z pracy, padam i budzę się w nocy. Czegoś takiego jeszcze nie miałam… Tak jakby ktoś wciskał przycisk OFF i koniec.
Wczoraj włączyła mi się tęsknota, ale zamiast płakać i użalać się nad tym wszystkim, to po prostu mówiłam sobie w myślach, że tęsknię, wysyłałam tą wiadomość we Wszechświat. Mówiłam za czym konkretnie tęsknię. Wymieniłam między innymi jego głos. Bo tęsknię strasznie za tym brzmieniem. I wiecie co? Śniło mi się dziś, że do mnie zadzwonił!
Słyszę dzwonek telefonu, patrzę na wyświetlacz i widzę, że to ON. Chwilę siedzę na łóżku i uśmiechając się z lekkim niedowierzaniem, patrzę. Telefon dzwoni i dzwoni i prawie w ostatnim momencie odbieram. Milczenie, ale wiem, że jest po drugiej stronie, więc milczę z nim. I za chwilę on zaczyna do mnie mówić:
- Nigdy nie chciałem żebyś pomyślała, że mi nie zależy, bo tak naprawdę, to mi zależy…
Zaczęłam się uśmiechać i miałam łzy w oczach. I potem to już nawet nie wiem, co mówił, jakby zmienił język polski, na jakiś inny :D Ale delektowałam się jego głosem i czułam się tak cudownie, że go słyszę. To wszystko było tak realne, że aż nawet teraz wydaje mi się, że jego głos brzęczy mi w głowie :) Kocham jego głos :)

31 Komentarze

  1. Fajne są są takie sny na pograniczu jawy :) Też tego doświadczam i po przebudzeniu zastanawiam się czy to działo się naprawdę czy było tylko snem. Czasami nawet jest co coś głupiego czy idiotycznego. np. ostatnio mi się śniło, że razem w kuchni przygotowywaliśmy jakąś sałatkę i prosiłam BP żeby pokroił cebulę bo nie chcę płakać :P wydurnialiśmy się przy tym jak małe dzieci… a rano po obudzeniu leciałam do lodówki zobaczyć czy jest miska z sałatką :D kto wie może zdążyliśmy wszystko zjeść i posprzatać hahah

    dziś też doświadczyłam ciekawego połączenia z BP… wyciągnęłam się na wersalce i oglądałam wiadomości w tv, nagle poczułam takie dziwne mrowienie na twarzy jakby mnie ktoś delikatnie głaskał, później zaczełam to czuć w okolicy ust i nagle sama z siebie zaczęłam uśmiechać się od ucha do ucha hahaha zamknęłam oczy i odpłynęłam a mrowienie zaczęło rozchodzić się po całym ciele.. czułam je nawet w palcach u nóg :) uśmiech cały czas nie schodził mi z twarzy.. to się nazywa czuć miłość : )

    mój bliźniak „grandzi”.. choć w fizycznym świecie milczy już 3 dzień, bo znów wyczułam że nie jestem sama i jedyna w jego życiu. I cholerka nie wytrzymałam i idąc za głosem ego wykrzyczałam co o tym myślę i zapytałam go co dla niego znaczy że kogoś kocha? Bo mi powtarzał ostatnio to kilkukrotnie a do wylewnych uczuciowo osób raczej nie należy i wiem że czuje to naprawdę. … i po tym pytaniu zapadła cisza. A moje wścibskie ego chce wiedzieć dlaczego tak postępuję i co jest tego powodem… nie potrafię za każdym razem „puszczać” tego i przyglądać się z boku… bo boli mnie to cholernie :( a ostatnio zastanawialiśmy się już całkiem serio nad miejscem zamieszkania czy u mnie czy u niego… wymienialiśmy plusy i minusy… myślałam że w końcu coś ruszy jakoś do przodu.. a tu znów taki numer :(

