Kocham i ufam

Boże, dziękuję Ci za to, że dałeś mi najwspanialszego mężczyznę na świecie. Dziękuję Ci za to, że mogę go kochać. Dziękuję Ci za to, że jest tak dobrym i prawym człowiekiem. Dziękuję za to, że mnie nie wykorzystał, choć mógł, bo pewnie poszłabym do niego na każde pstryknięcie palca. Dziękuję Ci za to jaki jest dla ludzi. Dziękuję Ci za to, że ich szanuje i odnosi się z szacunkiem do każdego. Dziękuję Ci za to, że daleki jest od fałszu. Dziękuję Ci za to, że nie podejmuje pochopnych decyzji, które mogłyby zaważyć nie tylko na jego życiu, ale i na życiu wszystkich dookoła, w tym mnie. Dziękuję Ci za to, że nie jest egoistą i że jest wrażliwy. Dziękuję Ci za jego łzy, za wszystkie słowa, gesty, spojrzenia. Dziękuję Ci za jego obecność w moim życiu. Dziękuję za jego piękne serce i za to jaka się stałam dzięki niemu. Dziękuję za jego miłość. Dziękuję za wszystko.

Znowu dziś popłynęły łzy… Wzruszyłam się do granic możliwości. Tak bardzo kocham tego człowieka! Zawsze wiedziałam, że jest wyjątkowy, ale dziś… dziś aż uklęknęłam…
Jest więcej niż wyjątkowy. Tak, jest inny niż wszyscy! Inny niż ci, których spotykałam przez całe swoje życie… Bóg mi go dał, żeby właśnie to mi uświadomić. Żebym pokochała całą sobą i zaufała całą sobą.

KOCHAM I UFAM!

Najdroższy, jeśli chwycisz mnie za rękę, to zamknę oczy i dam się prowadzić w nieznane, bo wiem, że z Tobą i przy Tobie będę bezpieczna. Oddaję Ci siebie, całe swoje życie. AMEN.

40 Komentarze

  1. Bardzo mnie wzruszył ten wpis. Taką prawdziwa milość czuć, aż do granic możliwości. To wspaniałe co piszesz. Jestem poruszona…

    Moj boi sie milości, nie wierzy w nia, uwaza ,ze na nia nie zasługuje. Musze czekać…Juz ponad 3 tyg. milczenia..:( i ciagłe czekanie na sms/tel..
    Oni muszą sobie uświadomić, że Miłość jest Najważniejsza, ze my jestesmy ich połowkami, ze mogą nam zaufac.. Wierze ,że do tego dojdzie…

  2. Też jestem cały czas wzruszona… Wzruszona jego zachowaniem i zachowaniem innych wobec niego. Dzieci mu dziś powiedziały, że zostawia ślad w ich życiu… Aż zakryłam sobie usta żeby nie wydobył się ze mnie jeden, wielki szloch…
    Mój BP też się boi, ale patrzy się na mnie non stop… W każdej możliwej chwili… Obserwuje każdy mój ruch… Wypatruje mnie… Patrzy nawet wtedy, gdy nie powinien…
    Patrzy na mnie, a ja czuję tak wielką miłość, że tego nie da się opisać nawet.
    Mam nadzieję, że ta nasza rozłąka da mu do myślenia i coś w końcu w nim pęknie…

  3. A nie pomyślałaś, że może go przenoszą, bo może On sam chce jakoś odejść od Ciebie, bo ma cieżką sytuację emocjonalna i chce przemysleć, czy dalej chce pelnić posługę, czy też zwiaząć sie z Tobą?

