Moje ciało, moja świątynia?

Chciałabym móc tak powiedzieć, bo świątynia wydaje się być miejscem cudownym. Ale czy na pewno? Do świątyni może wejść każdy… A ja nie chcę oddawać swojego ciała każdemu. Nie chcę by ktoś inny niż Bliźniaczy Płomień dotykał ścian mojej świątyni… A tym bardziej nie chcę żeby ktoś próbował zdobyć ołtarz tej świątyni, czyli moje serce. To miejsce całkowicie i wyłącznie należy do mojego Bliźniaczego Płomienia. Może zdarzy się, że wpuszczę kogoś do kruchty, bo niezbadane są wyroki boskie, ale ołtarz pozostanie nietknięty przez obce dłonie… Przez obcą miłość…
Na dzień dzisiejszy jednak, nie wyobrażam sobie, aby z jakiegokolwiek powodu rzucać się w wir nowego uczucia. Zrobić Bliźniakowi na złość, bo jest między nami tak, a nie inaczej? Dać mu popalić? Wbić szpilę wiążąc się z kimś innym? Układać sobie życie z kimś innym? Że przepraszam, co??? Jak można to w ogóle nazwać „układaniem sobie życia”. Przecież wiedząc, jak to wszystko działa, jak funkcjonuje, to takie „układanie sobie życia” z kimś innym, to za przeproszeniem, jest robienie większego pierdolnika niż ten, który z różnych powodów serwujemy sobie nawzajem z Bliźniakiem.
Ludzie często nie są świadomi tego, że wiążąc się z kimś innym niż Bliźniak, szkodzą sobie i… Bliźniakowi. Na początku wszystko wydaje się piękne, ładne. Ale tragedia przychodzi z czasem i coraz bardziej się nasila. Coraz bardziej dochodzi do Ciebie, że wcale nie kochasz tej osoby, a jedyne co „kochałeś”, to wyobrażenie o tym, że to może zastąpić Ci miłość Bliźniaczego Płomienia. Kochałeś fakt, że „dobry substytut, nie jest zły”. Ale przestań się oszukiwać… To jest tylko substytut. Namiastka. A czasem nawet i namiastką tego nazwać nie można. Pewnego dnia się budzisz, a koło Ciebie leży całkiem obca Ci osoba. Wtedy czujesz, że znalazłeś się w pułapce. W pułapce uczuć.
Ja miałam to szczęście, że w momencie spotkania swojego Bliźniaczego Płomienia nie byłam z nikim związana. Ani fizycznie, ani emocjonalnie. Kiedyś tą swoją „samotność” uważałam za istne przekleństwo, ale gdy przyszło co, do czego, to przekleństwo okazało się błogosławieństwem. I tak, jak kiedyś miałam pretensje do Boga, że nie mogę sobie z nikim od lat życia ułożyć, tak teraz dziękowałam mu i przepraszałam za to, co kiedyś mówiłam. Myślę, że gdybym głowę miała zaprzątniętą innymi sprawami, jak rodzina (dzieci, mąż), to nie mogłabym osiągnąć tego wszystkiego, co w tak dość krótkim czasie osiągnęłam. Moje przebudzenie nastąpiło szybko, bo miało do tego odpowiednio dużo przestrzeni. Miałam miejsce, aby rozłożyć skrzydła do lotu… Umysł i serce były czyste i otwarte, nie było tam nikogo innego. Mogłam spokojnie się rozwijać i dojrzewać do prawdy. Moja wolność nie była z żadnej strony ograniczona. Co innego wolność mojego Bliźniaka… Ale to, co się teraz dzieje, to jest ewidentnie dar od Boga, aby mój najdroższy mógł zacząć wzrastać. Lejce obowiązków zostały popuszczone. Przestrzeń do rozwoju się zwiększyła. Co przyniesie przyszłość, nie wiem, ale czuję, że będzie dobrze. Wszak wszystko tak naprawdę idzie ku temu najlepszemu. U każdego! Choć może nie u każdego w tym wcieleniu…
Więc szanujcie swoje świątynie. Niech będą czyste na przyjęcie, na całkowite przyjęcie tej najcudowniejszej i najdroższej, boskiej miłości.

