Porada dla Bliźniaczego Płomienia, który goni Runnera

Kochani Moi,
mam dla Was kolejne tłumaczenie, z kolejnego świetnego artykułu. Tym razem bierzemy na tapetę Bliźniaka, który goni, czyli Chasera. Tak to już jest w związkach Bliźniaczych Płomieni, że jeden to Chaser, a drugi to Runner. O Runnerze już wiemy, to, co najważniejsze, a teraz czas na tą drugą stronę.

Miłego czytania :)
Wasza Taryn.

 

Chaser (goniący)

Stanie się Bliźniakiem, który goni (Chaser), to nie jest coś, co ten partner robi
celowo… To się dzieje naturalnie… Wewnętrzna wiedza i świadomość połączenia
bliźniaczych płomieni, to coś, co napędza Chasera.

Kobiety zazwyczaj są bardziej wrażliwe emocjonalnie, niż mężczyźni… To jest coś, co często sprawia, że w związku Bliźniaczych Płomieni, to właśnie kobieta rozumie prawdziwą naturę tego, zanim zrozumie ją mężczyzna.

Mężczyźni są również uwarunkowani (już od ery jaskiniowców, gdy musieli polować, by przetrwać) żeby ukrywać swoje emocje i uczucia… to sprawia, że hamują tą wewnętrzną wiedzę świadomie lub podświadomie, z lub bez własnej wiedzy…

Właśnie dlatego Chaser jest zazwyczaj kobietą.
[To wcale nie oznacza, że mężczyzna nie może być na tej pozycji, to ostatecznie zależy od życiowego planu.]

Aby wszystko było łatwiejsze do zrozumienia, załóżmy, że Chaser jest kobietą.

Będąc bardzo wrażliwą, Chaser czuje głębię tego związku i wie, że jest to coś wyjątkowego… To uczucie jest wszechobecne nawet jeśli nie jest świadoma tego, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.
I teraz, gdy drugi Bliźniak (Runner) nagle próbuje uciec, Chaser doświadcza dwóch rzeczy.

Pierwsza – Jest głęboko zraniona i boi się utraty jej partnera.

Intensywność i głębia miłości, którą ona czuje do swojego Bliźniaczego Płomienia, to coś więcej niż to, co kiedykolwiek czuła. Kiedy Runner ucieka bez żadnego ostrzeżenia, ona przeżywa emocjonalny szok… o wiele większy niż ten, z którym sama sobie może poradzić. To sprawia, że czasem zachowuje się jak szalona. W tym momencie jest w stanie zrobić dosłownie prawie wszystko, aby odzyskać Runnera…

Emocjonalny ból Chasera jest zintensyfikowany nawet bardziej przez pozostałości wspomnień mnóstwa wcześniejszych żyć, w których go traciła.
Cały ból i cierpienie z poprzednich wcieleń jest wzniecony i wyciągnięty na powierzchnię, gdy Runner ucieka…

Druga – Ona wie, że ten związek ma jakieś głębsze znaczenie i czuję, że ich dwoje powinno być razem, aby wszystko było, jak należy.

W głębi duszy ona czuje, że wszystko będzie dobrze… oni po prostu powinni być razem (co zresztą jest prawdą).
Może nie umieć wytłumaczyć tego Runnerowi, czy komukolwiek innemu, ale mocno to odczuwa.

I właśnie dlatego próbuje gonić Runnera. Nieważne jak, ale musi go zdobyć.

Goniąca (Chaser) może być bardzo zdezorientowana w tej fazie, może nawet nie umieć zrozumieć, co się z nią dzieje, a wszystko, co wie, to fakt, że nie może sobie pozwolić na utratę Runnera, choćby nie wiem co.

Ona jednak jedynie popycha Runnera do tego, aby jeszcze bardziej uciekał. I
nagle okazuje się, że jest w punkcie kompletnego spustoszenia (emocjonalnie).
Ból zadawany przez uciekającego Runnera może być dosłownie otępiający.

I tu zaczyna się magia Boga…
Ona zaczyna szukać informacji, aby dowiedzieć się, co się z nią dzieje. To nie jest normalny związek i ona to wie na 100%.
Zaczyna jej się ukazywać duchowa rzeczywistość.
Właśnie wtedy zaczyna rozumieć świętość tego związku… i to wszystko w końcu prowadzi ją to Oświecenia.

Potem nadchodzi czas oczekiwania. To jest ten moment, gdy Chaser jest już oświecona, a Runner nadal ucieka…
To może być bardzo trudny okres dla Chasera.

Koniec końców, gdy tylko ta faza się skończy, Runner powraca i właśnie wtedy dochodzi do Wielkiego Zjednoczenia.

Porada dla Chasera

Jeśli przeczytałaś o goniącym i zorientowałaś się, że to Ty, oto porada…

Wiedz, że Twój partner POWRÓCI…
Zdając sobie sprawę z tego przez co przechodzisz, wiedza, że Runner powróci, jest wystarczająca, aby zmniejszyć ból o połowę.
Bliźniacze Płomienie są zawsze połączone wieczną, świętą więzią, która nigdy nie ginie. Są dosłownie stworzeni do tego, aby być ze sobą. Nic nie może im siebie odebrać.

Wiedz,że Twój partner powróci, jak tylko będzie gotowy na intensywność tego związku.

Daj mu czas, naciskanie i gonienie za nim, na nic się zda.

Unikaj gonienia go/jej
Runner ucieka, bo w pewnym momencie boi się intensywności tego związku.
Goniąc go/ją sprawi w tym momencie, że będzie jeszcze bardziej uciekał.
Daj mu trochę czasu i wiedz, że on wróci, jak tylko będzie gotowy.

Wiedz, że wszechświat Ci pomaga
Bycie w pozycji Chasera może być trudne. Możesz czuć się samotna i bezsilna. PRZESTAŃ.

Wszechświat używa swojej magii, aby połączyć Bliźniacze Płomienie
Wiedz, że jesteś wspierana przez wszystkie boskie istnienia… wiesz o tym lub nie.
Robienie zbyt wiele z ludzkiego poziomu nie jest wymagane, aby odzyskać swój Bliźniaczy Płomień… pozostań spokojna a zobaczysz, że wszystko się sobą zajmie (może minąć trochę czasu, ale wierz mi, że to się stanie… po prostu bądź cierpliwa).

Uwierz w siebie
Podczas tej fazy bardzo często jest dużo zdezorientowania.
Twój umysł nie zgadza się z tym, co mówi Twoje serce… A jeśli spróbujesz podzielić się tym z kimkolwiek, prawdopodobnie pomyślą, że zwariowałaś… Te osoby zazwyczaj nie są świadome tej głębokiej, duchowej rzeczywistości i dają Ci praktyczne rady, które niestety nie sprawdzają się w przypadku związku Bliźniaczych Płomieni…

Zrozum, że to co Tobie się przytrafia nie jest niespotykane… i wszystko z Tobą w porządku.
Po prostu uwierz w siebie i podążaj za swoim sercem… a wszystko będzie OK.

Zrozum duchowość
Im bardziej rozumiesz duchową rzeczywistość, tym więcej sensu wszystko zaczyna nabierać.
Związek pomiędzy Bliźniaczymi Płomieniami jest z zasady duchowy… Zrozumiesz o co chodzi w tym związku jeśli bardziej zgłębisz duchowość… Nie jest to coś niezbędnego, ale wierzę, że bardzo pomaga.

A jeśli dobrze się z tym czujesz, użyj Fioletowego Płomienia, aby zbalansować swoją karmę… Ta (czy każda inna medytacja) pomaga również uspokoić umysł, co jest bardzo potrzebne podczas tej dezorientującej i trudnej fazy.

Źródło:
http://www.twinflamesigns.com/twin-flame-relationships-2/advice-for-twin-flame-chaser

51 Komentarze

  1. Niestety jestem w roli ” Chasera” i wygląda na to,że w tym wcieleniu nie dogonię mojego bliźniaka. Nie dość ,że starszy o 27 lat,to jeszcze wcielił się kilka tysięcy kilometrów ode mnie. Mogło być kilka okazji aby się pojednać.On nie chciał. Nie umiem tego zrozumieć. Nie chodzi tu nawet o stawanie się jakąs parą. Chodzi o przyznanie sie do mnie i akceptację.
    Staram sie o nim zapomnieć.Nie mogę. Próbuję racjonalizować ,ale i próbuję patrzeć sercem. Dusza bardzo cierpi z powodu takiego oddalenia. Więc pytam duszę po co jej cierpienie.Chciała takiego doświadczenia. No cóż ,ja uznaję je za chybione.