    Chociaz myśle sobie tez tak – On jest księdzem, księdzem, ktory jest szaleńczo zakochany..Jaki jest wiec sens bycia ksiedzem, skoro Ty przewartosciowałaś Jego życie…?Pewnie marzy, śni o Tobie. Nie sądze, że nie myśli o seksie z Tobą. Dziwi mnie , że jeszcze nie porzucił kapłaństwa. Przeciez on wewnatrz musi kipiec Miłoscia do Ciebie, wiec jeśli zdaje sobie z tego sprawe to wiec jaki teraz jest sens jego powołania..? A moze on sobie tego jeszcze nie uświadomił – tej Milosci???..Ciekawi mnie to sie dzieje u Niego wewnatrz…

  4. Wiem na 100% ,że to nie z jego woli to przeniesienie. Wszystko dzieje wbrew jemu i za jego plecami… On wręcz chciał zostać! Nawet nie chcę myśleć, co się w nim działo, gdy dostał informację, że go przenoszą…
    Na pewno mnie kocha. Kocha mnie jak jeszcze nigdy nikogo nie kochał i jak nigdy już nikogo nie pokocha, ale widzisz… On jest dorosłym mężczyzną, który te najważniejsze lata, gdy powinien właściwie założyć rodzinę, poświęcił kościołowi. Rok wbrew pozorom, to zbyt mało żeby nagle przestawić się z opcji „KSIĄDZ” na opcję „MĄŻ i TATA”. To nie jest hop siup i już po wszystkim. Szanuję go za to, że nie postąpił zbyt pochopnie. Jeśli odejdzie z kapłaństwa będę wiedziała, że jest to gruntownie przemyślana decyzja. A wiadomo, że to musi być tylko i wyłącznie jego decyzja i ja nie mogę być za nią odpowiedzialna.
    Na pewno ta rozłąka wiele nam da. Szczególnie jemu, bo on musi sobie uświadomić, że to uczucie, nie jest na chwilę, nie jest porywem serca, ani żądzą ciała. Musi sobie uświadomić, że wszystko jest prawdziwe i nigdy nie zniknie.

  5. Dzis myślałam o moim Bliźniaku o całej sytuacji. Przypomniał mi się sen, który śnił mi się już dość dawno – śnił mi się jako zwierze, które było chore. Ja je wziełam do siebie, zaopiekowalam się. Zwierze dochodziło do siebie i ja byłam ucieszona, lecz potem w śnie usłyszałam jakis głos, ktory mowił, ze ma on bardzo poważną ranę wewnętrzną, której nie widać i nawet nie mogę sobie wyobrazić jaka… Dziś myślałam o tym śnie w aspekcie calej znajomości – uświadomilam sobie, ze on musial być bardzo okropnie skrzywdzony i dzis po raz pierwszy w życiu zrobiło mi sie go tak strasznie zal – zaczełam strasznie płakac, to było niewyobrażalne. Potem zaczełam medytowac i pojawiły mi sie takie myśli, że milosc bezinteresowna, bezgraniczna jest lekarstwem na wszystko, ze milosc uleczy wszystko cały obszar, ale musi byc prawdziwa, cierpliwa, pozbawiona egoizmu…Poczułam akceptacje jego bez względu na wszystko…

  6. Jesli któregoś dnia moj BP stanie ze mną oko w oko. Powie, ze jest zupełnie sam, ze wszystko zrozumiał to uwierzę w te idee o BP. Co ma byc to bedzie, nie ma co się nakręcać ! Miłość winna byc odwzajemniona. Ja nie mam zamiaru wzdychac za kimś kto ewidentne ma mnie w dupie.

  7. Mialam dzis dziwna sytuacje – poszlam na zakupy i nagle patrze, a obok do zakładu fryzjerskiego wchodzi facet – taki sam jak moj blizniak. Jak to zobaczylam, to w tym momencie rozbolala mnie glowa, poczulam straszny stres i stwierdzilam, ze poczekam na niego, az wyjdzie – powiem czesc i sie usmiechne. Czekałam tak ok 30 minut, Po tym czasie wyszedł ten facet – i co sie okazalo??? to nie moj, tylko podobny. Wlepielam sie w niego, on na mnie i sie minelisy. Po chwili pomyslalam sobie tak – a jak to byl jednak Blizniak i udał, ze mnie nie zna , jest zły o cos i tak postapil olewatorsko? Tak sie wystraszylam ,ze zaczelam za nim biec. I potem jeszcze raz go przyczaiłam , no i nie on. Co to za sytuacja?? Czy ja zwariowalam???? Co mam myslec? Jesli to sytuacja wykreowana przez Wszechświat to jakim celu?? Czesto mam tak, ze widze podobnych, a dzis to juz w ogole… Boli mnie głowa, czuje sie bardzo zestresowana…

  8. Tez tak miałam i mam. Nie wiem o co chodzi, ale ja mam zamiar cieszyć sie życiem. W religii wschodu blizniaczy płomień, to zwiazek np 2 braci z jedna żona. To kultura zachodnia wymyśliła teorie „blizniaczego plomienia”.