  2. Ze zmęczeniem też mam podobnie, czuję się totalnie wypompowana i pozbawiona mocy gdy nie mam kontaktu z bliźniakiem albo jak się posprzeczamy. Nawet jazda na rolkach mi nie idzie, tak śmigalam ok. 8km dziennie, a wczoraj ledwie pokonałam połowę dystansu i wróciłam do domu.. dziś wcale nie załozyłam rolek na nogi i zostalam w domu. Totalne niechciejstwo … a miało być systematycznie hehhh

  3. Ale to oznacza, ze On sie z kims w tym cxasie zwiazal? ustalaliscie gdzie bedziecie mieszkac i okazalo sie ze jest ktos jeszcze? Strasznie to niedojrzale z jego strony. Moj tez tak robil.Wytlumaczyl potem, ze nie wierzyl ze to juz to! czynnik ludzki tez dodal swoje- no jak to? juz nie sprawdzisz? Ale mielismy mniej niz 20 lat! Znam tez takich ktorzy mieli ciut wiecej, ale koniec koncow decydowali sie. U mnie taktyka na zazdrosc przyniosla odwrotny skutek wiec nie polecam.Ale zastanowilabym sie nad odcieciem. Skoro tak to postrzega to pewnie mysli ze bedziesz zawsze…Moze zrozumie. Bo u niego to tez raczej Ego! Pamietaj o efekcie lustra! Jesli on cos robi w twoim postepowaniu tez jest cos co daje podobny efekt! Moze jednak sie boisz jeszcze ? Analizowalysmy to z Taryn ostatnio. Efekt lustra niestety pokazuje nam dobitnie rowniez nasze slabosci!

  4. Być może tak właśnie jest. U nas dużą rolę gra odległość… niby nic a jednak… Ja ze swojej strony zrobiłam już chyba wszystko co mogłam. Nie wiem czy cały czas to ta sama kobieta ktora przewija się od dłuższego czasu czy to ktoś nowy, on nie chce na ten temat rozmawiać. Wiem tyle że kto jest :( Ja już próbowałam chyba wszystkiego ale koniec końców był zawsze taki sam. Próbowałam, rozmawiać, puszczać to, milczeć.. i cierpliwie czekać. Tylko, że trwa to już 3 lata. Zastanawiam się cały czas czego mi brakuje albo co powoduje takie jego postępowanie. Gdy tylko ucieknę zawsze wyłazi z siebie żeby o sobie przypomnieć i udowodnić moc tego uczucia.. I tu mnie ma, bo nie potrafię być na to obojętna :( Może i się boję, ale nie tego że w końcu bylibyśmy razem, bo jestem pewna swoich uczuć jak niczego na świecie.. tylko tego, że mogłby to robić cały czas.. czyli szukać doskonalszego ideału. I wracać z podkulonym ogonem, twierdząc że nikt nigdy mną nie bedzie i jego serce należy tylko do mnie a każda inna i tak dostanie wybrakowany towar bo kocha tylko mnie. I gdzie tu logika?

    Może i zniknięcie, odcięcie to jedyne wyjście… cały czas się biję z myślami… i czekam za odpowiedzią.. ale cisza jak makiem zasiał. Pierwsza na pewno się nie odezwę… a przecież oboje znamy już scenariusz i wiemy jak to się skończy…