  2. Bardzo Cię rozumiem, bo ja też tak najbardziej chcę zaakceptowania faktu, kim dla siebie jesteśmy i kim dla siebie pozostaniemy. Nawet nigdy nie miałam zamiaru mówić mojemu Bliźniakowi żeby rzucił kapłaństwo, czy coś. Chcę żeby po prostu wiedział, że moje serce zawsze będzie należało do niego i będzie jedynym mężczyzną w moim życiu i zawsze będę mu oddana…

  3. Czy ktoś z Was przechodzi przes separację z jego bliźniakiem?
    Jestem zdesperowana..myślałam że to już za nami.
    Zawsze dzielilo nas pól świata, 20 lat itd..jednak teraz wiem, że to nie tylko taka separacja jest potrzebna.
    Pozdrawiam wszystkich

  4. Separacja, czyli całkowity brak kontaktu.
    Ani widu, ani słychu.
    Ja tego doświadczam od 4 lipca 2014 r.

  5. Co do separacji to u mnie ona trwa od zawsze, spotykamy sie cyklicznie co dwa lata lub rok. Wtedy zawsze wracamy ale też nie na długo, a później znowu nie odzywamy w ciągu tego czasu. Myślalam ze u nas przeszkoda bedzie tylko odleglość ale z czasem stalo sie ich o wiele wiecej. Ja bylam tą goniącą oczywiście ale teraz uspokoilam emocje. Nie jest to dziwne bo mija juz 6 lat od połączenia sie. Wydaje mi sie że jestem juz w momencie w którym przestaje gonić, i on powinien wrócić. Widzialam że on tez powoli sie przebudzał bo powiedział mi że myśli że jesteśmy sobie przeznaczeni. Ale obecnie nic sie nie dzieje i chyba trzeba jeszcze mieć troche cierpliwoś… Nauczyłam sie jej przez te lata. Zrozumialam, że nie można rządać że sie „Chce” i koniec. Bo nie jesteśmy rozpieszczonymi dziećmi które proszą o lizaka i go dostają odrazu. Tylko duszami które łagodnie czekają aż nadejdzie ich czas.

  6. ojoj:)to ja tak gonie:))czasem puszcze ale nie na dlugo:)ale dzieki za ten artykul, az powrocila mi wiara i spokoj jednak nie znaczy to ze przestane gonic:)moze sie myle a moze czegos nie wiem, jednak jak do tej pory to straszliwie nadwyrezalam swoje stopy:)
    pamietam jak wyslal mi smsa: Jesesmy jak dwa anioly unoszace sie nad miastem i nikt o nas nie wie:)myslalam ze pije:))))))jednak potem zaczelo sie:)pzdr

  7. Witam
    Mam takie pytanie. Czy ktos z Was ma rodzinę?(dzieci, męża lub żonę itp). Jeśli tak zastanawia mnie to czy przez bliźniaka Wasze rodziny się rozpadły? Jak to jest żyć z jedną osobą, a myśleć o drugiej? Jeżeli jesteście w stałych związkach czy nie obchodzą Was uczucia tej drugiej osoby z którą spędziliście mnóstwo czasu? Czy nagle po tym jak dowiedzieliscie sie o bliźniaku Wasze uczucia względem partnera przestały się liczyć? Z góry dzieki za odpowiedź dodam że jestem tą osobą która traci swoją rodzinę przez to że partner nagle po latach odkrył w sobie moc i znalazł bliźniaka…Próbuje różnych rzeczy zeby uratować rodzinę ale z tym czymś nie mam szans…

  8. Staram sie zamiescic tutaj pytanie ale chyba moderator nie dopuscza takich pytan nie robie tego zlośliwie chce tlko wiedziec jestem zdesperowany. moze ktos udzieli mi odpowiedzi co mam zrobic co powiedziec dzieciom? Co jesli tworzysz szcesliwy zwiazek masz dzieci i nagle druga polowa stwierdza ze znalazla swoj blizniaczy plomien swoja miłość i dotychcczasowy partner staje sie obojetny. Rodzina sie rozpada to jest plan Boży?

  9. Jeśli pojawia się ktoś nowy na blogu, to pierwszy komentarz ukaże się dopiero wtedy, gdy go zatwierdzę :)
    Chciałabym móc Ci jakoś coś doradzić, ale w tym przypadku, chyba nie ma dobrej porady.
    Relacje Bliźniaczych Płomieni są silniejsze niż cokolwiek innego. Nie ma takiej siły, która by to mogła zniszczyć.
    Wierzę, że kochasz i że jest Ci bardzo trudno w zaistniałej sytuacji, ale niestety wiem, że PLAN to PLAN i co ma być, to będzie, czy tego chcemy, czy nie.
    Ja nie musiałam się borykać z faktem posiadania partnera, gdy poznałam mojego Bliźniaka, ale za to on był/jest księdzem.
    Proszę Cię, abyś nie myślał o swojej partnerce źle i żebyś nie myślał źle o jej Bliźniaku. To się stało niezależnie od nich. Nikt z nas się tego nie spodziewał.
    Spotkanie Bliźniaka, to wywrócenie świata do góry nogami. Coś, co bardzo dobrze znaliśmy i miało dla nas wartość, czasem przestaje już ją mieć. Nie jest to żadna złośliwość, serce z kamienia czy coś. Tak po prostu już jest.
    Nikt z nas się o to nie prosił. Ja nie obudziłam się pewnego dnia z zamysłem rozkochania w sobie księdza, a on na pewno nie miał w planie pokochania parafianki. Ale stało się. Stało się, bo miało się stać.
    Wiem, że to jest przeogromnie trudne dla Ciebie. Uwierz mi, że dla niej i jej Bliźniaka też. To jest wręcz cholernie trudne. To jest coś takiego, co powala Cię na ziemię…
    Z całego serca proszę Cię, abyś ją wspierał w tej drodze, bo to bardzo ważne nie tylko dla niej, ale i dla Ciebie.
    Wiem, że pewnie teraz tak nie uważasz i jesteś totalnie rozbity, ale posiadanie Bliźniaka w swoim otoczeniu, to wielki dar, to błogosławieństwo.
    Jeśli nie będziesz z tym walczył, to zobaczysz, jak pięknie życie zacznie się zmieniać :)
    Pewnie teraz myślisz, że strasznie bredzę i w ogóle, jak to możliwe…
    Zaufaj, a zobaczysz :)

  10. W- słuchaj napewno jest Ci ciężko,ale Twojej partnerce też. Pojawienie się bliźniaka w życiu to nie jest jakieś tam pojawienie się kochaneczka, który rozwala rodzinę. Tobie może się wydawać ,że to Ty jesteś pokrzywdzony ,ale tak naprawdę wszyscy dostajecie tak samo w kość, dlaczego to się stało, cóż widocznie taka jest wasza karma. Mieliście oboje lekcje i w waszym planie było ją odpracować ,a także powołać na świat te dzieciaczki .

    Ja osobiście nie byłam w sytuacji tak ekstremalnej ,bo miałam 17 lat kiedy zakochałam się w moim bliźniaku ,ale później ,że sprawa jest dziwna…odpychałam to uczucie i wchodziłam w związki z innymi facetami , jak się czułam wtedy ? Jak wózek pchany bokiem, nie było zgody w moim sercu . Własnie dlatego kończyłam te związki szybko, nie chciałam grać , ani oszukiwać tych osób, bo taki związek jest nie fair wobec wszystkich .

    Musisz być silny, bo jest ważna kwestia nawet jeśli teraz to boli do żywego i rozwala waszą rodziny i Was na łopatki, to jeśli nastawisz się ,że tam w przyszłości czeka coś/ktoś to będzie lepiej, bo jeśli takie coś się stało tzn. na Ciebie też coś czeka coś ważnego i lepszego !

  11. vv
    Czuję się wywołany do tablicy
    Mam rodzinę, ale myślę o żonie też, obchodzą mnie uczucia innych, nawet bardziej, niż wcześniej.
    Tak jak Taryn wielokrotnie powtarzała, nie zrozumiesz kogoś kogo to spotkało. Każdy przypadek jest inny, nie ma recepty. Na pewno trudniej jest kiedy ta druga strona jeszcze coś czuje, stara się, okazuje wtedy właśnie wszystko musi się wyprać.
    Tu ktoś kogo to spotkało(powiedzmy Twinflame) musi wbrew pozorom być tą latarnią – dać miłość i mądrość bo z reguły wie jak to działa, Nie walcz z tym, nie „ratuj” na siłę rodziny bo tylko będzie bardziej bolało, sam napisałeś „z tym czymś nie mam szans” i nie wiesz nawet z „czym” z całym szacunkiem, ale nie chciałbyś poczuć tej „mocy” w całej pełni, może byś nawet tego nie wytrzymał

    Taryn
    A to serce z kamienia to niestety często, coraz częściej tak to z pozoru wygląda, wiesz jak już rozumiesz jak działa nasz „występ” w tym lunaparku to zaczynasz na wiele rzeczy patrzeć bez nadmiernych lub żadnych emocji, po prostu obserwujesz.
    I jesteś bezduszny LOL

  12. Marcel, dobrze napisane :)
    Jak ja się cieszę, że jest nas tu tyle, każdy z inną historią, choć z tym samym rdzeniem i możemy sobie nawzajem pomagać.

    Ale wiesz, ja bym tego nie nazwała bezdusznością, ale poczuciem własnej wartości, bo zobacz, z każdym dniem coraz bardziej upewniasz się w tym ile jesteś wart i przychodzi w końcu ten dzień, że w wielu kwestiach nie dasz sobie już w kaszę dmuchać.
    Mówię tu szczególnie na swoim przykładzie. Przez wiele lat zbierałam od mamy „baty” za nic. Znosiłam to i brnęłam dalej w to błoto. I pewnego dnia tak się sprawy potoczyły, że wszystko wyszło na jaw, zaczęłam wychodzić z tego błota. Zostały powiedziane różne słowa, zostały podjęte różne akcje, które z punktu widzenia mojej mamy i brata (tylko i wyłącznie) robią ze mnie najpodlejszą osobę na świecie. Ja sama czuję się, jakbym zaczęła żyć na nowo. Już nie ma nerwów, lęku, strachu, że będzie to, czy tamto. Jestem pewna swojego i mam za sobą całe mnóstwo ludzi, w tym najukochańszych dziadków, którzy wiedzą, co jest co i jaka jestem naprawdę. Teraz dopiero czuję, że żyję, gdy w końcu wyszłam ze skorupki i zrozumiałam, że ja też się liczę i nikt nie będzie mnie mieszał z tym swoim błotem.