  9. Często spotykamy ludzi przypominających Nam kogos, ja bagatelizuje takie systuacje, co ma byc to bedzie, nie ma co analizować…

  10. ale w jednym artykule Taryn było napisane o znakach, ze jesli sie spotyka kogos tak bardzo podobnego to znaczy ze oni myślą o nas. moze wlasnie skoro dzis spotkalam taka osobe, to wlasnie on o mnie rozmyslal?

  11. Ty o Nim, ze on mysli o Tobie ! Kochana ja tez wyłapuje takie sygnały, czytałam gdzieś ze jak słyszy sie imię BP to znaczy ze on mysli o Tobie, ja słyszę miliony razy w ciagu dnia, albo spotykam osoby o tym imieniu. Nie myśl juz o tym kochana ! Moj BP nie jest wart tego by zaprzątać sobie nim głowę. Trzeba nauczyć sie z tym żyć i tyle.

  12. Doprawdy? To powiem Ci, że strasznie mało wiesz, a jeszcze mniej rozumiesz… Z takim nastawieniem, to jeszcze długo nie zobaczysz tego Bliźniaka stojącego z Tobą oko w oko… Jeśli chcesz zmian w życiu, to zacznij od siebie.
    Przemawia przez Ciebie ego gigant. Niestety…

  13. Dokładnie! Miłość bezinteresowna i bezgraniczna to jest to. Tylko dzięki takiej miłości można wszystko przezwyciężyć. Bo na pewno z nastawieniem typu „nie chcesz mnie, to mam Cię gdzieś” daleko nie zajedziemy…

  14. Jak w ogóle możesz tak mówić… Nie jest wart?! Nie wierzę w to co czytam…

  15. Taryn – myślisz , że o czym ta sytuacja moja dzisiejsza świadczy o tym, że myśli? Czy o czym świadczy?

  16. Tak właśnie jest. Wszelkie znaki, które dostajemy są związane z naszym BP. Od liczb, poprzez imiona, piosenki po różne sytuacje. Tego nie da się w żaden sposób podważyć.

  17. Powiem krótko, zwięźle i na temat ;) Od pierwszej chwili, pierwszej sekundy, po spotkaniu Bliźniaka nie ma takiego momentu, w którym by nie myślał. Uczucie NIGDY nie jest jednostronne. W nich jest wszystko to samo, co w nas, ale etap przebudzenia jest różny. Jedni są bardziej, a inni mniej przebudzeni.
    Wszelkie znaki i sytuacje takie, jak ta, którą opisałaś, mają nam uświadomić, że to wszystko dzieje się naprawdę i JEST PRAWDZIWE.

  18. Taryn, ale ja wiem ,ze dzieje sie naprawde i jest prawdziwe, ta sytuacja wywołala we mnei niepokoj, stres, myślalam, że on a jednak nie on, chodzilam az wyjdzie z budynku, rozbolal mnie brzuch, wiec po co taka sytuacja, skoro taki zamet wprowadzila,niepokoj, zamęt? Skoro zachwowywalam sie jak wariatka? Nie rozumiem? Skoro bieglam za obcym gościem by sie upewnić?

  19. Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Musicie sami na sobie i swojej intuicji polegać. Wsłuchaj się w wewnętrzny głos, bo ten głos mówi prawdę.
    Wiem jedno,że znaki są po to, abyśmy nie zapominali o BP i żebyśmy wiedzieli, że to połączenie naprawdę istnieje.

  20. Mi sie wydaje ze w tym wszystkim chodzi o to byc lepszych człowiekiem, a nie o to by byc z BP. Moj ma żonę i ożenił sie po tym jak sie poznaliśmy wiec ja nie wierze ze jak sie kogos kocha to poślubia sie kogos innego.

