„Po prostu wiesz, gdy to wiesz”

Drodzy, mimo że doszłam do etapu, gdzie puściłam wszystko wolno i osiągnęłam jakiś taki wewnętrzny spokój, to nie przestałam czytać na temat Bliźniaczych Płomieni. Jak mi coś wpadnie w łapki, to chętnie przeglądam i zagłębiam się w artykuły. Tak było i dziś, gdy wpadłam na pewnego bloga. Nie będę tłumaczyć całego wpisu, bo wcześniej jest tam po prostu opisane czym jest Bliźniaczy Płomień, ale przetłumaczyłam interesujący kawałek tego samego wpisu. Myślę, że jest to na tyle interesujące i prawdziwe, że zasługuje na uwidocznienie tego w języku polskim, gdyż i ponieważ wiele z Was żyje w pewnym zawirowaniu z tym związanym, a te kilka zdań wiele wyjaśnia.

… ludzie pytają mnie, Amando, skąd mam wiedzieć, że ktoś jest moim Bliźniaczym Płomieniem? A ja zawsze odpowiadam, że PO PROSTU WIESZ, GDY TO WIESZ i bardzo polecam nie przyspieszanie tego. Jeśli konsultujesz się z wróżbitami, wyroczniami, stokrotkami (kocha, nie kocha…), to nie jesteś jeszcze w związku z Bliźniaczym Płomieniem. Dojrzały związek Bliźniaczych Płomieni składa się z dwóch zrównoważonych dojrzałych i zaangażowanych osób, które nie żyją w świecie fantazji, gdzie stokrotki przewidują przyszłość…

Bliźniacze Płomienie pozwalają sobie odnaleźć się i pozostać razem wtedy, kiedy są na to gotowe. Jeśli się miotasz, nic się nie układa i nie płyniesz z prądem, odpocznijcie od siebie i uzdrówcie się. Puśćcie to. Poddajcie się. Jeśli jest to prawdziwe, to on/ona wróci. Ale musicie nauczyć się puszczać to wolno, dopuszczać Boga i uwolnić to, przez co zaciskacie zęby.

Źródło:
http://twinflamereflections.com/2014/04/