37 Komentarze

  1. Witaj Taryn. Na początku chciałem Ci podziękować za trud, który wkładasz w prowadzenie tej strony.
    Jestem BP z kuzynką mojej żony.
    Kurcze czuje się jak na spotkaniu AA :)
    Zaznaczam, że do niedawna byłem strasznym introwertykiem i opowiadanie o swoich przeżyciach, uczuciach było mi obce nawet anonimowo.
    Zawsze uważałem że jestem pożądnym i kochającym facetem. Myliłem się okropnie, zamiast kierować się sercem kierowało mną ego. Serca nie dopuszczałem do głosu, miałem zawsze wszytsko przemyślane, poukładane, przeanalizowane na 10 stronę. Nawet w takich sprawach jak małżeństwo co jest ostatnią głupotą.
    Moją BP spotkałem przed swoim ślubem i to dużo wcześniej.
    Ale ja miałem narzeczoną ona chłopaka. Oczywiście zaczełem analizować, odpychać uczucie, myśli itd., masakra. Doszło do tego że stojąc przed ołtarzem myślałem tylko o niej. Dokładnie wiedziałem, gdzie siedzi w kościele, jak jest ubrana, jak się czuje. Z wesela pamiętam na swój pierwszy taniec tylko z nią. Wieczorem już byłem totalnie załamany „co ja zrobiłem”, na drugi dzień już miałem myśli …, tydzień po ślubie żona powiedziała że nie poślubiła mnie z miłości tylko żeby sąsiedzi nie mówili że tylk chodzimy i ślubu nie mamy. K….! Wtedy już wiedziałem, że jestem największym idiotą na ziemi.
    Oczywiście wszystko co związane z BP zaczeło się nasilać tym bardziej że w poprawiny BP podeszła do mnie, usiadła na kolanach i spojrzała prosto w oczy, nic nie mówiąc i odeszła. Zachwaliśmy spokój ale nigdy tego nie zapomne. Później już nie wytrzymywałem i zaczeła się cała jazda z szukaniem, jej wypisywaniem raz ona do mnie raz ja do niej itd. Raz ona uciekała, następnie ja się chowałem i tchórzyłem, wtedy myślałem paranoja. Oczywiście po kilku miesiącach zabardzo nacisłem i spóściła mnie po bandzie :)))) tak że aż wokoło huczało O żadnych BP nie słyszałem. O BP dowiedziałem się po kilku latach, niedawno.
    W każdym razie to w nas nie umarło, a teraz wchodzimy w inny etap, sny karmiczne, telepatia, sex energetyczny i wszystkie te buzery :)))
    Ostatni raz kiedy rozmawialiśmy widziałem elektryzujące, falujące pole wokół niej tak silne że dobrze że budynek się do mnie przesuną bo bym upadł na ziemię :))
    Obecnie jestem szczęścliwy tylko wtedy gdy myślę o niej.
    Z perspektywy czasu gdy poczytałem różne artykuły itd wszytsko zaczynam widzieć w innym świetle.
    Nie wiem czy kiedykolwiek będziemy razem ale każdego dnia życzę jej radości, szczęścia i miłości. Nic nie zmieni moich uczuć do Ciebie moja kochana BP :)

  2. Witaj i to ja dziękuję, że zdecydowałeś się napisać :)
    Z tym, spotkaniem AA, to powiem Ci, że ja też kiedyś tak stwierdziłam :D
    Twoja historia powala. Niesamowite. Wiem ile siły i wyrzeczeń to wszystko od Ciebie wymaga…
    Łatwo na pewno Ci nie jest, ale wiedz, że nie jesteś sam, bo my tu wszyscy to przechodzimy. Każdy na swój własny sposób, ale jednak.
    Zachęcam Cię do włączania się w nasze „dyskusje” i do dzielenia się wszystkim, co spotyka Cię w związku z BP.
    Każde doświadczenie, każda porada znaczy więcej niż cokolwiek innego.
    Głowa do góry :) Będzie dobrze :)