  21. możliwe, że masz rację, że BP to kompletna bzdura lub po prostu to nie jest Twój BP bo on np. nie czuje tego co Ty lub tak samo mocno co Ty.
    Może i taka niedokończona miłość uszlachetnia człowieka ale czy czuje się on przez to szczęśliwy… ?

  22. Powiem Ci tak, nie żałuje ze go dpotkałam, wręcz przeciwnie cieszę sie ze go poznsłam. Zmieniłam sie bardzo, moje zycie tez sie zmieniło, ale nie zawdzięczam to jemu to ja pracowałam nad soba. Raczej otworzyłam serce po spotkaniu z nim i chyba ku temu to miało służyć, ja ktora odwróciła sie od Boga poczułam milosc jego w sobie. Stałam sie spokojna, czuje sie bezpieczniej nie targają mną emocje. Stałam sie serdeczna, otwarta i chyba ku temu miało to wszystko służyć. Mysle ze moj BP na swój sposob cos tam do mnie czuje, ale zaglusza to używkami. Nie wiem co u niego i nie chce wiedzieć, żyje swoim życiem, życzę mu jak najlepiej ja odnalazłam milosc w sobie. „Kochac bliźniego jak siebie samego” siebie samego jak bliźniego ! :) przestałam upatrywać tego uczucia w nim, przecież go nie ma obok mnie a mnie zalewa fala milosci, wiec kogo czuje milosc je ? Raczej swoją własna i to poczułam widząc go po raz pierwszy raz w życiu, czy on poczuł to samo ?! Tego nie wiem no nie rozmawiamy ze soba od 6 lat .

  23. Poza tym wiesz Ralph ja raz zaproponowałam mu spotkanie, to było w momencie gdy moj ojciec zachorował na raka i chciałam z nim porozmawiać, wstępnie sie zgodził ale olał temat, nigdy nie wykazywał chęci rozmowy. Za żonę wzioł sobie jakaś siksę, ale za to z dużym posągiem. Szukał zony, a chyba raczej posagu :) ja zawsze mu mówiłam ze ja szukam prawdziwej szczerej odwzajemnionej milosci on kocha pieniadze i jest mu najwyraźniej obojętne z kim żyje.

  24. Właśnie.. ciężko komuś postronnemu zrozumieć prawdziwą miłość BP. Większość się dziwi jak można trwać w tym uczuciu mimo rozłąki, szalonej tęsknoty czy bólu.. Taryn pięknie to ujęłaś w słowach, wzruszający tekst. Otóż można, tej miłości niczym się nie zagłuszy, nic i nikt nie ma takiej mocy sprawczej by ona przestała istnieć i rozpłynęła się we mgle :) A to że nie wszystko układa się po naszej myśli i los rzuca nam kłody pod nogi dzieje się po to żeby zdać sobie sprawę z mocy tego uczucia, stać się lepszym i myśleć że to co najcudowniejsze jest coraz bliżej :).. że tyle już mamy za sobą i teraz może być tylko lepiej :)

    Taryn właśnie może to już ten czas żeby Twój BP uświadomił sobie że to co go spotkało jest niezniszczalne, prawdziwe i sam w końcu poczyni jakieś kroki żeby to sprawdzić i tego dowieść. Życzę Tobie tego :) A jak nie, to zawsze możemy trochę dopomóc losowi mocą swojego uczucia :) Bo miłość wszystko przezwycięży :D

    BP często robią zwariowane i zaskakujące rzeczy, zachowują się niemal idiotyczne… bo tak im dyktuje serce czy wewnetrzny głos albo znaki które dostrzegają :D To taka „norma” w bliźniaczych relacjach :) Trzeba nauczyć się z tym żyć :)

  25. W końcu ktoś powiedział coś normalnego :) Dziękuję Ci za te słowa :) To bardzo mądre i prawdziwe!
    Tak właśnie jest, a jeśli ktoś tego nie rozumie, że tak jest, że musimy przejść przez istne piekło czasami, to niestety, ale może sobie pomarzyć o zjednoczeniu z BP.