  5. Wiem Kochana co czujesz u mnie było to samo, odległość i inne kobiety. Na początku robiłam mu na złość, im ładniejsza to odbijałem piłeczkę przystojnym mezczyzna tak by go zabolało i zadbała mi to by sie dowiedział. Potem mi oddał tak ze zwalił mnie z nóg. Odcielam sie zupełnie, przestałam sie interesować nim. Poznałam kogoś innego choć nosi imię BP to jest jego kompletnym przeciwieństwem. Czy sie odciełam zupełnie, oczywiście ze nie. Śnił mi sie 3 razy w tym tygodniu i jego kobieta. Dziś podczas obiadu poczułam taka tęsknotę ze aż czułam jak mnie coś pali w środku potem wróciło i wybichłam płaczem. Strasznie sie meczę. Nie zabiegam o nowo poznanego mężczyznę ale tez go nie obpycham. Tez nie mam zamiaru pierwsza wyciągnąć ręki do BP. Nie napisze juz nigdy, wie gdzie mieszkam ma moj e-mail. Trzeba żyć swoim życiem, czekałam 6 lat w tym roku postanowiłam iść do przodu. Choć śni mi sie czesto momentami jakby stał przed moimi oczami widzę go wyraźnie, wiec jakoś obecny nadal jest…no i słyszę jego imie lub czytam gdzieś przypadkiem po kilka razy dziennie.

  6. Nie,odcięcie w sensie faktycznym jest jako takie nie możliwe.Bo wszyscy znamy scenariusz! Ale zastanawiam się nad takim technicznym. Mój BP tak zrobił i dopiero wtedy zadziałało. Pokazał mi ponad wszelką wątpliwość jaki ma plan,co czuje i jak widzi przyszłość i …zniknął. Ale nie ze strachu tylko planowo. Odciął się! Spotykamy się,On zawsze pyta i jak sprawy wyglądają a jak się dowiaduje ze nie specjalnie się ruszyło, zwija się. To mi dało impuls do zmian, bo zrozumiałam,ze bardziej się boję żyć bez Niego niż zmienić życie!

  7. Skoro na Ciebie zadziało to może i na mój BP zadziała. Ja odciełam sie, zawsze byłam pod ręką. Zmieniłam nr tel. ma moj e-mail i wie gdzie mieszkam, choć planuje zmianę lokalizacji ale nie ze względu na niego.

  8. Tylko wiesz,ja miałam pełną świadomość, że On czeka. To nie było tak – To wiesz ja bym chciał z Tobą być ale na razie nie możemy więc spadam. I najbardziej na ziemi męczy mnie nie moja własna walka- tylko to, że widzę, że On jest nieszczęśliwy. Chcę zrobić wszystko, żeby móc tą sytuację oczyścić i z czystą kartą powiedzieć – Ok, jeśli jeszcze mnie chcesz – to ja w to wchodzę, bo chcę żebyś wreszcie był szczęśliwy! A najbardziej na świecie chciałabym Go przytulić bez żadnych wyrzutów sumienia…
    Tylko widzicie – nam się wydaje, że jesteśmy ofiarami tej sytuacji. A potem okazuje się, że jesteśmy kreatorami. To o czym piszesz Kezi – to udowadnianie sobie kolejnymi partnerami,jest totalną dziecinadą. W którą też się bawiłam. teraz aż m się wierzyć nie chce. Najgorsze w tym jest to że w naszej walce rykoszetem może oberwać ktoś komu dało się nadzieję na uczucie. Bardzo niebezpieczna grai bardzo głupia.

  9. Co tu dużo mówić – efekt lustra i tyle ;)
    Proponuję wszystkim skończyć z tą głupią, stosowaną od lat opcją „jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” oraz „oko za oko, ząb za ząb” ;) Bo sami widzicie, że DO NICZEGO to nie prowadzi.
    Jest jeszcze jedna sprawa, ale o tym wspomnę później we wpisie ;)

  10. Kochana ja jestem tego świadoma, ze źle robiłam robieniem mu na złość dlatego sie wycofałam na co on mi odpalił „nikt Cię nie chce, nikt a nikt, ja będę robił dzieci swojej dziewczynie bo jest młoda” i stanoł na ślubnym kobiercu. Mam mu powiedzieć jak Ci sie znudzi małżeństwo to wróć ja czekam !? Mna to on sie nigdy nie przejmował, wiem ze jej nie kocha bo to widać gołym okiem ale kocha jej pieniądze. Ja jestem nim masakrycznie zneczona. Nigdy nie wyzbałabym komuś miłości nie czując jej naprawdę. Męczą mnie sny z nim, meczy mnie to z każdym innym facetem dawno by mi przeszło, targają mna emocje raz tęsknię raz nienawidzę go i tak w kółko. Nie chce tez odrzucać kogoś komu na mnie zależy bo mam blizniaczy plomien który ma mnie w d….

