Piękne słowa…

i tylko czasami (nocami przeważnie)
zastanawiam się czy jeszcze jestem
twoja i czy ty kiedyś będziesz może
mój na wyłączność
to by było pięknie tak zaistnieć nagle
i chociaż nie cierpię gdy mnie słońce
zaborczo tuli do ust – promieni
to jednak czekam
aż mi cię niebiosa ześlą zza rogu
ulicy spojrzeń nijakich bezdomnych
pociemniałych odrobinę od
ostatniej miłości
czekam cierpliwie aż mi się ułożysz
prostopadle do nagrzanych dłoni
bo gdy jesteś równoległy to mnie
tak jakoś mijasz
i tylko coraz częściej popołudniami
z siebie nagle wychodzę i szukam
kąta nienazwanego jeszcze wiem
że bliżej mi do ciebie

/Kochanka Rewolucji
Facebook: Nie boję się ciemności