2 tydzień bez Bliźniaka

No i mija właśnie 2 tydzień bez Bliźniaka. Niby nic, a wydaje się, że to już mega długo. Ale powiem Wam tak. Dobrze się czuję. Im bardziej to puszczam, tym mi lżej i tym więcej znaków dostaję :D Weźmy chociażby taki mecz. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w jednym meczu będą grały dwie osoby, z czego nazwisko jednej, to xywka mojego Bliźniaka, a nazwisko drugiej, to nazwisko mojego Bliźniaka :D :D :D Czy to normalne? :D No nie powiedziałabym :D Śmiać mi się chce :D
W uszach nadal ten dziwny szum, a głowę nadal ściska niewidzialne imadło ;) Tu kłuje, tam kłuje, ale ten ciągły ból zniknął i tylko objawia się na kilka sekund, co jakiś czas. Dostałam dziś takich palpitacji, że aż pomyślałam, że jest gdzieś w pobliżu. Hmm… No w sumie przecież jest ;) Jest we mnie :)