Puchatkowe mądrości

- To nie jest bałagan, tylko bardzo skomplikowany porządek – tłumaczył Puchatek Tygrysowi, który szukał czegoś w szafce.

- Puchatkowe mądrości

I tak to jest z Bliźniaczymi Płomieniami :) My mamy swój skomplikowany porządek, który dla wielu osób wydaje się totalnym bałaganem.

Czy powinniśmy zakończyć małżeństwo, aby być z Bliźniaczym Płomieniem?

Oto jest pytanie ;) I choć nie dotyczy mnie bezpośrednio, bo w relację z moim Bliźniakiem weszłam bez żadnego „bagażu” (oprócz emocjonalnego), to wiem, jak wiele osób boryka się z takim właśnie problemem. Bo nie ukrywajmy, to jest problem. Nie wyobrażam sobie przeżywać tego wszystkiego będąc z kimś w związku, a tym bardziej nie wyobrażam sobie teraz świadomie pakować się w związek z osobą, której nigdy nie pokocham, tak jak kocham mój Bliźniaczy Płomień.
Poniżej przetłumaczony dla Was artykuł. Dla bardzo wierzących może być ciut „drastyczny”… Ja osobiście po przeczytaniu tego artykułu mam wiele refleksji. Coraz świadomiej zaczynam myśleć o tym, że z nikim oprócz Bliźniaka, nie stworzę związku. Bo tak na zdrowy rozum, to na czym ten związek by się opierał? No na czym? Ani na miłości, ani na szczerym seksie, ani tym bardziej na prawdziwej, ewentualnej relacji mama-tata. Nie chcę żyć w takiej klatce. Chcę być wolna i chcę kochać! Tyle i aż tyle :)
Miłego czytania :)

Niektóre źródła opisując klasyczne spotkanie Bliźniaczych Dusz mówią, że wszechświat zorganizuje wszystko idealnie, abyście byli razem. Nie zawsze jednak tak jest, niestety i oczywiście jedną z najboleśniejszych decyzji, którą musimy podjąć, to zadecydowanie o tym, czy zakończyć nasze małżeństwo, aby być z Bliźniaczą Duszą. Przeczytaliśmy wiele, różnego rodzaju porad, jedną z popularnych wersji jest ta, aby kontynuować małżeństwo, ale mieć związek z Bliźniaczą Duszą za przyzwoleniem współmałżonka. Nie sądzimy, że taka opcja nas interesuje, bo myślimy, że to nie byłoby fair w stosunku samego zainteresowanego. Ponieważ związek Bliźniaczych Dusz jest duchowy i często trudna do ogarnięcia jego wersja przydarza się tym, którzy są świadomi duchowo, sprawy powinny być traktowane na tyle polubownie, jak to możliwe. Wiemy, że to może być trudne, ale chyba nie chcesz poplamić związku z Bliźniaczą Duszę, wrogością wobec swojego ex.

Podsumowując, myślimy, że rozwód to najlepsza opcja, jeśli nie są w to zaangażowane dzieci, myślimy,że jedyna możliwa opcja. Widzimy to tak, małżeństwo nie jest prawdziwym połączeniem, ale umową – pozostać w małżeństwie, kiedy nie chcemy to czcić przysięgę, a nie współmałżonka. Zapytaliśmy Boga, czy on błogosławi małżeństwa, a on odpowiedział, że nie błogosławi małżeństw pomiędzy tymi, którzy nie są Bliźniaczymi Duszami, bo w jego mniemaniu one nie powinny się zdarzyć. Aby było jasne, on nie myśli, że jest coś złego w seksie przedmałżeńskim, czy w posiadaniu nieślubnych dzieci, ale w poślubianiu osoby, która nie jest Waszą Bliźniaczą Duszą, w zawieraniu kontraktu, który jest tylko układem pomiędzy ludźmi, którzy nie powinni składać sobie obietnicy wiecznej miłości, gdy w swoich sercach wiedzą, że to będzie ciężka praca, aby to przetrwało. Oczywiście są wyjątki. Niektóre małżeństwa funkcjonują spokojnie i bez wysiłku pomiędzy ludźmi, którzy kochają się przede wszystkim jak przyjaciele, i te małżeństwa mają dobry powód by egzystować (i są jedyne, oprócz Bliźniaczych Dusz, idealne do tego, aby płodzić dzieci, ale czasem nasze dusze wybierają inaczej). To jest partnerstwo, które istniałoby BEZ kontraktu małżeństwa, więc nie jest to, tak duże wykroczenie, które łączy ze sobą dwie osoby, które powinny się rozstać. Jego przesłanie dla Was jest takie, że nie powinniście czuć się zmuszeni do pozostania w małżeństwie z obowiązku, nie powinniście ciężko pracować nad tym, aby pozostać razem, choć znowu musimy podkreślić wyjątek. Czasem związki Bliźniaczych Dusz testują nas bardziej niż cokolwiek innego – nie zawsze jest to spokojne żeglowanie, ale ponieważ nie możecie wyobrazić sobie bycia rozdzielonymi, pracujesz nad trudnościami, które próbują Was rozdzielić, bo wiesz, że potrzebujecie tego, a nie, że musicie pozostać razem.