  11. Stanął na ślubnym kobiercu i jeszcze nie raz gorzko zapłacze z tego powodu. Może kiedyś Ci to powie, a może to jeszcze nie to wcielenie. Macie dużo do przerobienia. MEGA dużo. W żadnym przypadku nie powinniśmy narzucać swoim Bliźniakom własnej woli. Niech się dzieje… Tak po prostu…

  12. Kazi, moja Blizniaczka tez wyszla za maz o czym mi nawet nie powiedziala przez lata ze ma kogos potem ze wychodzi za maz pomimo tego ze mialem z nia kontakt. Ale jak tylko dwiedzialem sie ze jest mezatka i to od jej meza :-) to odpuscilem calkowicie i zyczylem jej szczescia na nowej drodze zycia. Choc powiniem czuc sie w jakis posob upokorzony czy zraniony to tak sie nie czuje bo odpuscilem calkowicie i mam nadzieje ze ona jest szczesliwa i niech idzie wlasna droga. Ale nawet jesli juz wiem ze nie bedziemy nigdy razem to ona i tak jest w moich snach zawsze obok mnie co ciekawe nawet pojawia sie w snach ktore nie sa o niej i mnie nie opuszcza w kazdym nie chodzi za mna krok w krok, no ale widocznie tak musi byc i juz z tymi snami nauczylem sie zyc. Ale to odpuszczenie po 4 latach gonitwy za nia latwe nie bylo ale sie udalo

  13. Jestem pełna podziwu i bardzo gratuluję Ci Twojej postawy. Wiem na pewno, że nie było Ci łatwo, ale to gdzie teraz jesteś, to powiem Ci, że fakt dojścia tu wymaga cholernej odwagi, cierpliwości i zrozumienia dla tej całej sytuacji. Tobie się udało :) BRAWO :)

  14. Dzieki Taryn ale jeszcze sie nie udalo,droga przede mna nadal dluga i kreta ale jak ktos kiedys powiedzial „jesli idziesz przez pieklo, nie zatrzymuj sie- idz dalej”. Ja mialem takie pieklo 4 lata temu bo w ciagu 7 dni zmarl mi ktos bliski, stracilem prace i blizniaczka zniknela nagle z mojego zycia. Mialem wybor albo ze soba skonczyc albo zaczac pracowac nad soba i zmieniac w zyciu co tylko moge i wybralem zycie i zmiany choc blizniaczke odpuscilem zaledwie kilka miesiecy temu ale zmieniam sie kazdego dnia. Ja juz nie szukam szczescia, wielkiej milosci czy co tam sie szuka w zyciu ale staram sie byc lepszy od wczorajszego siebie co wcale nie jest latwe. Ale pewnego dnia moze sie uda, a jesli pisane jest mi kiedys byc z blziniaczka to sie ona sama pojawi a jak nie to trudno.

  15. I właśnie o to w tym wszystkim chodzi! :) O bycie lepszym od wczorajszego siebie, a nie o związek fizyczny z Bliźniakiem! :)

