Motyl

Siedzę sobie wczoraj na sofie, skupiam się bardzo na myśleniu o Bliźniaku i nagle do pokoju wlatuje mi motyl… Patrzę na niego, a on w tył zwrot i wylatuje sobie, jak gdyby nigdy nic. W oczach pojawiły mi się łzy i ogarnął mnie spokój. Wiem, że to znak…
Motyl to symbol transformacji, zmian. A przecież, nie da się ukryć, że te zmiany zachodzą we mnie, w Bliźniaku, w świecie. Motyl zanim stanie się motylem przechodzi wiele zmian. Najpierw jest jajem, potem larwą, potem kokonem, a dopiero na końcu tym pięknym stworzeniem. My też musimy to przejść… Przechodzimy… I na końcu będzie pięknie, naprawdę pięknie.