  13. A propo błota
    Trochę nie mój klimat i trochę nie na temat ale na pewno coś w tym jest:
    „Odważni i niezależni ludzie zawsze będą wyszydzani przez dworaków, pieczeniarzy i kłamców, są bowiem dla nich wyrzutem sumienia.
    „Wina” ludzi odważnych polega na tym, że potrafią błoto nazwać błotem, a gnój gnojem.”

    Witold Gadowski

  14. W.
    Witaj w gronie Bliźniaków pisze w gronie, ponieważ dzięki swojej małżonce czy chcesz czy nie będziesz zmuszony być z Bliźniakami i odkryć również samego siebie – pamiętaj to że jesteście małżeństwem to nie przypadek – tak miało być i to również jest Plan Boży. Poprzez jej Przebudzenie ty również będziesz się przebudzał i na nowo poznawał. Ja jestem Bliźniakiem i mam męża i dzieci. Energia łącząca Bliźniaków jest nierozerwalna i bardzo silna. czy można żyć w takim trójkącie – odpowiem TAK -można ale wymaga to od ciebie pełnej akceptacji tego stanu i możności głębokiego wybaczenia sobie w środku. Czyli jeżeli nie oczyścisz siebie , nie uwierzysz nie zaakceptujesz nie pomożesz sobie ani zonie. Ten proces dotykać będzie również ciebie. Poprzez DAR jakim jest Twoja żona , Twoje życie ( jeżeli na to pozwolisz ) zmieni sie na Nowe wspanialsze czyste. Twoja żona w tej chwili potrzebuje przede wszystkim Twojego wsparcia i miłości, nie rań jej bo to wróci do ciebie. Jej zmiany czyli przebudzenie będą dotkliwe i widzialne zarówno dla niej jak i całej rodziny. Ty również będziesz się zmieniał ! Twoja żona będzie się zmieniała mentalnie psychicznie a może nawet fizycznie. Ale w dobrym kierunku w kierunku prawdy. -Tak jest i ze mną. Proszę żebyś szczerze rozmawiał z nią i słuchał jej, ponieważ to ona doprowadzi cię do prawdy. Jeżeli będziesz gotowy być z nią w tym procesie to bądź! i wspieraj ją – Od niej wszystko się zaczęło i będzie się naprawiać. To że żona napotkała swojego Bliźniaka w tym życiu to tez jest Plan Boży – nie mamy na to wpływu. To jest Dar od Boga i niesamowite szczęście nie tylko dla niej ale również dla ciebie.
    Pamiętaj – akceptacja, zrozumienie i miłość.
    Powodzenia :)))

  15. „Spotkanie swej blizniaczej duszy poprzedza wiele wydarzeń na planie karmicznym.Trzeba przejsc wiele lekcji i je odpracować,trzeba po prostu sobie na to zaslużyć zyjac wedlug planu i go zrealizować.Po prostu odrobić lekcje.Zdradzając,żyjąc tak,ze krzywdzi sie drugiego czlowieka ,nie dążymy do tego by na naszej drodze postawiono nasza blizniaczą duszę.” Czyli juz jak znajdziesz blizniaka mozesz zdradzic i skrzywdzic osoby ktore Was kochają?
    Dziekuje za Wasze odpowiedzi dają duzo do myślenia ale trudno to ogarnąc. Z drugiej strony wszystkie Wasze rady pochodzą od osób które znalazly bliźniaka więc nie maja pojęcia co czuje osoba która znajduje sie po tej drugiej strony(ja nie mam pojecia co czujecie WY to fakt).
    Marcel i Mak piszecie ze macie rodziny i partnerów. jak możecie żyć z nimi wiedząc że tak na serio jest Wam pisany ktoś inny? One wiedzą czy są nieswiadome? Jeżeli wiedzą jak oni sobie z tym radzą bo ciężko mi sobie wyobrazić że są zadowolene(i tu bym z chęcia wysłuchał ich rad i odczuć)
    Taryn jeżeli ciagle czytam na forach że to Plan Boży dlaczego nie jestes ze swoja bratnia duszą. dlaczego On nie zostawi kapłaństwa żeby wypełnic ten plan? Bo skoro juz sie spotkaliście to znaczy że czas żeby sie połączyć o ile dobrze zrozumiałem.
    Proszę nie traktujcie moich wpisów jako atak na Was. Tak szczerze szukam jakiegoś wsparcia i rozmowy bo nie mam z kim na ten temat porozmawiać. Gdybym zaczał rozmawiac z rodziną to by chyba ją wyśmiali, zwyzywali a mi by powiedzieli żebym ją zostawił. Z drugiej strony może i by to na dobre nam wyszło bym jej nie przeszkadzał a Ona by mogła poswiecić sie swojemu bliźniakowi, a ja z czasem zabiłbym swoje uczucia względem jej. Może napiszę że Ona nigdy na żywo nie widziala swojego bliźniaka jest podobnie jak ktos tam wyzej w komentatrzach napisał dzieli ich spora różnica wieku i spora odległość. Muszę napisac cos jeszcze faktem jest że w naszym związku ostatnimi czasy nie było najlepiej ale nie z powodu alkoholu,przemocy,zdrady(bratnia dusze nie wiem czy mogę pod to podpiąć) itp zaniedbalismy troche nasz związek, różnica charakteru, zainteresowań ale nie spodziewałem sie czegoś takiego. Wcześniej było wspaniale. Wiecie jak to jest zyć z kims w jednym domu i nie móc sie do niego przytulic bo Wasz dotyk który wcześniej uwielbiała teraz jakby parzył. Spać w jednym łóżku i uważać tylko na to żeby przypadkiem nie dotknąć jej bo ma odruch jakbym sprawial jej ból?(może boi sie że bliźniak poczuje i bedzie zazdrosny)Usłyszeć że od Niej że nie czuje już tego związku….Piszecie że mam ją wspierać ok ale kto będzie wspierał mnie? Ona ma swoja bratnia duszę której z tego co rozumiem może sie z pewnością wypłakać wyżalić a ja nie mam nikogo. Staram sie być silny dla dzieci…ale życie w jednym domu z osoba którą się kocha a jest się dla niej obojętnym jest nie do zniesienia…
    Dzięki że jesteście to znaczy dużo dla mnie

  16. Mój drogi, źle zrozumiałeś ;)
    To nie jest tak, że poznajesz Bliźniaka i już hop siup i z nim jesteś. Gdy spotykasz Bliźniaka, zaczynasz wracać do swojego prawdziwego JA. Jest to proces, który w skrócie i przenośni można określić jako „KREW, POT i ŁZY”. Dzieje się tak wiele, jest tyle MEGA bólu, że właściwie myślisz, że umierasz albo w najlepszym przypadku, jesteś jedynie psychicznie chory.
    Podczas tego procesu cierpią nie tylko Bliźniaki, ale i osoby, które są w pobliżu. Szczególnie na początku bywamy naprawdę nieznośni i niezrozumiali dla otoczenia. Niedotykalscy samotnicy. Dzieje się tak, bo my nie wiemy, co się z nami dzieje. Coś, co do tej pory znaliśmy doskonale, przestaje nam służyć i sprawiać radość. Te miejsca zajmują inne rzeczy, które są częścią naszego prawdziwego JA.
    Każdy Bliźniak ma do przebycia długą drogę zanim osiągnie 100% swojego prawdziwego JA i zanim w pełni i szczęściu będzie mógł połączyć się ze swoją boską połówką, czyli z drugim Bliźniakiem.
    Niektórym w czasie tej drogi jest pisane bycie z Bratnią Duszą, których możemy mieć w swoim życiu mnóstwo, podczas, gdy Bliźniak jest tylko jeden jedyny.
    Wbrew pozorom ta cała droga nie zaczyna się od dnia poznania Bliźniaka, ale od dnia narodzin. Przychodzimy na świat, bo dostajemy kolejne wcielenie i realizujemy wcześniej ustalony PLAN.
    Jakkolwiek dziwnie i głupio i beznadziejnie to brzmi, wiedz, że to, co się teraz dzieje w Waszym życiu, to jest właśnie część PLANU. Wasze dusze dawno, dawno temu się na to umówiły i teraz punkt po punkcie wszystko realizują.
    Wiem, jak bardzo jesteś zraniony i rozbity. To się czuje w każdym Twoim słowie. Twoja energia jest na wyczerpaniu, bo za bardzo z tym walczysz.
    Czy rozmawiałeś o tym wszystkim ze swoją żoną? I na jakim ona w ogóle etapie jest z tym wszystkim.
    Wiesz co mnie cieszy? Że szukasz odpowiedzi i próbujesz zrozumieć to, co się dzieje. To bardzo dobrze rokuje na przyszłość.
    Powiem Ci jeszcze, że odezwałeś się w idealnym dla niektórych momencie ;) Te osoby, gdy to przeczytają, będą wiedzieć o kim mówię ;)
    Jesteś w ogóle pierwszą osobą, nie Bliźniakiem, która odezwała się, żeby pokazać nam tą „trzecią stronę medalu”, w przypadku, gdy jest się w związku z Bliźniakiem. To bardzo cenne doświadczenie.
    Dziękuję Ci za Twoją siłę i mam nadzieję, że zostaniesz z nami tak długo, jak będziesz tego potrzebował.
    Pytaj o co chcesz, zawsze ktoś Ci odpowie :)

    P.S. Ustal sobie jedną xywkę i tak się podpisuj, bo wtedy nie będę musiała, co chwila zatwierdzać „nowych” ;)

  17. Mój drogi , boleć będzie, ma boleć. Tylko za kilka kilkanaście lat stwierdzisz ,że to Ciebie otworzyło, bo moim zdaniem taki cios/takie przecięcie relacji to początek wielkiej drogi dla Ciebie. Nie ważne gdzie jest jej bliźniak, ja też nie znam swojego bliźniaka osobiście widziałam go tylko kilka razy i powiem Tobie , jak Ona może się czuć, na pewno jej telepatia i odczuwanie tego mężczyzny jest niesamowicie silne i to nie tylko na poziomie romantycznym i erotycznym to jest jedność dusz , absolutne porozumienie . Ona może sobie też z tym nie radzić ,pewnie sama się bije ze sobą , bo faktycznie powiedziała Ci prawdę …więc to dla niej ciężkie.