To oczywiście nie znaczy, że „jest to tylko kawałek papieru”, bo absolutnie nie jest. To jest dokładnie to, co jest problemem małżeństwa, to nie jest kawałek papieru, ale dożywotni kontrakt wymiany miłości, sexu i wsparcia finansowego. Kiedy myślisz o tym takimi kategoriami, możesz zauważyć dlaczego wierzymy, że nie ma konkurencji między związkiem Bliźniaczych Dusz – najbardziej święty ze związków – a małżeństwem, kontraktem stworzonym przez człowieka. A dzieci, czy powinny tam jakieś być, czego chcesz ich nauczyć o miłości?

W ogóle jeśli chodzi o małżeństwo, to istnieje kilka dobrych powodów, dla których warto się pobierać, ale małżeństwa należy unikać za wszelką cenę. Zaprzysiężeni kawalerowie doskonale wiedzą o co chodzi! Nie bierz ślubu, no chyba, że wolałbyś umrzeć niż się nie żenić, ale czasem nie widzimy spraw w taki sam sposób, gdy wstępujemy w związek małżeński i przyznanie się, że popełniliśmy błąd jest tylko częścią dorastania.

Źródło: 
http://www.twinflamesigns.com/twin-flame-problem/should-i-end-my-marriage-to-be-with-my-twin-soul

Jerzy Hordyński – Miłość

cały dzień zmieściłem w telefonie

 

- Jerzy Hordyński
„Miłość”

Kolejny dzień, ta sama pora, to samo uczucie. CZUJĘ CIĘ CAŁĄ SOBĄ. Serce wybija ten sam rytm, co zwykle. To jest nasz rytm. Nasz rytm w moim i Twoim sercu. Jeden rytm. Kocham Cię.
W ogóle to zabawne, że akurat w momencie, gdy bardzo Cię poczułam, zobaczyłam te słowa, które widać na obrazku. „Cały dzień zmieściłem w telefonie, który się nie odezwał…” Kochany, najdroższy, ten telefon jeszcze się odezwie. Obiecuję Ci to.

A teraz idę spać, wypełniona Tobą po brzegi <3

Ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz

Wczoraj siedziałam sobie z moim Bliźniaczym Płomieniem przy jednym stoliku i nie dzieliło nas nawet pół metra. Tak cudownie jest być, tak blisko niego. A gdy patrzyliśmy sobie w oczy w milczeniu, czułam, że mam wszystko. I te nasze nieustające uśmiechy :) Przecież to takie oczywiste, że oboje myśleliśmy o tym samym :) JA WIEM, ŻE TY WIESZ, ŻE JA WIEM, ŻE TY WIESZ :D Oczywista oczywistość :D Szkoda, że pojawiła się ta blokada w gardle, o której do tej pory jedynie słyszałam i czytałam. No cóż, widocznie to nie był TEN moment, ale cieszę się, że choć trochę porozmawialiśmy :D Bliźniak był zupełnie inny niż przez telefon i wyobraźcie sobie, że jednak mnie kojarzy :D Wyszło szydło z worka :D haha Jest przeuroczy w tym swoim gubieniu się w zeznaniach :) Tak bardzo go kocham, że aż OCH & ACH :)
Wczoraj nie mając nic, miałam wszystko. Czy to jest w ogóle logiczne? :D Logiczne dla Bliźniaczych Płomieni ;)

A tak w ogóle to wiecie do jakiej konkluzji zaczynam dochodzić? Że mi wystarczy, że mój Bliźniak po prostu jest. Bez naciskania na niego w jakikolwiek sposób. Niech się dzieje co chce :) Niech się dzieje wola Nieba :)

Czy nie wystarczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
- Douglas Adams

Mów do mnie jeszcze – Kazimierz Przerwa – Tetmajer

Mów do mnie jeszcze…
Za taką rozmową tęskniłem lata…
Każde twoje słowo
słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze -
mów do mnie jeszcze…

Mów do mnie jeszcze… ludzie nas nie słyszą
Słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
Jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę -
Mów do mnie jeszcze…

Kazimierz Przerwa -Tetmajer

Maria Goniewicz – wiersz

kim jesteś
i dlaczego nie pozwalasz mi
myśleć o czymkolwiek innym
niż ty

być może jesteś moją zgubą
moją śmiercią nieuniknioną
która z instynktem zwierzęcym
osiadła mi na mózgu

nawet kiedy zbliżasz się do mnie
już myślisz o ucieczce
zazdroszczę ci tego
aż się spalam z zazdrości

im bardziej chcę odejść od ciebie
tym częściej zauważam
że właśnie mówię o tobie
jakbyś nigdy nie miała zniknąć

nawet nie potrafię opisać tego słowami
nie ma takich strof
nie ma takich zmysłów
by cię jednoznacznie określić

Nienazwana
Bezimienna
przyjdź w końcu i pokaż mi
że jeszcze warto się budzić
wynagrodzę ci cały trud
dedykując twojemu sercu życie

- Maria Goniewicz
„Brak”

Piękny sen!