  16. To prawda Fil- jesteśmy po cichu Twoimi fankami:) udało Ci się coś co naprawdę trudno nawet wytłumaczyć a co mówić zrobić. Ale może wbrew pozorom mężczyźni są mądrzejsi – bo mój ukochany zrobił dokładnie to samo. I efektem tego jestem szczęśliwą prawie rozwódką:) Odpuścić Kochani i tak jak mówi Taryn – odwracać efekt lustra..
    Tak dla połechtania tej małej wewnętrznej cholery Ego: to nawet jest zabawne – nie wchodzić w efekt lustra…ostatnio mi się udało,mój BP sądził że z Nim nie rozmawiam…i jakież było jego zdumienie, kiedy odwrócony siedział niemalże bokiem, udając że mnie nie widzi a ja się do Niego płomiennie uśmiechając zwróciłam z jakimś pytaniem. Wyobraźcie sobie – od razu złapał…
    Także reasumując: nie obrażamy się, nie udowadniamy wyższości, atrakcyjności, możliwości sypiania i spotykania się z większą ilością ludzi -a spokojnie, z dużym poczuciem humoru, bez napinki, staramy iść do przodu z nadzieją że BP dołączy :)
    A gdybyśmy mieli chęć i marzenie o zapomnieniu, to niezliczona ilość znaków zrobi swoje. Trzeba się uśmiechać do tej miłości która w nas jest i iść! Zgodnie z przesłaniem Pana Cogito – Bądź wierny, Idź!

  17. To prawda Twiny, nie ma co się gniewać na Bliźniaka. Ja gdy goniłem swoją bliźniaczkę to bardzo chciałem z nią być, bardzo mi na niej zależało i nigdy w żaden sposób bym jej nie zranił a jednak właśnie tak gonitwa za nią w jakiś sposób ją raniła i ona w zamian raniła mnie. Ja ciągle miałem wyrzuty sumienia, że za nią „gonię” ale nie potrafiłem przestać ale udało się i odpuściłem zupełnie.

    I faktem jest, że gdy odpuściłem starałem się o niej zapomnieć ale ona pojawia się ciągle w moich snach. Coś jakby mi chciała zakomunikować: ” A więc ty chcesz o mnie zapomnieć, tak?- Jaaaaaaaasne” :-).
    No ale żyje jakoś z tym już bez większych emocji. Śmieszy mnie tylko czasem jak np. śni mi się, że sobie sam grabię liście, odwracam głowę a tu bliźniaczka za mną stoi z grabiami i grabi, i mam więcje takich snów, w których teoretycznie jej w nich być nie powinno a jednak jakoś dostaje się bocznymi drzwiami i chodzi w snach za mną krok w krok zawsze milcząc .

    Także podsumowując dzisiejsze moje wypowiedzi w tym zacnym gornie, no cóż dziewczyny i chłopaki: „oświecać się trza ;-) wyjścia ni ma ;-).”

  18. Ja juz dawno powiedziałam, ze jeżeli on sie zmieni, zobaczę ze stał sie lepszym człowiekiem a nie jak o sobie mówił ze jest sk…synem, dopóki nie zauważę ze zrezygnował z używek i zrezygnuje jak to Taryn nazywa „błyskotek” to i ja zmienię swój stosunek do niego…

  19. Twiny chyba jedziemy na tym samym wózku.. ja też lada moment dołączę do grona „szczęśliwych” rozwódek. Zajęło mi to sporo czasu i zbierałąm się już kilkukrotnie… aż w końcu zrozumialam, że tak nie da się dalej żyć.

    Ja nie potrafiłabym się związać z żadnym innym mężczyzną oprócz bliźniaka, bo wiem że taki związek z góry jest skazany na porażkę. Póki co fizycznie zniknęłam z jego świata i zwyczajnie milczę. Nie potrafię tak całkiem się odciąć skasować nr-u telefonu, wyrzucić z wszystkich komunikatorów, portali społecznościowych. Jakoś tak z nadzieją zawsze czekam, że w końcu gdzieś da jakiś znak. I będę czekała na niego całą wieczność, nieważne co…