    Dla Ciebie mi się wydaje ,że to również początek Twojego wielkiego przebudzenia , mimo nawet ,że wygląda to teraz dla ciebie jak waląca się wieża .Nie ma takiej zasady , że jeśli bliźniak to ma być tu i teraz to nie bajka, paradoksalnie bliźniacy pojawiają się, by nas za przeproszeniem „udupić”, chlastać nas po Ego , wyciągnąć cały tej szajs i brud który mamy w sobie i by przewartościować swoje życie i myślenie.

    Na razie u ciebie widzę jeszcze te EGO , bo piszesz JA ,JA ,JA, a co ze mną ,kto mi będzie współczuł etc. No właśnie i tutaj zaczyna się Twoja lekcja , musisz nauczyć się być dla siebie samego jednością,a nie zdziwię się jak za parę lat takiego odnajdywania na nowo siebie, odnajdziesz swoją bliźniaczkę, naprawdę nie zdziwię się.

    Każdy proces potrzebuje trzech rzeczy czasu i odwagi i WIARY. Nie ma jednej rady na takie sytuacje, bo to Wy oboje wybraliście ,by przejść przez to doświadczenie. Może to własnie dla Ciebie pora ,by skierować się w tą duchową stronę , samorozwoju . Musisz dać sobie czas i być ze sobą szczery, a co do Twojej partnerki i tego ,że unika Twojego dotyku, nie zmuszaj jej jeśli nie chce, bo zacznie ciebie nienawidzić, nie ma nic gorszego niż przesadna nachalność. Musisz być stoicki i szukać od nowa swojej drogi , zadawać pytania i szukać . Polecam medytację, trzymaj się i patrz w przyszłość!

  18. W.
    Przede wszystkim musisz wiedzieć że jeżeli znalazłeś ten blog i nas to ZNAK że jesteś podświadomie gotowy poznać prawdę i chce tego Twoja dusza. Pisałam ci wcześniej o Tobie i o Twoim przebudzeniu, ponieważ jeżeli nie poznasz prawdy tej rzeczywistości i magi Bliźniaków nie zrozumiesz swojej żony co skutkować będzie Twoim odejściem od niej lub jej od ciebie – to będzie nieuniknione. Czytaj dużo , pytaj szukaj to ułatwi ci zrozumienie i uspokoisz się bo w tej chwili nie widzisz nic prócz SIEBIE a tego kochany Bliźniaki nie lubią i to wyczuwaja stąd niechęć Twojej zony do Ciebie. Twoja energia jest w tej chwili nie do przyjecia dla twojej żony stąd jej zachowanie. To że nie chce być dotykana ( Boże skąd ja to znam ) to znak że duchowo jej dusza jest na wyższym poziomie i nie pozwoli na „wchodzenie ” niskiej energii w jej terytorium.
    Musisz też wiedzieć że spotkanie swojej bliźniaczej duszy to nie romantyczna miłość i osoba na całe życie tzw druga połówka i jest cudnie:)))) spotkanie to ma na celu przebudzenie i wygrzebanie syfu który należy oczyscić duchowo, spotkanie to daje duzo bólu cierpienia i męki która rozdziera dusze dopóki nie oczyści się i nie wzejdzie na wyższy poziom.
    Posłuchaj – ja mam męża i dzieci a mój Bliźniak jest księdzem. Każdy z nas przepracowuje swoje we własnym zyciu. Ja nie przeszkadzam jemu a on nie przeszkadza mi. Czujemy się duchowo, energia jest obecna w nas i odbieramy się energetycznie- ja wspieram go ze wszystkich sił życze mu jak najlepiej i jestem pewna że on też to robi w stosunku do mnie. Żyje w swoim związku małżeńskim choc przyznam nie jest lekko ale staram sie przejść przez zycie będąc szczęsliwą.
    Pewnie spytasz co na to mój mąż, początek było ojj trudny na początku nie mówiłam mu nic aż sie wyprowadzil na 2 miesiące po jakims czasie wrócił bo chcial być ze mną , powiedziałam mu o wszystkim i ku mojemu zdziwieniu przyjął to na spokojnie , sporo rozmów , szukania wiedzy ale przede wszystkim słuchał mnie i chciał zrozumieć ( tak jak TY) to już ZNAK ! że z własciwa osobą jesteś w związku. W tym czasie poszukiwań i obserwacji było różnie, pranie brudów i u mnie i co!!!! i u mojego męża , mąż się zmienił inaczej myśli postrzega świat i osoby. Wiem bo to czuję że boi się wew. że w końcu może być tak że połączę się fizycznie ze swoim bliźniakiem w tym życiu, lęk jeszcze jest ponieważ czasami EGO daje znac o sobie ale pomimo lęku jest ze mną i wspiera mnie żyjąc normalnie jak każdy człowiek choć już inaczej patrzący na rzeczywistość. Jak będzie dalej nie wiem WSZYSTKO W RĘKACH BOGA i mój mąż to wie.
    Także nie martw się i zamiast teraz patrząc na siebie spójrz w oczy swojej małżonce i zacznij ją wspierać rozmawiac rozumieć i obserwuj zmiany jakie już są w was i wokół was. Pamiętaj BĘDZIE DOBRZE
    Sporo przed wami ale skoro tu jesteś będzie tylko ŁATWIEJ…
    Powodzenia…

  19. Przede wszystkim musisz wiedzieć że jeżeli znalazłeś ten blog i nas to ZNAK że jesteś podświadomie gotowy poznać prawdę i chce tego Twoja dusza. Pisałam ci wcześniej o Tobie i o Twoim przebudzeniu, ponieważ jeżeli nie poznasz prawdy tej rzeczywistości i magi Bliźniaków nie zrozumiesz swojej żony co skutkować będzie Twoim odejściem od niej lub jej od ciebie – to będzie nieuniknione. Czytaj dużo , pytaj szukaj to ułatwi ci zrozumienie i uspokoisz się bo w tej chwili nie widzisz nic prócz SIEBIE a tego kochany Bliźniaki nie lubią i to wyczuwaja stąd niechęć Twojej zony do Ciebie. Twoja energia jest w tej chwili nie do przyjecia dla twojej żony stąd jej zachowanie. To że nie chce być dotykana ( Boże skąd ja to znam ) to znak że duchowo jej dusza jest na wyższym poziomie i nie pozwoli na „wchodzenie ” niskiej energii w jej terytorium.
    Musisz też wiedzieć że spotkanie swojej bliźniaczej duszy to nie romantyczna miłość i osoba na całe życie tzw druga połówka i jest cudnie:)))) spotkanie to ma na celu przebudzenie i wygrzebanie syfu który należy oczyscić duchowo, spotkanie to daje duzo bólu cierpienia i męki która rozdziera dusze dopóki nie oczyści się i nie wzejdzie na wyższy poziom.
    Posłuchaj – ja mam męża i dzieci a mój Bliźniak jest księdzem. Każdy z nas przepracowuje swoje we własnym zyciu. Ja nie przeszkadzam jemu a on nie przeszkadza mi. Czujemy się duchowo, energia jest obecna w nas i odbieramy się energetycznie- ja wspieram go ze wszystkich sił życze mu jak najlepiej i jestem pewna że on też to robi w stosunku do mnie. Żyje w swoim związku małżeńskim choc przyznam nie jest lekko ale staram sie przejść przez zycie będąc szczęsliwą.
    Pewnie spytasz co na to mój mąż, początek było ojj trudny na początku nie mówiłam mu nic aż sie wyprowadzil na 2 miesiące po jakims czasie wrócił bo chcial być ze mną , powiedziałam mu o wszystkim i ku mojemu zdziwieniu przyjął to na spokojnie , sporo rozmów , szukania wiedzy ale przede wszystkim słuchał mnie i chciał zrozumieć ( tak jak TY) to już ZNAK ! że z własciwa osobą jesteś w związku. W tym czasie poszukiwań i obserwacji było różnie, pranie brudów i u mnie i co!!!! i u mojego męża , mąż się zmienił inaczej myśli postrzega świat i osoby. Wiem bo to czuję że boi się wew. że w końcu może być tak że połączę się fizycznie ze swoim bliźniakiem w tym życiu, lęk jeszcze jest ponieważ czasami EGO daje znac o sobie ale pomimo lęku jest ze mną i wspiera mnie żyjąc normalnie jak każdy człowiek choć już inaczej patrzący na rzeczywistość. Jak będzie dalej nie wiem WSZYSTKO W RĘKACH BOGA i mój mąż to wie.
    Także nie martw się i zamiast teraz patrząc na siebie spójrz w oczy swojej małżonce i zacznij ją wspierać rozmawiac rozumieć i obserwuj zmiany jakie już są w was i wokół was. Pamiętaj BĘDZIE DOBRZE
    Sporo przed wami ale skoro tu jesteś będzie tylko ŁATWIEJ…