  3. Czytamy tutaj wiele dramatycznych historii i nasuwa się dość istotne pytanie…czemu Wyższa Instancja pozwala na spotkania kiedy jedno nie jest gotowe? Przecież to jest jakiś masochizm wyobrażamy sobie jak cierpicie. U nas bylo cierpienie przed spotkaniem ale nie po. Jak juz ujrzeliśmy się fizycznie oboje dazylismy do wspolnego życia,zwiazku i jesteśmy małżeństwem od dwóch lat. Wszystkie Wasze opowiesci wskazuja na niedojrzałość do bycia razem jednej z osób ale w takim przypadku nie powinno dojść do spotkania. Hardcore jakiś :)

  4. Widocznie Wy już byliście w swym przebudzeniu dalej niż my. Jestem przekonana, że większość Waszych brudów przerobiliście w poprzednich wcieleniach i to jest fajne, bo teraz macie z głowy ;)

  5. Bardzo byśmy chcieli żeby Wam wszystkim się udalo ale niczego nie mozna przyspieszyc chociaz czasem chcialoby się byc tym 12 tym zawodnikiem wbiec na boisko i powiedzieć zrob tak i tak a będzie dobrze :) Brudy musza być wyprane i kropka. Spróbujcie mimo wszystko nie odplacac Bliźniakowi ktoś musi przerwać ten lancuch robienia sobie na złość. Bycie razem na codzien to ogromny dar,następuje powrot do wielu traum z przeszlosci i uleczeniu ich poprzez wspolne postrzeganie oczami miłości ktora wzajemnie się darzycie. To co sobie teraz robicie ten zal i smutek to wszysko minie utopi się w Waszym uczuciu. Warto czekac. Bądźcie cierpliwi.

  6. Wiem.
    Dla mnie teraz zacznie się kolejny etap. Gdy Bliźniak wyjedzie i nie będzie go fizycznie w zasięgu mojego wzroku, wszystko będzie inne.
    Wiem, że będąc daleko od siebie zajdą w nas jeszcze większe zmiany i jeszcze bardziej się rozwiniemy.
    Jedno jest pewne, że choć może to tak nie wygląda na razie, koniec końców, wyjdzie nam na dobre.

  7. Wbrew pozorom tęsknota wzmacnia uczucie a rozłąka pogłębi telepatie miedzy Wami. Rozmowa dwóch serc odbywa się bez slów i bez względu na odległość

  8. Wiem, my już tego doświadczyliśmy :) Tylko, że podczas każdej wcześniejszej rozłąki wracał, bo tu był jego dom i były to tylko wyjazdy służbowe, a teraz przeprowadza się całkowicie w nowe miejsce.
    Ale trzeba zacisnąć zęby i jakoś to przetrwać ;)

  9. Wiesz czasami wiedza jest przekleństwem nie wiemy czy lepiej wiedziec o BP przed możliwością polaczenia na stale czy nie. My nie wiedzieliśmy. Moze tak mialo byc dla nas. Teraz jest taki wyciek informacji ze czasami bardziej szkodzi niż pomaga. Spróbuj to wszystko puscic relacja z BP jest samoistna i niezależna sama będzie się rozwijac w swoim tempie.

  10. Ja wcześniej też nic nie wiedziałam o BP. I nie miałam nikogo, kto mógłby mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Zanim krok po kroku do wszystkiego doszłam, przez pół roku miotałam się pomiędzy przeczuciem, że spotkało mnie coś niezwykłego, a tym, że głupio zakochałam się w księdzu. W moim przypadku zdobycie tej całej wiedzy o BP było istnym błogosławieństwem. I nadal tak uważam. Życie w niewiedzy jest straszne.
    A co do BP, to ja już powoli puszczam od jakiegoś czasu. Ten jego wyjazd to będzie istna terapia wstrząsowa dla nas obojga. Dla niego bardziej. Chciałabym mu tego wszystkiego oszczędzić, tego całego cierpienia, ale wiem, że on to po prostu musi przejść, tak jak ja kiedyś.

