Reading, czyli przekaz duchowy

Choroba, choroba i po chorobie. Poszłam do kościoła i od razu poczułam ulgę na sercu. Nie widziałam mojego Bliźniaczego Płomienia, ale bardzo go odczuwałam… Nawet w tym momencie bardzo go odczuwam.
Już 12 dni się nie widzieliśmy. Jak na naszą obecną sytuację, to sporo, naprawdę sporo. Nie lubię go nie widzieć tyle czasu, bo wtedy, jak już kiedyś wspominałam, boli mnie głowa i dziwnie bije mi serce. Mogę go widzieć choćby przez sekundę, ale żebym go tylko widziała… Tyle i aż tyle.
Stało się dziś coś fajnego. Co prawda, popłakałam się przez to, ale odetchnęłam i poczułam niesamowity przypływ szczęśliwości.
Jestem użytkownikiem jednej z zagranicznych stronek zrzeszających Bliźniacze Płomienie. Stronka ta jest prowadzona przez inne, dobrze już zaprawione w boju Bliźniacze Płomienie. Jeden, a właściwie jedna z nich zaoferowała zrobienie tzw. „reading” (specjalnego przekazu duchowego) pięciu osobom, do których zostanie „pokierowana”. Nie wiem dlaczego, ale czułam, że zostanę wybrana i tak też się stało. Musiałam zadać pytanie, więc zapytałam, czy mi i mojemu Bliźniaczemu Płomieniowi uda się wszystko poukładać w tym życiu. I wcale nie miałam na myśli żadnego „i żyli długo i szczęśliwie”, ale najnormalniejszego uporządkowania spraw między nami, bo na tym zależy mi najbardziej. Odpowiedź, którą otrzymałam nie była na zasadzie „tak, uda Wam się wszystko poukładać” i koniec. To, co ta dziewczyna mi napisała, poruszyło takie aspekty, które od dawna czułam, a NIKOMU o nich nie powiedziałam. To się wiąże z moim poprzednim wcieleniem, z poprzednim życiem… Po prostu powiedziała mi to, co już wiedziałam, co pamiętałam… To wszystko poruszyło mnie tak dogłębnie, że nie wiem, jak ja dziś zasnę ;)
Dzięki niej poczułam dziś dziwną wewnętrzną wolność. Dała mi nadzieję i pewność w kilku sprawach :) Nic tylko KOCHAĆ i ŻYĆ! :D Więc kocham i żyję :) Z całych sił! :)
Drodzy, Bliźniacze Płomienie, jeżeli macie możliwość skontaktowania się z kimś, kto zrobi Wam taki „reading” i nie mówię tu o skontaktowaniu się z jakąś wróżką, to skorzystajcie z tego. To może Wam bardzo pomóc, bardzo podnieść na duchu, potwierdzić to, co prawdopodobnie bardzo dobrze już wiecie, ale nie dowierzając w swoje możliwości, w możliwości swojej intuicji, odpychacie to od siebie.
Dla mnie dziś zapaliło się kolejne światło, które oświetliło dalszą część mojej drogi. Nie mam się czego bać, bo nie idę nią sama :) I cokolwiek się zdarzy, jakkolwiek to wszystko dalej się potoczy, to powiem Wam, że ja już wygrałam :) Wygrałam nowe życie, gdzie króluje szczęście i wiara w to, że będzie dobrze, bo nie ma innej opcji :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.