  20. Witajcie
    Macie racje w tym momencie nie jestem w stanie pojąć co czuje ona i jestem tego swiadom(tak mi sie wydaje). Piszę o swoich uczuciach bo wiem co we mnie siedzi i jak sie czuje. Każdy ma inny charakter i inaczej reaguje na takie sytuacje, co innego czuje(wiele osob pewnie juz by sobie odpuscilo i sie wyniosło). Ja(znowu slowo „ja”) należę do osób bardzo uczuciowych i jak kocham kogoś(moja żonę) to bardzo mocno.(teraz to juz nie wiem czy to jest miłość po tym jak staracie sie wytłumaczyc co Wy czujecie i jak to jest silne).
    Taryn na jakim etapie jest ona cięzko mi powiedzieć. Od 2 lat to sie dzieje ale jak rozmawialem z nią to powiedziala ze ma bliźniaka od 10 roku życie(wie o nim), dzis rano porozmawialismy troche starala sie mi to wytlumaczyc, sluchalem i staralem sie zrozumiec….spotkala go przypadkiem jak sie wyraziła ale co miala na myśłi ze go „spotkala” nie wiem bo tu juz było troche tajemniczo. Nie wiem czy sie widzieli osobiscie ale cos we mnie mówi mi że tak…no cóż to chyba i tak dla mnie nie powinno miec juz zadnego znaczenia w tej sytuacji. Wiem że ma rodzine tak jak ona…wiem tez nie przytula sie bo tego nie czuje ale również ze wzgledu na niego i to co on w tym momencie czuje gdy ja jestem blisko niej(nawet opisala mi to dokładnie), wybaczcie to troche brzmi jak fantasy (dla Was nie).Wiem ze nie powinienem tego pisać bo to dość osobiste ale praawda jest taka że szukam odpowiedzi i nie powinna być zła że staram sie zrozumieć…
    Mak jeśli to nie jest zbyt osobiste pytanie to powiedz mi co Ty czujesz do swojego męża?jak zmienily sie Twoje uczucia do niego?
    Piszecie tez żeby zwalczyc swoje ego, ok. Ale powiem Wam jedną rzecz i nie odbierajcie tego jak atak na WAs ale żadne z Was nie było po tej drugiej stronie jak ja(znowu „ja”),mąż(Mak) i nam podobni. Co byście Wy zrobili gdyby Wasza żona, mąż odnalazł by swojego bliźniaka. Nie wiecie tak na prawde jakbyscie zareagowali. Czy byście uwierzyli? Wiem tego juz sie nie dowiecie ale i tak wielkie dzieki za wszystko co piszecie…dzis troszke mi lepiej…..

  21. Gdyby to spotkało mnie, byłabym zdruzgotana i na pewno trudno by mi było w to uwierzyć.
    Generalnie jestem MEGA przeciwna zdradzie itp.
    Jestem też przeciwna ciągnięciu czegoś na siłę i „reanimowaniu trupów”…
    Ale wierzę w ten BOSKI PLAN i wiem, że wszystko dzieje się tak, jak dziać się musi.
    Wiem też, że nie należy z niczym walczyć, oprócz samego siebie.
    Bądź dzielny :) Choć wiem, że Ci strasznie trudno…

  22. Hej W:)))
    Po pierwsze bardzo się cieszę że lepiej się już czujesz.
    Pytasz co ja czuję do męża i co się zmieniło?
    Przed spotkaniem mojego Bliźniaka mieliśmy spory kryzys od kilku lat i było ciężko , wewnętrznie płakałam i wtedy chyba nic nie czułam, wtedy ratowały mnie dzieci i praca. Pamiętaj że najprzyjemniejszą rzeczą jaką miałam to był sen – cisza spokój. Widziałam w sobie same złe rzeczy taka może deprecha. Mój mąż nie ułatwiał więc nie było mi ok. Mąż przyzwyczail się do tego jak jest i nie widział problemu a już na pewno nie widział winy u siebie. Ale cóż jakoś żyłam bo tak trzeba bo dzieci bo rodzina itd. Po spotkaniu Bliźniaka – szok i bum i przewrócenie wszystkiego u mnie do góry nogami, przede wszystkim oprócz głębokiego uczucia do Bliżniaka zaczęło sie u mnie zmieniać wszystko i nie można było tej machiny zatrzymać. Emocje emocje itd. Zmienilo się wszystko umialam mowić nie! zaczęłam mówić JA! głośno i wyraźnie. Co do uczuc do męza wtedy byl mi obojętny nawet gdy mnie ranił słowami gestami to już nie bolało. Jakbym jakąś tarcze miała wokół siebie. Po jego odejściu ulga ogromna ulga szok ale taki spokój i czas dla siebie dla mojego JA. Po 2 miesiącach przyszedł już nie wyzywal ale chciał rozmawiać poczułam że to już czas na rozmowe i powiedziałam o wszystkim. Tak jak ci pisałam przyjął to na spokojnie jakby wewnętrznie był gotów na to. Moje uczucie wzgledem męża wzrastalo starałam sie pokochać go bo przecież go wczesniej wybrałam i jakos po mału po mału uczycie stabilizowało się choć często zapalały mi się lampeczki gdy wracał poprzedni mąż dlatego często rozmawialiśmy, tlumaczyłam i dawałam mu do ręki ksiązki itd zeby wgłębil sie w ta rzeczywistość. Im bliżej był prawdy i zrozumienia tym ja byłam bliżej niego. Wsparcie i bezpieczeństwo było i jest dla mnie najważniejsze. Nie mogę powiedzieć ci że kocham męża miłościa duchową bo tak nie jest ale kocham go jako przyjaciela , partnera do wszystkiego i kocham go zmieniac i umacniać to znak że mi zalezy i że chcę to robić. Uwielbiam i ciesze się gdy widzę, że się zmienia w stosunku sam do siebie do mnie i do dzieci i gdy sam o tym mówi. A przede wszystkim widze że zaczyna myślec o sobie i o swoim wnętrzu. Byc może będzie tak że już nie będzie potrzebował mnie aby wzrastać – kto wie?
    W.
    to proces trudny ale ważny dla Ciebie i twojej żony. Czas jest błogosławieństwem , emocje nalezy zostawić na półce za ksiązkami i dać Bogu mozliwośc i zgodę na realizację tego Planu bo jest Wielki i dzieki temu będziesz wreszcie szczęsliwy TY sam w środku pamiętaj TY to znaczy JAM JEST

    Powodzenia…

  23. Witajcie
    Wczoraj mialem dziwny dzien i nie wiem jak go rozumiec. Gdy wrocilem z pracy zona byla jakas inna, bardziej ciepla w stosunku do mnie. Przyszla sama i sie przytulila i trwalismy w tym stanie dobre kilka minut, nastepnie gdy czytalem przyszla polozyla sie obok, przytulila i zasnela wtulona we mnie.Wiem ze pisze jak jakis zakochany dzieciak ale dzieciakiem nie jestem mam juz swoje lata, a kochac kocham ja bardzo mocno. Gdy tak lezala wtulona cieszylem sie kazda chwila i chcialem zeby to trwalo wiecznie…ale coz wszystko co dobre ma swoj koniec i tak bylo w tym przypadku. Gdy juz wstalismy musialem wyjsc na chwile z domu, a gdy wrocilem lezala zdolowana w sypialni mowila ze nic jej nie jest ale ja to czulem ze jest cos nie tak. Pozniej moglem ja przytulic ale bilo od niej to zimno ktore nie bylo zbyt przyjemne, a wieczorem juz musialem siedziec z dala i nie zblizac sie…Mysle(czuje) ze czula sje winna w stosunku do swojego blizniaka i to ja zdolowalo. Ja(mojego ego) czuje sie wykorzystany. Mowila mi ze od jakiegos czasu nie ma ” kontaktu” ze swoim blizniakiem(nie wiem czy on sie nie odzywa czy co sie dzieje).Moze wszystko co wczoraj zrobila bylo po to zeby on poczul zazdrosc( blizniaki czuja cos takiego?)i sie odezwal.Pozniej czula sie winna i walczyla z tym? Nie wiem co myslec jestem juz w tym bardzo zagubiony. Gdy sie przytulila poczulem ta radosc,energie moglem gory przenosic gdy pozniej poczulem ten chlod wszystko co czulem wczesniej wroxilo ze zdwojona sila…zdolowalo mnie…
    Ps jeszcze jedno chcialem Wam napisac nie wiem czy to ma znaczenie ale 2 dni temu w komputerze przegladalem filmy do obejrzenia i pierwszy film jaki zobaczylem mial tytul „11.11.11″ spojrzalem na zegarek i byla godzina 22:22. Wtedy jeszcze nic mnie nie tknelo ale na drugi dzien jak wsiadalem do autobusu i popatrzylem na zegarek byla godzina 11:11 i tak jakos skojarzylem jak zona mi o tym opowiadala ze tak miala i ma…moj umysl robi mi psikusy?…
    Pozdrawiam