    Właśnie próbuję nadrabiać humorem to co się dzieje wewnątrz mnie.. choć to nie takie proste i czasem sprzeczne z tym co faktycznie się czuje. Brak mi go strasznie, nikt nie potrafił tak uskrzydlić mojej duszy i sprawić że fruwałam.. nagle wszystko stało się takie przyziemne. Niby nie siedzę w miejscu, pracuję cały czas nad sobą bo wiem że też nie jestem doskonała i nigdy nie będę, ale to wszystko w pojednykę nie przynosi takich efektów i sukcesów i nie cieszy tak jak wtedy gdy on był blisko…

  20. Fil ja sie na niego nie gniewam to on gniewa sie na mnie :) jest jaki jest mnie zmęczyło bycie jego „chłopcem do bicia” rodzice wpoili mi poczucie własnej wartości, jako kobieta mam swoją godność i nie będę konkurować z żadna inna kobieta o faceta bo nie będę poniżać sama siebie

  21. Brawo Kezi, jestem tego samego zdania :) Tym bardziej mając świadomość że on wie że kocham go bezgranicznie i zawsze będę czekała… gdy on beztrosko sobie hasa… Nie chce mnie to nie.. nie mam zamiaru się narzucać. Tylko wiem, że on i tak wroci bo fascynacja błyskotkami jest tylko chwilowa..

  22. wiecie co i tak i nie.. tak bo efekt ten sam- odpuszczenie.Nie- bo z niewlasciwych powodow i nie taką emocją. Fil- tak to dokladnie wyglada, gonisz a ranisz! Uciekasz i tez ranisz- jedyne co mozna zrobic to trwać:) Flegma- no i super. A nie widzisz korelacji miedzy swoim zwiazkiem a jego pannami? U mnie taki wyszedl. Taryn mi uswiadomila ze niby rozwod sie wlecze bo sie wlecze a w duszy ja to trzymam! Juz nie trzymam:) Kezi- po 15 latach dowiedzialam sie ze cos co uwazalam za skurwysynstwo bylo rozpacza i wlasnie rodzajem debilnego gonienia!Unooslam sie honorem zamiast samej byc prawdziwa i zyc w prawdzie! Zafałszowalam swoj obraz tak jak On.Wyszly z tego wieloletnie jazdy! Teraz wole ta jak Taryn i Fil- isc do przodu, bez zlosci i napiecia! Uda sie- super! Nie uda- i tak bedzie lepiej niz zyc w klaamstwie! Efekt lustra istnieje! Jesli Oni cos robia to znaczy ze my też!!!!

  23. Nigdy nie uważałam go za sk….syna to on tak o sobie mówił. Myśle, ze ma niskie poczucie własnej wartości, nie kocha siebie, stad bezkrytyczne słuchanie sie matki, używki napady złości, rozchwianie emocjonalne. Jest bardzo skryty i nieśmiały. Ja żyje w prawdzie bo nikogo nie okłamuje. Widzę powiązanie miedzy nim a blyskotkami, po pierwszej sie zorientowałam. Obie nasza imie na M i obie sa blondynkami. Jak byłam dzieckiem moja siostra cioteczna przychodziła do nas a moj ojciec nosił ja na rękach była w centrum uwagi a ja poczułam sie odsunięta i niekochana. To dzięki BP uświadomiłam sobie moje irracjonalne przekonanie, ze nie jestem godna miłości. Myśle ze on tez ma to samo bo w momencie gdy on był z pierwsza M ja spotkałam sie z facetem o jego imieniu i teraz sytuacja sie powtarza po raz drugi. Wtedy odepchnełam BP bo myślałam że sie mna bawi. Kiedyś mi wyrzucił ze jestem taka jak jego matka a ja ze on jest jak moj ojciec. Moj ojciec juz nie żyje i wiem w jakim błędnym przekonaniu żyłam bo byłam jego oczkiem w głowie ale o tym zapomniałam za to pamiętałam ze nosił moja mała siostrę cioteczna na literę M na rękach. Zobaczyłam to jak przeczytałam książkę o radykalnym wybaczaniu tam jest opisana „historia Jil” otworzyło mi to oczy..