  11. O rany… Taryn jakbym czytała o swoim związku z BP. Ostatnio gdy wyczułam, że jest jeszcze inna kobieta z uśmiechem na ustach pogratulowalam i życzyłam szczęścia. Nie muszę pisać jak zareagował… zdziwiony był że nie jestem zazdrosna, że się nie złoszczę, nie smucę i nie focham jak dotychczas :) Stwierdził, że to nie jest normalne i muszę koniecznie udać się do lekarza :) Skwitowalam to słowami, że bardzo chcę żeby był szczęsliwy i szczerze mu tego życze :) Po tych słowach sie przestraszył chyba że może przestałam już czekać czy darzyć go uczuciem :) Wiec znów wyłaził z siebie żeby mi udowodnić że nic się między nami nie zmieniło i że iskrzy cały czas. Ja też nie potrafiłabym związać się z kimś innym bo po prostu wiem, że to by się nie udało. Tak jak i mój BP to wie..a dalej szuka i dalej się zawodzi i wraca skruszony bo nikt nie jest mną nawet w połowie i tylko mnie kocha…

    Więc jeśli kocha… to dlaczego szuka? Tu niby jest gotowy a po chwili ucieka…… nie mogę tego ogarnąć. Fakt mieszkamy daleko od siebie, ale czym że jest odległość jeśli się prawdziwie kocha… on chyba chce mieć kogoś „na wyciągniecie ręki” i bez takich problemów od losu jakie my mamy. Bo dziecko.. praca… bo rodzina… choć nigdy mi tego nie powiedział, ale tak sobie to tłumaczę…

    Jestem z siebie dumna, że w końcu dojrzałam do takiej postawy i wcale nie jest to udawane tylko naprawdę szczere. Owszem boli ale tak inaczej. No i wzięłam się w końcu za porzadki w swoim życiu :) Nie mam zamiaru próżnować :)

  12. Jestem z Ciebie dumna :)
    Twoim BP wciąż kieruje ego. U mężczyzn jest trudniej z opanowaniem tego, bo wiadomo ;)
    Ale Ty się nie poddawaj :)
    Mój Bliźniak też się dziwnie zachowuje i niby wszystko wskazuje na to, że już jest przebudzony itd. A jak przychodzi, co do czego, to doopa blada ;)

  13. Moim zdaniem to i z tego co czytałam to nie musi dojść do zjednoczenia z BP w życiu fizycznym, czasami mogą one byc powołane do zycia z innymi osobami. Jak jest faktycznie ? Tego nie wiem… Ja ze swoim poznaliśmy sie jak oboje byliśmy wolni, on niedawno wzioł slub nie ingeruje w jego zycie, mam nadzieje ze jest szczęśliwy, nie wiem co u niego, nie interesuje sie Nim.

  14. Nie znam nikogo, kto z pełną świadomością tego, że gdzieś tam jest jego BP, jest w szczęśliwym związku z kimś innym.

  15. Ja też nie znam, przeciez myśli o nim krążą po głowie przez 24/7, jest ze mną wszędzie, gdzie bym nie była i co bym nie robiła i wiem że on czuje to samo :) Zastanawiam się tylko po co BP krzywdzą te niewinne osoby, siebie i swoje bliźniaki. Pozorne szczęście to nie jest szczęście, to samo dotyczy się miłości. Ja bym nie potrafiła wpakować się w związek bez uczucia i z całą obecną wiedzą, że to i tak skończyłoby się prędzej niż zaczęło.

  16. Wydaje mi sie ze gdyby nie był z nią szczęśliwy to by z nią nie był…

  17. Moim zdaniem nie są szczęśliwi i jestem tego pewna na 100%…a dlaczego są w tych związkach po prostu ucieczka..strach ze to się nie uda za dużo przeszkód ja tak miałam..ale mimo to wciąż gdzieś jakoś na siebie wpadliśmy..a ja za każdym razem czułam jakbym dopiero co się w nim zakochala..tylko przy tej konkretnej osobie patrząc w te oczy czujemy spokój i nie opanowane szczęście..i czuje całą sobą ze kiedyś na pewno będziemy znów jednością ,bo tak po prostu musi być. ..

  18. To fakt ja juz próbowałam zapomniec w go raz to innych ramionach, bezskutecznie… :(

  19. Takie ucieczki w inne ramiona nie przyniosą ani szczęścia, ani satysfakcji. Może jedynie zaspokoisz popędy seksualne, ale to wszystko. I na krótką metę.

