Tonę we łzach…

Godz. 1:38
Cały dzień jakoś się trzymałam tylko po to, by teraz tonąć we łzach…
Nie wiem, jak ja przeżyję tą niedzielę…
Nie wiem…
A on?
Nawet nie chcę myśleć o tym, jak on się czuje…
Szkoda tylko, że to niemożliwe żeby nie wiedzieć, nie myśleć, nie czuć…

Kocham Cię skarbie mój… Tak bardzo Cię kocham… I tak bardzo nie wyobrażam sobie rzeczywistości bez Ciebie… To takie nieprawdopodobne, że już Cię tu nie będzie…
Dobrze, że chociaż w mym sercu i w myślach mieszkasz na stałe…

17 Komentarze

  1. Głowa do góry kochana.. a może spróbuj do niego napisać? Masz przecież nr telefonu, a być moźe Twoj sms doda mu skrzydeł i pomoże znieść tą rozłąke.. jeśli czuje to samo co Ty. Trzeba coś robić, walczyć … samym jestejstwem nic nie zdziałamy :) czasami wystarczy jedno ewentualnie dwa słowa i życie zaczyna nabierać barw :) Nie chodzi mi o wyznanie miłości prosto z mostu ale jakiś maleńki przejaw optymistycznych myśli oplecionych nutką tęsknoty :) Żeby wiedział, że nie jest tam sam i ma Cie zawsze przy sobie :)

  2. Na moje dwa ostatnie SMSy, co prawda nie odpisał, ale nie zamierzam pozwolić mu jechać tam, gdzie jedzie, bez choć jednego słowa wyjaśnienia…

  3. ja dostałam dziś rano sms od bliźniaka.. ale nie mogłam go odczytać bo zawiesił mi telefon :) Tylko urywek wyświetlił się na zablokowanym ekranie którego w żaden sposób nie mogłam odblokować.. dopiero wyjęcie baterii pomogło :D a później się śmialiśmy że miał taką moc i że nie liczy się ilość a jakość :D

  4. A ja wiem, że mój mi nie odpisze. Niby coś wie, ale się boi jeszcze tego wszystkiego… No i tak właśnie…

  5. Nie zniechęcaj się.. to nie w stylu BP :) Jak to mówią do 3 razy sztuka :) Napisz trzeciego może tym razem da znać. Może potrzebuje czasu żeby się z tym zmierzyć, daj mu go.. ale niech Cię o tym powiadomi. Tak będzie łatwiej to znosic.. gdy się wie na czym się stoi.

  6. Nie zniechęcam się i na pewno się nie poddam.
    To co mnie boli najbardziej w tym wszystkim, to fakt, że nie będę go już miała na co dzień, fizycznie.

  7. Oj.. oj nie podoba mi się Twoje podejście.. wiedz że bliźniaki potrafią zaskakiwać i to w najmniej oczekiwanych momentach :) Wyskoczyć ni z gruchy ni z pietruchy z czymś co powali na łopatki :) Nawet wtedy gdy się myśli że czegoś nie zrobi.. on to czuje i wie że czekamy na jakiś znak. A teraz do roboty i daj mu znać, nie masz nic do stracenia.. a do zyskania wszystko :)

  8. Ale ja to wszystko wiem i wiem również, że mój Bliźniak jeszcze nie jest gotowy. On dopiero przejrzy na oczy, jak wyjedzie. Będzie sam i nie będzie miał mnie na co dzień choć na ułamek sekundy, jak to zwykle bywało.
    Póki co, czeka nas jeszcze pożegnanie i jestem ciekawa, czy będzie w stanie na mnie w ogóle patrzeć, bo w piątek nie był w stanie…

  9. Taryn mi moj bliźniak, zanim dowiedziałam sie ze sie żeni, przyśnił mi sie ze brał slub, a potem po slubie do mnie przyszedł. Sen był bardzo realistyczny. Wkrótce po tym dowiedziałam sie o zareczynach przez zupełny przypadek. Wtedy zamieniłam sie w runnera, przeraziło mnie to ze po tym miałby stanąć przede mną. Nawet zmieniłam nr tel. Nie mam kont na portalach społecznościowych. Niedawno przyśnił mi sie znowu, ze chciał popełnić samobójstwo. Nie zaczepiać go bo prosił bym tego nie robiła. To było przed ślubem, sen o samobojstwie był po. Teraz mam spokój. Mam dość tych snów bo choć tak bardzo uciekam to nawiedza mnie w snach. Nie chce juz uciekać ! Mam dość tego uciekania.

  10. TFlegma – Bardzo serdecznie gratuluje Ci tego co sie u Ciebie dzieje:))) Mam również pytanie. Chodzi o to,że moj Bliżniak w ostatnim mailu mi napisał, bym była cierpliwa ( było to, jak meczylam go by mi odpisyywał i pisalam caly czas). Milczy juz długo. Czy mam tak dalej czekać na znak, czy moze cos napisac niezobowiazujacego, ale znaczacego,ze o nim myśle,ze coś jest na rzeczy, np. jakis cytat, cos o cierpliwosci itp. Co robić???

  11. Nikt Ci nie powie co masz robić, bo nikt tego tak naprawdę nie wie. Słuchaj serca, bo tam mieszka dusza, a dusza wie najlepiej…

  12. Wiesz dobrze, że ta sprawa się nie skończy ;) Znaki się nie skończą, sny się nie skończą, ta miłość się nie skończy. Ale można się nauczyć z tym żyć ;)

  13. Masz racje, to prawda, nikt mi nie powie, musze wsłuchać sie w swoje wnętrze, serce, wewnetrzny głos. Racjonalnie uważam, ze to bez sensu – takie czekanie itp., ale jakas wewnetrzna sila to zaglusza i mówi, że to ma sens, że do czegos zmierza i to jest i staje sie tak przewazajace, ze sie temu poddaje, bo serce zaczeło zagłuszac myśli rozumu tak dziwnie się czuje, to niekontrolowane…Czuje taka wewnetrzna radość w środku. Pokonuje rozum, nie myśle racjonalnie – kieruje sie sercem, i pomimo tak wielu trudnosci w naszje relacji wierze…Czuje sie troche jak szalona:). W tej relacji serce tak zaczelo zagłuszac rozum, ze czuje ze wygrywa, chociaz obiektywnie uwazam ,ze chyba nie ma racji. paranoja:)

  14. tez jestem przekonana jak niczego na swiecie…ze sie nie skonczy…nawet jak Bóg pozwoli i się zejdziemy w końcu to On zawsze bedzie w moich myslach , sercu…tez probowałam ulozyc sobie zycie z kims innym i w najmniej spodziewanym momencie czyli przed slubem…On sie znów pojawił…miałam awanture z byłym narzeczonym i wybiegłam z budynku i wpadłam na Niego…a propo snów mi tez sie przysniło ,ze sie odezwie i bedzie miał z tego radosc…a w realu było tak ,ze rano o snie opowiedziałam kumpeli z pracy a w południe sie niespodziewanie odezwał…te znaki sa tak wyraznie ,ze nie chce nie moge sie poddac ;) koooooocham go z każdym dniem i noca coraz moooocniej :))

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.