  24. Mój drogi, to nie był dziwny dzień. Takie rzeczy będziesz miał teraz na porządku dziennym.
    Pamiętaj o tym, że Bliźniacze Płomienie mają bardzo zmienne emocje. Z totalnej euforii możemy w kilka sekund popaść w stan iście depresyjny.
    Gdy takie coś mi się dzieje, to ja nie chcę żeby ktokolwiek do mnie się zbliżał albo coś do mnie mówił. Muszę być sama i często, gdy ktoś tego nie przestrzega, to warczę… Na szczęście po dwóch latach, większość moich bliskich już zna ten stan, aczkolwiek zdarzają się jeszcze pytania pt. CO CI JEST? Wtedy po prostu mówię: TĘSKNIĘ ZA NIM. To wystarczy.
    Bardzo Cię proszę, nie naciskaj na nią i nie obwiniaj jej. Ona będzie trochę jak kto… przyjdzie do Ciebie, gdy będzie chcieć i potrzebować.
    A wyrzuty sumienia, to fakt – SĄ. Z mojego doświadczenia mogę Ci opowiedzieć, że miałam tak często, że nawet pomyślenie kiedyś o innym mężczyźnie powodowało u mnie mega wyrzuty sumienia. Co do Bliźniaka, to TAK, oni odczuwają nas, tak samo, jak my ich. Ostatnio poświęciłam bardzo dużo czasu mojej Bratniej Duszy, choć nie jest to typowa relacja kobieta-mężczyzna, a mimo to, mój Bliźniak przyszedł do mnie we śnie i tak, jak zawsze w snach obserwuje mnie z daleka, tym razem podszedł, wziął mnie za rękę i powiedział DZIEŃ DOBRY, patrząc głęboko w oczy. Chciał mi przypomnieć – PAMIĘTAJ, JA TU NADAL JESTEM – poza tym w śnie odczułam, jakby chciał mnie z lekka zaszantażować – UWAŻAJ, BO ODEJDĘ. Pomyślałam: a odchodź sobie, bo i tak wrócisz. Zawsze wracasz ;)
    Musisz też wiedzieć, że jeśli Twoja żona i jej Bliźniak nie mają między sobą poukładanych spraw, a z tego co piszesz, to widać, że kompletnie nie mają, no to ona strasznie cierpi. Cierpi tym bardziej jeśli nie rozumie tej rozłąki i po co to wszystko.
    Musisz walczyć ze swoim zagubieniem i zdołowaniem, ale nie walcz z jej przeznaczeniem. Bo i tak nie wygrasz.
    Pomóc jej możesz w ten sposób, że będziesz jej przyjacielem i wsparciem. Twoje nastawienie do całej tej sytuacji, to bardzo duża część przemiany Was obojga.
    Tak, Twojej też. Sam z siebie zobaczyłeś 11:11, a nie jest to jakieś tam „pierdu, pierdu”, tylko bardzo poważny sygnał zmian. U wszystkich tak to się właśnie zaczyna.
    Nastąpił u Was, jak ja to mawiam – EFEKT DOMINA – czyli poprzez jej Przebudzenie Duchowe, coś też zaczyna ruszać u Ciebie. Bliźniaki mają to do siebie, że zaszczepiają swoim istnieniem, tą iskrę zmian w innych. Jeśli u kogoś w przeznaczeniu jest tak, że musi dojść do zmian, to do tych zmian dojdzie choćby nie wiem co. To jest siła nie do powstrzymania. Tak, jak i miłość Bliźniaczych Płomieni.
    Trzeba się po prostu poddać temu procesowi i nie walczyć z tym. Wy macie możliwość wspierać się nawzajem, więc wykorzystajcie to. Rozmawiacie ze sobą, ale też milczcie, jeśli jedno z Was albo oboje tego potrzebujecie.
    Pamiętajcie też o swoich dzieciach, bo są to niezwykłe „odbiorniki” tego, co się dzieje. Wbrew pozorom widzą i rozumieją więcej, niż może się wydawać.
    Cieszę się, że z nami jesteś i że próbujesz zrozumieć, mimo że Ci trudno z tym wszystkim. Naprawdę, to raduje moją duszę :)

  25. Dzieki Taryn ze jestes i piszesz jak pisalem to duzo dla mnie znaczy…dzis wlasnie mam mega dola i nie wiem co mam ze soba zrobic staram sie zajac czyms glowe ale nic z tego ,staram sie zasnac tez bez skutku. Ok ego nie daje mi spokoju. Dzis znowu bylo/jest zimno(miedzy nami), jestem ten obcy..gdy tylko cos wspomne o tym slysze ze wymyslam i ze tak nie jest ale przeciez potrafie to wyczuc wiec po co zaprzeczac( pewnie taki ma tryb obronny). Nie pisalem tego wczesniej ale jak bylo miedzy nami nie za dobrze, chcialem dowiedziec co sie dzieje i poszperalem troche w necie i natrafilem na to co pisala do blizniaka(nie jestem dumny z tego za poszperalem ale szukalem odpowiedzi). Bylem w szoku, nie powiem zranilo mnie to bolu, do tej pory to siedzi we mnie. Rozmawialismy o tym, przeprosila powiedziala ze przykro jej ze sie tak czulem itp. Czytalem tez o tej fizycznej stronie co do relacji blizniakow tez ciezko mi to dopuscic do siebie ale tez widze ze ona nie weim czy nie liczy sie z moimi uczuciami czy robi to nieswiadomie ale np dzis siedze w tym samym pokoju a ona slucha sobie dosc glosno o seksualnych relacjach blizniakow. Wybaczcie ale to troche za duzo dla mnie ja tez mam uczucia nadal ja kocham, ciezko jest cos takiego wytrzymac, a gdy widzi ze szukam jakiegos odosobnienia, mniej sie odzywam stwierdza ze znowu mam focha…ciezko, ciezko,ciezko…mam ochote jej powiedziec ze moge byc jej przyjacielem i wysluchac, porozmawiac ale jesli przyjdzie jej ochota mnie prytulic to niech lepiej usiadzie i przeczeka to uczucie, bo wiem ze jesli mnie przytuli bedzie mi przez chwile cudownie lecz pozniej wszystko wroci ze zdwojona sila jak pisalem wczesniej, ale jeszcze nie jestem w stanie jej tego powiedziec nie jestem tak silny…jak piszecie moze to moje ego no ale jeszcze nie potrafie wyrzucic mysli ze osoba z ktora mam dzieci spie w jednym lozku mysli i kocha kogos innego(i niewazne ze to plan boski,przeznaczenie)…

  26. Witajcie
    ja co jakis czas powracam….jestem goniaca cholercia-masakra!
    Nieumiem tego puścic-a zawsze czulam sie niezalezna-mężczyzni mogli istniec lub nie-jestem jak szalona wokół ”nomralnych”-nikt niekuma co pzrechodzę…
    Jak juz zyję sobą-On mnie ściaga energia-milczy i milczy ale ściaga-potem ja piszę….tlumacze…prubuje coś przeskoczyć…
    Sluchajcie niepije alkoholu-ale w ta sobotę pozwolilam sobie…by nieczuć….
    poszlam potanczyc,poznalam nawet kogos kto pochodzi z……tego Miasta co Blizniak-to juz druga osoba poznana ..i to samo miasto….

    Tak jak czulam….na koniec zabawy wpadłam w taki szloch…taki płacz…że łkałam i zanosilam jak dziecko…z tego bólu i bezradności…a rano pisalam do niego..ze to koniec..ze to odetnę…że ma niemanipulowac a rano tesknota…..i spowrotem

    Boże Świety!-dlaczego??myślę sobie-ile jeszcze tego bolu……czy to ja sobie niaradzę czy on też-ja wiem że mamytw zroce lgniecia do siebie i milosc do szlaenstawa-jednak sporo do uwolnienia uzaleznień i manipulacji……a przecież nic na siłe…..po co to…..

    Wybaczcie-jestem totalnie rozbita
    Jak moge zyc sobą-gdy On jest kazdego dnia….bo mamy silne połączenie non stop kolor…..niemam co myslec nawet by byc z Bratna Duszą!-nieda rady w tej sytuacji….