Śnił mi się dziś mój Bliźniaczy Płomień. Byliśmy w jakimś ogrodzie lub na jakiejś polanie. Staliśmy w pewnej odległości od siebie, ale widzieliśmy się bardzo dobrze. On sobie chodził wśród zieleni, ale co chwila oglądał się na mnie. A ja stałam, patrzyłam na niego i słyszałam jakiś głos, który mi mówił, że mój Bliźniak został zapytany o to, czy chce przejść do innej parafii, czy chce zostać w tej obecnej, a on odpowiedział, że chce zostać tutaj, bo ma tu jeszcze niezałatwione sprawy. I głos mi powiedział, że nie chodziło mu o nic innego, jak o mnie, bo to ja jestem jego niezałatwioną sprawą. Wtem Bliźniak odwrócił się i tak znacząco, z miłością spojrzał na mnie. Był taki piękny. Promienie słońca go otulały, a biały strój, który miał na sobie, jeszcze bardziej go rozświetlał i dodawał uroku. Ja również byłam na biało ubrana. A samo miejsce, w którym się znajdowaliśmy było przecudowne, pełne kwiatów, wręcz bajkowe.
To, że jesteśmy zawsze razem na wyższym poziomie świadomości, to wiem nie od dziś, ale jaki ten sen będzie miał wydźwięk w rzeczywistości, to dopiero przekonamy się wkrótce.

Obiecaj…

drzwi

 

To tyczy się obojga nas, bo teraz tak naprawdę może się zacząć prawdziwy taniec Bliźniaczych Płomieni… Istna przepychanka. Krok w przód, dwa w tył. I to zarówno z jego, jak i z mojej strony.
Na dzień dzisiejszy czuję w sercu spokój, ale jak to będzie po rozmowie? Nie wiem. Spodziewam się wszystkiego. Może być tak, że powiem mu prawdę (bo powiem tak, czy siak), ale on akurat w tym momencie nie będzie na tą prawdę gotowy i zaprzeczy wszystkiemu, nawet temu, co czuje w głębi. Może usłyszę, że to szaleństwo, że zwariowałam. Poza tym pewnie też usłyszę coś w tylu „ale ja przecież jestem księdzem, mi nie wolno”. Bla bla bla. O czym muszę pamiętać, to jest to, żeby nie brać jego negatywnych słów do siebie, bo tak naprawdę on wcale tak nie myśli. On tylko chce się bronić przed tym, bo nie wierzy, że można AŻ TAK KOCHAĆ. A o tym, że można, musi sam się przekonać. I może to potrwać kilka lat. W międzyczasie ja, jeśli jest mi to pisane, ułożę sobie życie z jakąś bratnią duszą, która akurat ze mną i przy mnie, będzie miała jakieś zadanie do wykonania. Oczywiście, ja na tę chwilę nie czuję czegoś takiego, że chciałabym, czy mogłabym być z kimś innym, ale kto wie, co tam Pan Bóg dla mnie przygotował. Tak czy siak muszę się wykazać niesamowitymi pokładami miłosierdzia, zrozumienia, cierpliwości i siły, żeby to wszystko przetrwać i żeby swoją odpowiedzialną i dojrzałą postawą, pomóc mojemu Bliźniaczemu Płomieniowi. Ale nie myślcie sobie, że będę go nagabywać telefonami, czy wizytami itp. Jak będzie trzeba, jeśli on tego będzie chciał, to ja zniknę całkowicie z zasięgu jego wzroku. Usunę się z jego życia, może nawet zmienię parafię… Oczywiście nie chciałabym tego i wolałabym żyć z nim w jakiejś symbiozie, ale tu nie chodzi tylko o mnie i moje dobro, ale dobro nas obojga i o tym przede wszystkim muszę pamiętać.
Jeśli mogę, to proszę Was o modlitwę za nas. Nieważne czy wierzycie, czy nie wierzycie i w co wierzycie jeśli wierzycie. Kilka słów do „siły wyższej” w czyjejś intencji zawsze się przyda i będzie pięknym aktem miłosierdzia :)

P.S. A tak w ogóle to dziś mija ROK i 3 MIESIĄCE od naszego „pierwszego spotkania” :)