Bliskie spotkanie trzeciego stopnia ;)

Coś się dziś stało, a ja do teraz właściwie nie wiem, jak to ogarnąć ;) Nieee, nic złego :) Coś cudownego właśnie :)
Wiecie, że kilka dni temu postanowiłam dać Bliźniakowi wolną przestrzeń, usunąć się z widoku i oddać wszystko w ręce Boga. Tak też zrobiłam i co? Codziennie dostaję mnóstwo znaków związanych z Bliźniakiem, przedwczoraj wracając do domu, widziałam go z daleka (on mnie nie), a dziś… dziś to wszystko przeszło samo siebie, bo aż dwa razy się widzieliśmy i to totalnie niespodziewanie. Mało tego. Bliźniak miał na sobie koszulkę w niebieskie paski, a ja dziś chciałam się ubrać w bluzkę w niebieskie paski. Poza tym szedł tam, gdzie ja miałam iść, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie! To jest jakiś kosmos. Po tym spotkaniu zdążyłam jeszcze obejść osiedle dookoła, zrobić kilka rundek przy bloku, pójść do domu, chwilkę odsapnąć i ruszyć do sklepu. I kogo widzę? Bliźniaka, no bo przecież, to takie normalne, że spotykam go przypadkiem kilka razy dziennie ;) Haha :D Śmiać mi się chce z tego wszystkiego :D On oczywiście do sklepu już nie wszedł, bo ja tam byłam. No, ale cóż :) Na pewno dzisiejszy dzień dał mu coś do zrozumienia ;) Niby nie pierwszy raz, ale dziś naprawdę dobitnie :D
Także widzicie, pozornie wszystko może wyglądać tak, jakby nic się nie działo, ale za naszymi plecami Wszechświat wciąż spiskuje i działa po swojemu, ale całkowicie na naszą korzyść :)