  26. Ja wiem co to znaczy kontakt z BP i nie przynosił mi szczęścia tylko ból i cierpienie. Może lubicie tkwić w toksycznych związkach, ja chce byc szczęśliwa, czy to będzie BP czy ktos inny. Chce kochac i byc kochana ! Bo na to zasługuje !!! :)

  27. A mi mimo trudności, to wszystko przyniosło MEGA miłość i zmianę samej siebie na lepsze. I nigdy nie powiem, że to bzdura i jak ktoś ma nastawienie, że to bzdura, to niech to zostawi dla siebie, bo ta stronka nie powstała po to żeby dołować ludzi, ale żeby im pomagać. I nie róbcie tutaj złej roboty w postaci negowania tego wszystkiego. Jak sobie nie wierzycie, to sobie nie wierzcie, ale nie róbcie tego TU.

  28. Taryn pozdrowienia…jestes na dobrej drodze oddaj wszystko cala siebie nic nie chciej. Bliźniacze płomienie istnieją:)

  29. Właśnie tego mam zamiar się trzymać :)
    Wiem, że BP istnieją, a Wy jesteście najlepszym przykładem ;)
    Pozdrawiam Was ciepło kochani :)

  30. Taryn, nie twierdzę, że BP to na pewno bzdura (dopuszczam jednak taką możliwość) ale w przeciwieństwie do Ciebie potrafię jeszcze na to zjawisko spojrzeć z pewnym dystansem. I zapewniam Cię, że nie jest to spojrzenie tylko czysto teoretyczne. Twój bliźniaczy płomień tak naprawdę jeszcze Cię nie „przetestował” (albo Twojej wyjątkowej miłości) bo nie wyszedł od niego, prawdziwie przeszywający serce, negatywny czyn lub słowa. Ale spokojnie Tobie to raczej nie grozi, gdyż Twój BP to nie tylko dobry człowiek ale też i ksiądz. I życzę Ci, aby tak na zawsze pozostało, aby nie dane Ci było doświadczyć tej ciemnej strony relacji z BP.
    Pozdr.

  31. Mój BP testuje to wszystko od pierwszego dnia. Co Ty myślisz, że ja i on to „ciasteczka, cukiereczki i kwiatuszki”? Jeśli tak, to jesteś w błędzie. Nie wiesz, jak to jest kochać księdza… Nie wiesz, jakie decyzje muszę podejmować każdego dnia i z czego muszę rezygnować dla jego i swojego dobra. Nie wiesz nic, więc nie mów mi, że nie poznałam ciemnej strony relacji z BP… Bo poznaję ją każdego dnia, a teraz gdy wyjedzie, to dopiero będzie dalszy ciąg tej całej jazdy…

  32. Widzę Taryn, że kompletnie nie zrozumiałaś charakteru mojej wypowiedzi. I powiem Ci, że Twoje ego naprawdę broni się jeszcze dobrze. Czytuję Twojego bloga już od jakiegoś dłuższego czasu i nie przypominam sobie abyś nawet zahaczyła opisem o tą ciemną stronę relacji z BP. Więc spytam Cię wprost: czy Twój BP zranił Cię tak dogłębnie jakimś czynem lub słowem?

  33. Obojętność i milczenie rani wystarczająco…
    Mówisz,że czytujesz bloga, a nie zwróciłeś uwagi na wpis, gdy pisałam o tym, jak bez słowa zniknął? Co wtedy czułam, co się ze mną działo, co chciałam zrobić…
    Poza tym każdy ma różną drogę ze swoim BP. Jedni będą bardziej ranieni słowem, inni czynem, a jeszcze inni obojętnością, czy milczeniem. Dla jednych wystarczająco rozwalająca będzie odległość, dla innych fakt, że BP jest w związku. Każdy ma swoje akcje i swoje jazdy, ale żeby od razu tak strasznie w tą relacje wątpić? Bo jest trudniej, bo jest długo… Iście zastanawiające.
    Wszyscy by chcieli od razu hop siup i związek. Ale chyba wszyscy zapominają, że to nie jest przyziemna, zwykła relacja i że trzeba w to wiele pracy włożyć. A ego przemawia właśnie wtedy, gdy się wątpi, a nie wtedy, gdy z całych sił chce się o to walczyć, mimo posranej sytuacji życiowej.

