Bliźniak przemówił…

Taka sytuacja. Bliźniak do mnie zadzwonił i od progu powiedział, że mnie nie kojarzy. Rozumiecie to? :D NIE KOJARZY MNIE :D Ale gapi się na mnie od ponad roku, mówił mi DZIEŃ DOBRY i rozmawialiśmy dwa razy. Ale nie, nie kojarzy mnie :D Biedny :D
Nie kojarzy mnie, ale powiedział mi gdzie jest i dlaczego i że wraca za kilka dni :D Bo przecież takie rzeczy trzeba mówić ludziom, których się nie kojarzy, prawda? :D Coś jeszcze wspomniał, że bez okularów dobrze nie widzi, a widziałam go w nich może ze trzy razy :D Mówił też, że nie muszę się niczego obawiać z jego strony… No i stwierdziłam, że do niego przyjdę, jak już wróci.
Także widzicie Kochani, Runner pełną gębą :D I teraz przyjdzie mi użerać się z takim :D Jeszcze pewnie mi powie, że jestem wariatką :D Żyć nie umierać :D

Czy mam do niego żal? Hmm, powiem tak – zaskoczył mnie. Zaskoczył mnie tym, że zadzwonił, to raz i że walnął aż taką ściemę, to dwa. Próbuję to wszystko sobie teraz jakoś poukładać, ale łatwo mi nie jest, bo zaszczepił we mnie nutkę pewnego niepokoju, aż do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem się nie pomyliłam, co do tego wszystkiego… I tak myślę, że nie, no NIE. Wiem, co czuję i wiem, co widzę. Wiem to wszystko i żaden „niekojarzący i niedowidzący” osobnik nie będzie mi tego podważał. Nawet jeśli kocham tego osobnika ponad wszystko.

Tak sobie myślę, jak bardzo silna teraz będę musiała być… Jak bardzo cierpliwa będę musiała być… Jak bardzo wyrozumiała będę musiała być… BARDZO.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.