Co ja, to Ty, co Ty, to ja

Nie pozostaje mi nic innego, jak dzisiejszy dzień skomentować tak:
CO JA, TO TY, CO TY, TO JA :D
Dosłownie wszystko się w tym zawiera :D On tak bardzo jest moim lustrem, że aż czasem nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę :D Nie dość, że czyta w moich myślach i potem robi to, co tam wyczytał, to jeszcze reakcje jego organizmu są identyczne, jak moje!
Już tyle razy wystąpił w nas efekt lustra, a ja nadal przeżywam to, jak za pierwszym razem, z tą samą ekscytacją i przygłupim uśmiechem na ustach :D
Żeby nie zionąć tajemniczością, to powiem Wam, o co chodzi :) Kilka dni temu rozmawiałam z koleżanką, że mam ochotę zrobić coś ze swoimi włosami. Po głowie chodziło mi obcięcie ich trochę, ewentualnie zrobienie czegoś z kolorem. Tak więc zrobiłam małe co nie co z kolorem, ale myśl o obcięciu nadal za mną chodzi. No i co? Spotkałam dziś mój Bliźniaczy Płomień, obcięty Bliźniaczy Płomień :D Ale na tym nie koniec. Bliźniaczy Płomień ma zmieniony głos i katar. A co się ze mną ostatnio działo? No właśnie, chorowałam :D Jakieś pytania, bo ja nie mam żadnych :D

Boże, jak ja go kocham! :)