  34. Miałam na mysli to, abyś nie doświadczyła tej „ciemnej strony”. U mnie było wszystko o czym wyżej napisałaś, pełna kombinacja, raniących słów, czynów, odległość, mur obojętności, ignorancja, znęcanie sie psychiczne, manipulacja. Zerwałam kontakt ze wszystkimi, zmieniłam nr tel, planuje zmianę miejsca zamieszkania, nie chce by on cokolwiek o mnie wiedział. Bądź dzielna !

  35. No nie potrafię dalej sprzeczać się z kobietą, która tak pięknie potrafi kochać :-). Życzę Ci dużo sił w Twojej relacji z BP.

  36. Ale ja jej doświadczam, tylko inaczej niż ci, którzy mają BP w związkach… Choć mój też w sumie, można rzec, że jest w związku. Nie myślcie, że ja tego wszystkiego nie przeżywam i nie mam chwil zwątpienia, bo mam. Zresztą piszę o tym na blogu, więc wiecie na bieżąco. Ale nigdy nie powiedziałam o tym, że to bzdura…

  37. Tylko to mam. Miłość, którą mogę go jedynie kochać i walczyć o nas każdego dnia. Tylko ta miłość daje mi siłę, aby przetrwać każdy kolejny dzień.

  38. Wlasnie zaczęło wszystko do mnie dochodzic. Moj BP ranił mnie potwornie., jak nikt inny. Po czym znow sie odzywał. Czy chodzi o to ,że on testuje moja milosc i czy robi to świadomie czy nieświadomie? O co dokładnie chodzi z tym ranieniem przez nich???
    ~ralph44 – napisales, że on musi przetestować, co on czuje wewnątrz „testując”, po co to dokładnie robi? Przeciez skoro kocha i widzi moja milosc te czyny byłyby absurdem w normalne relacji, wiec?

  39. Opowiem Ci o mojej akcji. Przez prawie półtora roku byliśmy raz na wozie, raz pod wozem. Nasza relacja wyglądała by śmiesznie, gdyby ktoś zrobił z niej wykres. I powiem Ci,że po moim pierwszym SMSie do niego, zaprosił mnie na rozmowę. Szłam do niego pełna przekonania, że mu wszystko wyznam. Koniec i kropka! I co? Jak przyszło co do czego i rozmowa się jakoś zaczęła, a on wręcz zapytał, czy jest coś jeszcze, co chcę mu powiedzieć, to powiedziałam NIE. I gdzie tu sens, gdzie logika?! Miałam mu tyle do powiedzenia, a ostatecznie nie powiedziałam kompletnie nic z tego, co naprawdę istotne. Nie powiedziałam, bo nie mogłam! Blokada i koniec… Nie zrobiłam tego specjalnie żeby mu utrzeć nosa, pozostawiając go w domysłach, to się stało tak jakby wbrew mnie.
    BP często robią i mówią to, czego tak naprawdę nie mają na myśli. Czasem są to tak irracjonalne zachowania, że gdyby ktoś „normalny” popatrzył na to z boku, to by się śmiał, jak nie wiem.
    Bliźniaki wcale nie chcą nas skrzywdzić, ale niektóre nie są jeszcze odpowiednio dojrzałe duchowo i wciąż pozwalają ego żeby się panoszyło. Gdy zrobią coś złego albo coś, głupiego, czego nie mieli wcale na myśli, to potem plują sobie w brodę, że tak właśnie postąpili. Ale oczywiście, gdybyśmy np. ich spytali, czy płakali z tego powodu, że wyrządzili nam krzywdę, to jeszcze by nas wyśmiali. I tak w kółko.
    Nie da się tego obejść. Tak być musi i koniec. To jest część planu, który ma na celu oczyszczenie nas i oczyszczenie ich.
    Gdyby związek z BP przyszedł nam łatwo, to byśmy go nie docenili. Byłby po prostu kolejnym związkiem. A tak, gdy o coś walczysz i płacisz za to najwyższą cenę, to czy nie nabiera to większej wartości? Oczywiście, że nabiera.
    Trzeba to po prostu przetrawić i zrozumieć.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.