  24. Noo to bardzo ważne do czego doszłaś! Ale jest jeszcze kwestia poczucia wartości u Ciebie- jeśli jest u niego! Jesli u niego materializm- u Ciebie na pewno tez cos sie da wykopac! Widzisz – ja na to wpadłam kilka tyg.temu. Wszystkie sytuacje jakie opisujesz u mnie wygladaly podobnie tylko odwrotnie. A bajer na dzis jest taki- ze źle odczytywałam sytuacje. Tez wprost nikogo nie oklamywalam.Mowiac o prawdzie mysle o duszy! Bo nie zwiazek jest tym co mamy osiagnac a wzrastanie! Niedojrzalosc i Ego robia swoje i fałszuja obraz rzeczywistosci.Jesli bedziesz tak pracowac jak to opisujesz- dojdziesz do tego co Cie blokuje. A wtedy i On dojdzie! Cóż- moze ciezko w to uwierzyc ale naprawde dzieje sie u nas to samo!

  25. U niego zdecydowanie materializm, u mnie milosc, on kieruje sie głownie rozumem ja sercem, słucham intuicji. Mnie świat materialny nie interesował on zwrócił moja uwagę na to, ze można byc zamożnym, dobrym i uduchowionym człowiekiem. Kiedyś powiedział w jedno zdanie w złości ktore chodziło mi po głowie i odkryłam ze potrafię świadomie kreować przyszłość i ze nigdy nie myślałam o sobie tylko o innych to sie zmieniło. Ja zmieniłam sie napewno, ja to widzę. Nie wiem co on czuje, czuł bo nie rozmawiamy i nigdy na ten temat nie było nam dane rozmawiać. On ciagle goni za pieniędzmi, z takiego domu pochodzi, mi wpajano ze milosc i szacunek do ludzi jest najważniejszy. Myśle ze ja lekcje odrobiłam :)

  26. Gdyby tak było, to wszystko by się zaczęło powoli układać ;)
    Pamiętaj o efekcie lustra.

  27. Mi juz nie zależy na połączeniu sie z BP, cieszę się z nowo poznanych osób. Choćby z tego ze poznałam Was, ze wiem ze sa osoby ktore potrafią naprawdę kochać ! :) Moj BP spadł z piedestału, nr 1 jestem ja ! :) Siebie mam na całe życie !!! :) Nie było go przy mnie gdy go najbardziej potrzebowałam, gdy chorował, umierał moj ojciec. Jedyne na co było go stać to na SMS w którym napisał bym przyjęła jego „głębokie kondolencje i bym była dzielna” on był zajęty „łowieniem posagu” bo inaczej nie da sie tego ująć. Czy jest, czy go nie ma nie robi mi to najmniejszej różnicy. Na tym człowieku nie można polegać. Ignorant i tyle. W nosie mam to jak on sie czuje. Moje życie jest moje ! :)

  28. Kezi sytuacja z zachowaniem w chwili śmierci Twojego Taty do złudzenia przypomina zachowanie mojego supportu gdy umarła moja Mama. Nie powiedział nic. Dla mnie był to moment w którym poczułam że nie jest tym za kogo Go uważałam. Nie wiedziałam wtedy nic o BP a. Jego postrzegałam jako bratnią dusze. Jak Ja się wtedy pomyliłam! Wszystko sie dla Ciebie ułoży, zobaczysz. Licz przede wszystkim na własną intuicję, wewnętrzny głos, bo zew. Świat sugestiami i manipulacją może tylko sprowadzić na manowce i zepchnąć z właściwej drogi.

  29. Ja wtedy tez myślałam ze on jest tylko bratnia duszą, chciałam sie z nim spotkać nawet wstępnie sie zgodził, ale ostatecznie nie widzieliśmy się. O BP przeczytałam w styczniu tego roku. Dziękuje za ciepłe słowa.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.