  20. On tak samo wieczne w innych związkach…kiedy w końcu zroZumie przestanie się bać..tego uczucia..zapomni o ego swojej dumie i zrobi ten jeden mały a zarazem wyczekiwany krok..i się po prostu temu podda..uczuciom ,prawdziwej miłości, sobie samemu..

  21. Tak się zastanawiam, czy ta cała miłość do BP, skoncentrowana tak bardzo na jego osobie, to nie jest świetny pokarm dla naszego ego i jego w sumie też…

  22. Miłością do Bliźniaka, a co za tym idzie, zmianą samego siebie, właśnie mamy się wyzbywać ego.
    Ego mówi: ma tak być, bo ja tak chcę. A miłość mówi: niech się dzieje co chce, będzie co ma być.
    Kocham mojego Bliźniaka i staram się żyć tak, aby nic mu nie narzucać. Jest to trudne, ale w większości przypadków ego przegrywa.

  23. Nie mogę uwierzyć że tyle osób przeżywa tą udrękę,ja wspominałam o swoim przypadku wcześniej i to że taka udręka może trwać latami.My pracujemy razem od 8 lat a od 5 lat zaczęła się tęsknota i to patrzenie w oczy!to że w lustrze widzę widzę jego twarz chociaż wizualnie żadne podobieństwo.Obydwoje w związkach!nigdy nawet się nie spotkaliśmy!teraz wyjeżdża na urlop,czy wiecie co czuję na 2 tygodnie!od wczoraj wmawiam sobie że te BP to mój wymysł ja postanawiam wierzyć w to co widzę a nie głupoty.Ale jak czytam wasze wypowiedzi to jest mi trochę lżej.Czy ktoś wie dlaczego czasem tęsknota jest bardzo silna rozrywająca serce i dusze a czasem jest ciszej i lżej od czego to może zależeć?TARYN jestam z tobą i serdecznie cię pozdrawiam.

  24. Tych odzywających się osób jest garstka ;) Wiele osób czyta i nadal nie dowierzają, że nie są jedyni. Są też tacy, którzy się po prostu boją odezwać. Ale nie ma się czego bać, bo jak widać, nie jesteście sami :)
    W zeszłym roku mój Bliźniak wyjechał na miesiąc. Wyjechał nagle, wręcz zniknął. To, co ja wtedy przeżywałam, to była jakaś masakra… Mi się żyć nie chciało! I to właśnie wtedy dowiedziałam się, co mi jest i jak to się nazywa.
    Podczas rozłąki fizycznej czujemy ból dlatego, że nasze dusze nienawidzą być daleko od siebie. Każdą rozłąkę będziesz odczuwać, jakby ktoś coś z Ciebie wydzierał. Ja dodatkowo jeszcze mam ból głowy…

  25. No, a co mogę mieć na myśli, gdy piszę o bólu głowy, jak nie ból głowy? ;)

  26. Ma to do tego, że ZAWSZE, gdy jest daleko ode mnie (gdy wyjeżdża albo ja wyjeżdżam) lub, gdy coś się z nim dzieje niedobrego (gdy cierpi), to ZAWSZE pojawia się ten sam ból głowy. Zawsze, zawsze, zawsze…
    Czasem ten ból pojawia się od razu po jego wyjeździe, a czasem dopiero po jakimś czasie, gdy już za długo się nie widzimy. Zazwyczaj 3 dni to minimum, a potem zaczyna się uporczywe „ćmienie” w okolicy 3 oka…

  27. Pytam, bo tez cierpię na bóle głowy, ale myślałam ze to z innego powodu, lekarze nie wiedza od czego…

  28. ja myślałem że jestem chory na zatoki, dziwnym zbiegiem okoliczności nie wykrywalne dla teraźniejszych aparatów diagnostycznych :)

  29. dokładnie nie wiem ale wydaje mi się, że jeżeli cierpielibyśmy tak samo cały czas to nie było by różnicy. A różnica jest znaczna :)

  30. Hehe no to witaj w klubie, bo u mnie też lekarze rozkładają ręce, bo badania nic nie wykazują :D
    Rany, jakie to wszystko dziwne i śmieszne zarazem ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.