  27. To znowu ja…
    Mak mam takie pytanie czy masz jakis kontakt ze swoim blizniakiem czy tylko duchowy jak to okreslilas. Chodzi mi czy np kontaktujecie sie ze soba za pomoca smso, rozmowy tel lub bezposrednie, emaile itp? Jesli mozesz odpowiedz jesli nie to zrozumiem. Widzicie staram sie jak moge ale trudno jezt gdy ta druga strona tego nie robi, nie liczy sie z Twoimi uczuciami , znowu zimna jest strasznie i tylko wtedy jest tylko mila(troszeczke) gdy cos chce. Wiem juz na pewno ze to trwa za moimi plecami 2 lata i trwa nadal( o 2,3 w nocy przychodza smsyitp), a najlepsze ze sie z tym jakos nie kryje tak jakby chciala mnie ukarac nie liczy sie wogole z moimi uczuciami. Tak jak Mak napisalas jest jej to obojetne ze ja cierpie….jak probuje rozmawiac to slysze ze wymyslam i ze ona nie bedzie rozmawiac…wiecie dla Was to moje ego ale wiem jedno zyje z osoba ktora nazwe to po imieniu zdradza mnie(psychicznie na pewno, fizycznie nie wiem). Niech ktores z Was sprobujw tak zyc w jednym domu z taka osoba…piszecie wspieraj ja staram sie ale jak wiem ze ona mysli ciagle o innym do dochodze do wniosku ze chyba nie dam rady wybaczcie…
    Wpadla mi w reke ksiazka „Potega podswiadomosci” czytam i zaczynam stosowac mozs cos pomoze ale w tym momencie mysle ze ten caly „plan bozy” jest okropny bo nie powinien nikogo ranic…

  28. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, kompletnie nie masz pojęcia, jak bardzo w niektórych momentach swojego przebudzenia, cierpią Bliźniacze Płomienie (w tym Twoja żona).
    Cierpiałam kiedyś kochając „normalną” miłością (z różnych powodów) i cierpiałam, gdy Bliźniak już był w moim życiu.
    Tego drugiego bólu nie da się do niczego innego porównać, tak samo, jak i tej miłości nie da się do niczego innego porównać. Ja z bólu chciałam się targnąć na własne życie… Wyobrażasz to sobie? Wyobrażasz sobie taki ból, że boli Cię coś, ale nie wiesz co konkretnie i nie wiesz, jak możesz sobie pomóc?
    Właściwie to życzę Ci, abyś kiedyś sam tego doznał i zobaczył, jakie rozterki mają Bliźniaki… Jakie uczucia nimi targają i jak walczą sami ze sobą… Odwieczna wojna między tym co wiesz, co czujesz, a co powiedzą inni…
    Tragikomedia.
    Błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie.
    I najgorsze jest to, że cokolwiek wybierzesz, to i tak ktoś ucierpi.
    Nigdzie nie jest napisane, ani powiedziane, że Plan Boży, to cud, miód i orzeszki.
    Ja wiem jedno, nie będzie łatwo, ale będzie warto.

  29. Hej W

    Odpowiem na Twoje pytania:
    Nie nie mam kontaktu z Bliźniakiem już ponad 2 lata, ani widu ani słychu. oczywiście odbieram go na poziomie duchowym , odczuwam jego emocje i te dobre i te negatywne ale nie skupiam na tym już uwagi tak jest i już. Ja mam swoje życie on swoje. Wczesniej gdy się spotkaliśmy mieliśmy fizyczny kontakt ze sobą prawie 2 lata poniewaz Bliźniak jest księdzem a ja byłam parafianką więc widzieliśmy się w kościele, mielismy za sobą kilka rozmow podczas spotkania gdy byłam z psem na spacerze i oczywiście sms tylko że te sms to ja jak głupia wysyłałam on milczał , ja wysyłalam chcą się dowiedzieć co się dzieje goniłam goniłam aż się zmęczyłam i to był błąd – bo teraz już wiem o co chodzi z Bliźniakami i tych błędów juz nie popelniam, Bliźniaki spotykają się w celu przebudzenia i oczyszenia wyrwania z marazmu i beznadziei życia oraz wyrwania z karmicznych uwarunkowan ktore nam nie slużą, otwieraja sobie na wzajem duszę, jest to bolesny proces dla obu stron ale dopóki tego się nie zrozumie i nie zmieni życie będzie bolalo. w tej chwili kontakt z Bliźniakiem jest mi nie potrzebny dlatego nic nie robię i on równiez , zmieniam swoje życie wedlug tego czego dusza ode mnie oczekuje, pamiętasz jak ci pisalam JAM JEST , słucham siebie swojej intuicji i czuję się dobrze mam spokój, a spokój w duszy mowi że robię tak jak być powinno. Bliźniaki to zwiazek dusz, wspieramy się duchowo pomagamy nasze energie sie wspierają ale to nie musi być związek romantyczny i wcale nie musi się spełnić na planie fizycznym.
    Trudno mi odpowiedzieć ci czy twoja zdradza cie psychicznie czy fizycznie bo tego nie wiem. Jezeli czujesz że mysli wyłącznie o Bliźniaku a nie o sobie to znaczy że sporo przed nią do przerobienia i ma problem. Byc może teraz nawet bedziesz wiedzial więcej o Bliźniakach niż sama żona więc warto próbować dotrzec do niej.
    Ogólnie niewiele wiemy na jej temat więc trudno nam Wam pomóc.
    Powodzenia…

  30. Witaj MAK
    Dzieki za odpowiedz. Wiesz dalem jej to przeczytac bo ciagle pytala co odpisujecie( powiedzialem jej wczesniej ze rozmawiam z blizniakami zeby lepiej zrozumiec sytuacje). No coz nie trafilo to do niej, ona czyta duzo o tym ale na forach obcojezycznych i tam pisza troche inaczej twoja sytuacja dla niej to jakis kosmos(sorki cytowalem). Dla mnie kosmosem jest moja sytuacja, z tego co sie dowiedzialem, blizniak zostawil juz swoja kobiete(no coz tu ma 20 lat mlodsza sorki to bylo zlosliwe ale jestem tylko czlowiekiem). Mielismy tez jakis czas temu bardzo sympstyczny tydzien myslalem ze wszystko wrocilo do normy, a pozniej die to urwalo. Wczoraj udalo mi sie dowiedziec czemu powiedziala ze w tym okresie blizniak wrocil do swojej kobiety. Powiem szczerze czuje sie wykorxystany jak mozna bawic sie tak uczuciami innej osoby z ktora spedzilo sie tyle lat. Dlaczego nagle byla mila nie potrafila wytlumaczyc. No coz jak pisalem blizniak znowu zostswil kobiete a ja w domu zyje z kims obcym, jestm jak powietrze ktorego sie nie zauwaza…

  31. Hej.
    Ewidentnie widać że żona miota sie i analizuje sytuacje Bliźniakow nie patrząc na swoje wnetrze, nie naprawia go i chyba ego daje znać o sobie. To że bliźniaki mają zmienne nastroje to NORMA , norma do bolu i sie do tego przyzwyczaj. Twoja żona z tego co mi piszesz wyraźnie nie przepracowała i nie przeprała jeszcze swojego JA. Wiedz że kazdy z bliźniakow odbiera odczucia energie inaczej choć podobnie to jednak inaczej. Kazdy z nas ma co innego do naprawienia i to co nalezy usunąc uporządkowac będzie wyrastalo spoza korzenia i dawało znac o sobie w różny sposób. Od niej samej zależy ile znajdzie w sobie schematów i stereotypów które powinna przerobić ponieważ już jej nie służą, jeżeli będzie brnęła w slepą uliczkę bedzie BOLAŁO i trwało o wiele dłużej. Piszesz że czyta różne informacje na różnych stronach – ok niech czyta tylko czy rozumuje co tam jest zawarte – dopóki nie oczyści się ten związek BP będzie zadawał Ból i jej , jej bliźniakowi i tobie. Byc może czyta o BP jako wielkiej miłosci która jest przeznaczeniem i na ten kontakt – goniąc bliźniaka czeka – ślepo czeka i goni za nim raniąc przy tym wszystkich wokół.
    Przede wszystkim dopóki będziesz czół BÓL będąc z żoną i odczuwając że jest to nie ok – to ZNAK ogromny że tak być nie powinno i ze Żona jest duchowo nie gotowa na bycie z bliźniakiem i na bycie w zgodzie z własną drogą ( przeznaczeniem)
    Jeżeli jest im pisane w tym życiu być ze sobą to odczujesz to w sobie jako ulgę, spokój, szczęście i będziesz w środku kochał sie bardzo i myślał o swoim wnętrzu o sobie ty będziesz dla siebie ważny i będziesz życzył im szczęścia. Pamiętaj zjednoczenie bliźniaków nie zrani bliskich – jeżeli będzie to zjednoczenie czyste duchowo.
    Sporo przed wami a przede wszystkim przed żoną.
    Chciałabym żeby to ona się tez wypowiedziała na blogu skoro o blogu wie…

