Dzisiejszy sen

Dziś we śnie przytrafiło mi się coś naprawdę dziwnego. Stanęłam przed jakąś ścianą, na której była kartka do mnie, gdzie było napisane, żebym zwracała uwagę na swoje sny i wszystko wokół, bo teraz będzie pojawiać się bardzo dużo różnych znaków i żebym starała się niczego nie pominąć oraz żebym analizowała symbole.
No normalnie prawie, jak jakaś „instrukcja obsługi” ;)
Znaki obserwuję już od BARDZO długiego czasu i analizuję wszelkie symbole, więc hmm… No, ale dobrze, skoro mam jeszcze bardziej wytężać wzrok, to niech tak będzie ;)

7 Komentarze

  1. Ja mialam dziś niesamowity znak. Mój bliźniak bardzo się boi uczuć, ucieka, ciezko go oswoić, ma paniczne lęki. Dziś rozmyślalam o tej sytuacji, że będzie cięzko mu się otworzyć, że strasznie nie ufa ludziom i nie wiem jak to będzie, a po poludniu idąc na spacer zobaczyłam dzikiego kota ( ten kot zawsze od wszystkich ucieka, boi sie ) i wyobraźcie sobie, że zaczęłam do tego kota czule mówić i po chwili do mnie przyszedł i zaczał się łasić. Był strasznie spragniony mojego ciepła. Wszyscy nie mogli uwierzyć, że od mnie przyszedł. Ale jaja:D Nie mogę uwierzyć.

  2. Wyobraź sobie, że dziś o tym czytałam :D Mianowicie o tym, że my emanujemy taką energią, że niektóre zwierzęta będą się nas bać, a niektóre wręcz lgnąć do nas :D

  3. No to faktycznie:D, ja po tym zdarzeniu pomyślalam, że chyba wyczuł moją dobrą energie, mowiąc do niego czułam się całą Miłością:)))).

  4. a możesz napisac coś więcej o tym otoczeniu snu? Jak wyglądała ściana, to miejsce. Jakieś charakterystyczne cechy? Coś co utkwiło Ci bardziej w pamięci? Jakieś dodatkowe charakterystyczne znaki :)

  5. To było jakieś pomieszczenie, nie wiem jednak jakie, ale całe białe. Kartka też była biała. Czarne litery. Nic więcej nie widziałam.

  6. Wcześniej nie kojarzyłem tego tematu ze zwierzętami ale faktycznie coś w tym musi być.
    Normalnie to nie przepadałem wcześniej za zwierzętami, ani one za mną też, kiedyś jak byłem młodszy to pies mnie pogryzł :) , w sumie to wszytskie na mnie warczały :) haha
    Od jakiegoś czasu coś w „naszych” relacjach drgnęło :)
    A mianowicie coraz więcej kotów do mnie podchodzi :) niby nic ale moja BP bardzo kocha koty, może coś w tym jest. Do tego stopnia podchodzą, że ostatnio aż się sam wystraszyłem. Kot podchodził, nie bał się kiedy, „przyjaźnie” machałem nogą w jego kierunku, tak uporczywie i niezłomnie podchodził, że dałem za wygraną, usiadł sobie tak z pół metra obok mnie, tak jak ja bym był jego Panem :)
    Poza tym coraz bardziej wsłuchuje się w odgłosy ptaków, tak mi to ostatnio siadło na mózg, że kiedy ich nie słysze na żywo to włączam odgłosy lasu na kompie :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.