Ból głowy, test i tak dalej ;)

Dobry humor mi dopisuje :) Jednak można żyć bez Bliźniaka, kochać go ponad wszystko i nie zatracać się w tym. Aczkolwiek dziś bardzo, bardzo rozbolała mnie głowa, ale mam na to wytłumaczenie ;) To była kara! Tak, kara ;) Kara za to, że pomyślałam przez chwilę o kimś innym :D Kiedyś o nim wspominałam tu na blogu. Pojawił się nagle i od razu coś zaiskrzyło. Ale na pewno nie w takim stopniu, jak z Bliźniakiem. Pff, Bliźniakowi, to on do pięt nie dorasta. No i poza opcjami służbowymi – NIC SIĘ NIE DZIEJE, NIC NAS NIE ŁĄCZY. Jest testerem zesłanym przez Boga żeby sprawdzić moje oddanie Bliźniakowi ;) Coś na zasadzie „a teraz zobaczę, jak bardzo bezgraniczna i bezwarunkowa jest Twoja miłość do Bliźniaka, o której tak mówisz i o której tak zapewniasz” ;) Dobrze wiesz Boże, że jestem twarda :) To Ty mnie taką stworzyłeś, dlatego na mojej drodze może stanąć jeszcze 100 albo i więcej takich M i każdy kolejny może być jeszcze lepszy od poprzedniego…
Wiecie Drodzy, to zadziwiające, że na pewnym etapie Bóg nas tak właśnie sprawdza. Na przynętę rzuca nam taki okaz, że aż się nogi uginają. Okaz ma wszystko: świetny wygląd, fajny charakter i dobrą pozycję. No normalnie cud, miód i orzeszki. I właściwie ma tylko jedną wadę – nie jest Bliźniakiem! I nigdy nie będzie! Uczucie do niego, czy to pożądanie, czy jakieś zauroczenie, fascynacja, te rzeczy są chwilowe. Ile ja się takich historii naczytałam… Wszystkie te osoby pewnego dnia się obudziły i czuły pustkę wewnątrz. Coś jakby duchową śmierć… Dla niektórych było za późno na radykalne zmiany, inni zdołali się z tego wydostać. Chodzi o to, że miłość do Bliźniaka i miłość Bliźniaka, są silniejsze niż cokolwiek innego na tym świecie. Ta miłość przedrze się i przebije się przez wszystko. Nie da o sobie nigdy zapomnieć. Prędzej czy później tak Cię „pertolnie” w łeb, że wszystkie głupie pomysły od razu Ci z niego wybije ;) Nie wiem, jak Wy, ale ja tam wolę nie chodzić posiniaczona i z guzami ;)

A jutro spotkanie (służbowe!) z moją przedbliźniakową przeszłością ;) Czyli test nr 2 :D

P.S. Najdroższy, czekam na Ciebie. Nawet jeśli będę musiała czekać do końca życia, to poczekam, choćby po to, aby wraz z ostatnim wydechem, ostatnią resztką sił powiedzieć, że Cię kocham.