  32. Witam serdecznie. Niedawno weszłam na Twoją stronę.. Była ona dla mnie wybawieniem a raczej ukojeniem tego co ze mną obecnie się dzieje ..Piszesz tu mnóstwo prawdy , tego co dzieje się w związku z bliźniakiem, a także naszych odczuć , jakże skrajnych emocjonalnie..
    Niedawno bo miesiąc temu rozstałam się bliźniakiem.. Byliśmy 1i 4 mies. To co się działo przez ten czas jest nawet rudne do opisania .Miłość duchowa i ego Było ciężko ,bajka silnych wibracji połączona z odpychaniem i przyciąganiem , ciągłe huśtawki nastrojów,silne emocje ogólnie …ego które wywala na maksa.Epitety, inwektywy ,nigdy nie myślałam ,że tak może wyglądać związek ze swoją połówką. W końcu coś pękło i się wyprowadził, wyprowadzał się kilka razy więc uznałam ze jak zwykle wróci. Tym razem uciekł za granicę, daleko. Po 2 tyg napisał , że kogoś poznał i układa sobie życie, że uciekł w inną miłość,. Ciekawe ,ze pisał maile , dzwonił znienacka , rozłączał się itp Wiem , że tęskni ale to co zaczęło się dziać ze mną po coraz dłuższej jego nieobecności i co dzieje się nadal , jest nie do opisania. To tak jak pisałaś o gonieniu Runnera.. Właściwie tak można by rzec wyglądał mój związek..Uciekał , bał się , wracał , nie rozumiał co sie dzieje , obwiniał mnie za wszystko, zazdrość o wszystko i wszystkich ale bycie z taka osobą , ta harmonia ideał wibracji , to trzeba przeżyć po prostu. Ten dotyk , to jak byś czuł sie kompletny i ważne , że już wiesz , nic nigdy nie będzie takie samo. Szkoda ,ogromna szkoda, że nie trafiłam na Twoja stonkę wcześniej. I masz rację wyję z tęsknoty .. Płacz nie raz ogromny , ale kiedy patrzę na jego zdjęcie w tym płaczu, bólu , nagle…wszystko mija , uspokajam się ,tak nagle w sekundzie …. jakby do mnie mówił .. wręcz słyszę go…uspokaja mnie.. Te uczucia są nie do opisania dla kogoś kto tego nie doświadczył.. Gdybym nie zajmowała się rozwojem duchowym od lat, nie rozwijała się , pewnie nie zrozumiałabym wielu tych zależności. On natomiast je odpychał i odpycha..uznając wszelkie problemy za moją winę w związku , choć tyle razy mówiłam uzdrawiajmy się RAZEM. Każdego dnia czekam jak zadzwoni…każda sekunda kazdy dzien jest ta samą tesknotą.. Czy mogłam zrobić coś, jeszcze ? Jego wybuchy, ataki gniewu, odpychanie , byłam tak bezsilna . Brak odpowiedzialności za związek . Teraz na wszystko patrzę inaczej.. wybaczyłam z największą miłością.. ZROZUMIAŁAM … Ze to wszystko co się działo było uzdrawianiem nas samych…. Tak cholernie tęsknię, czuję go , jego obecność.. i czekam.. Jak dalej żyć???? Naprawdę podziwiam Ciebie Twą siłę i wszystkich osób którym przyszło się zmierzyć z tak dużym wyzwaniem jakim jest spotkanie bliźniaczego płomienia…

  33. I jeszcze jedno . Kochani ta przesympatyczna dziewczyna która założyła ten blog , zebrała informację i z własnych doświadczeń i przeżyć oraz inne artykuły które nawet przetłumaczyła na język polski. To potężna wiedza , prawda w pełnym wydaniu. Każdy kto wejdzie w związek ze swoją połówką duszy, lub spotka ją na swej drodze , gdy napotka niezrozumiałe przeszkody , życzę mu by trafił na tę właśnie stronę.. Ja wyczuwam energie ludzi , wiele rzeczy od dawna czuję inaczej , postrzegam inaczej a od 2 lat moje wibracje poszły jeszcze w górę . Teraz na ziemi dzieją się cuda i dziać będą , więc bądźcie uważni, obserwujcie znaki w waszym życiu , NIC NIE DZIEJE SIE PRZYPADKIEM, bo jak ona pisze , to jest PLAN , konkretny plan . Ludzie nie trafiają tutaj przypadkiem, na tę stronę, to są zazwyczaj przebudzone już dusze. Inne nawet by się nie zainteresowały tematem. Wiele połówek które na Was czeka może być jeszcze w matrixie , żyjąc materią, nie chcą dopuścić prawdy do siebie … Spotkacie je a one będą uciekać …ze strachu , bo jak napisała autorka bloga , wola swoją cisze i bezpieczną kontrolę nad swym życiem. A do Ciebie moja droga mogę napisać , że kapłaństwo w tym przypadku to iluzja , to właśnie jedna z przeszkód jakie spotykają na swej drodze bliźniacze płomienie.. Mogą to być związki z innymi w tym czasie ,mogą być inne przeszkody.. Tak to właśnie się dzieje, bo ta miłość to miłość utracona kiedyś, niedoceniona ,stąd te przeszkody w tym wymiarze w którym obecnie przebywamy. Ale prawdą jest ,że nic nie rozdzieli takich dusz, żadna odległość, żadne trudności. One się wyczuwają choćby były na końcu świata od siebie, To połączenie energetyczne .I na tej płaszczyźnie ta miłość istnieje i zawsze istnieć będzie ,bo to MIŁOŚĆ DUCHOWA .. bez względu jakie role powzięliśmy przychodząc tutaj , bez względu jakie drogi życiowe wybraliśmy i jakie zadania . Głównym celem takich dusz , JEST NIESIENIE ŚWIATŁA NA ZIEMI…. by pomóc tej planecie przejść na wyższe wibracje . One przynoszą MIŁOŚĆ …
    dla ludzkości, bez względu czy są razem czy osobno ,bo RAZEM …są ZAWSZE … dlatego tak mocno się wyczuwa obecność tej drugiej strony jak się okazuje nawet po tak długim czasie jak lata. A bratnia dusza pochodzi z tego samego drzewa dusz co my , to jedna z najbliższych nam dusz zaraz po bliźniaku. Mam syna bratnią duszę, rozumiemy się bez słów, czytamy sobie w myślach ,od początku gdy zaszłam w ciążę, wiedziałam że to będzie ON. To także starsza dusza. Od małego mieliśmy wyjątkowe relacje, a kiedy dorósł, bardzo szybko zaczął rozumieć wiedzę którą mu przekazuję, trudno było mu odnaleźć sie w świecie miedzy rówieśnikami ,zawsze widział więcej, czuł więcej. Teraz gdy jest już dorosły nie raz mówi”mamo gdyby nie Ty nie poradził bym sobie , nie zrozumiał tego wszystkiego , tego świata i po co tu jestem , jaki jest sens tego wszystkiego ” Dziś ma dziewczynę bardzo się kochają i już widzę jak podchodzi do związku…od strony duchowej analizuje problemy . A Ma zaledwie 19 lat. To sa właśnie bratni dusze …Nie będzie to wyczuwanie tak silne jak z bliźniakiem ale ta więź jest wyjątkowa , szczególna .Każdy kto wejdzie w taki związek bez względu czy będzie on partnerski czy nie z pewnością TO ODCZUJE ….
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy tego doświadczyli, doświadczają czy doświadczać będą ….. czy to z połówką swej duszy czy z bratnią duszą.. Połówka to wspólne wibracje 100 bratnia dusza od 90-99 najsilniej odczuwamy to od 95 .
    Miłego dnia :)
    A Tobie koleżanko, nie wiem jak masz na imię , autorko bloga, DZIĘKUJĘ …. bo gdy płyną łzy …właśnie tu wchodzę..i wiem…ZE NIE JESTEM Z TYM SAMA …jest nas wielu… :)

  34. I jeszcze dodam . usunęłam konto gg. Dziś się bije z myślami czy dobrze zrobiłam. Ale jak napisał ,że chce układać sobie życie na nowo i że ja pisze na pewno z innymi facetami, kiedy konto miałam stare i czekałam tylko na niego , kiedy będzie itp …a on mi rozumiecie…takie słowa.. łzy , bezradność,,,,,, Usunęłam konto.
    Myślę czy może napisał tam do mnie , nie wiedząc , że usunęłam konto….ale…ten ból , nadzieja….. odpychanie.nie nie nie. Dziś czekam tylko na jego telefon. Dzwoni tylko już z prywatnego numeru.. powie cześć 5 sekund , nie dokończę zdania i się rozłącza….Nie mam na nic już wpływu.. Co mogę..
    Mogę nadal go kochać… mogę wysyłać mu miłość…
    TO mogę…

  35. cóż drogie bliźniaki ja niestety tak długo nie wytrzymam moja psychika jest na skraju wyczerpania. Ktoś w moim „związku” musi podjąć decyzje. Wolałbym żeby zrobiła to ona(tak jak zrobił jej bliźniak i odszedł od rodziny) ale nie wiem czy to zrobi, a pewnie byłoby łatwiej nam wszystkim wtedy. Od jakiegos czasu przebywa na wakacjach w kraju wśród rodziny, ja zostałem sam(mieszkamy zagranica) jak ten palec zero rodziny prawdziwych znajomych tutaj itp Ciężko szczególnie gdy mam wolne i nie pracuje, ona mało co sie odzywa za to do bliźniaka znowu wypisuje na portalach społecznościowych. normalnie jakbym czytał zakochaną nastolatkę. Czytając to mysle ze masz racje MAK ona odbiera to jako romantyczna miłość lub coś takiego. Nie liczy sie nikt inny, nieważne że inni cierpia ważni są tylko oni. Jakis czas temu powiedziala ze zrobił cos co ją bardzo zraniło, a potem ktos „włożył” jej do głowy myśli dlaczego tak postąpił i jej przeszło. Skoro tak się potrafia komunikować to po cholere wypisywać takie rzeczy tam gdzie ja to moge zobaczyc? nie wystarczająco mnie zraniła odstawiając na boczny tor? Ona tak jak gdzies wyzej pisaliscie chyba goni i goni raniąc wszystkich dookoła tylko jak dlugo to jeszcze potrwa? ja jak pisałem jestem juz na wyczerpaniu powoli dostaje świra i cos muszę zrobić, a nie chciałbym żeby to skończyło sie w sądzie, szkoda naszych dzieci….rozmowy z nia odpadaja, ona nie chce rozmawiac wiec co mam zrobic? zyc tak jak do tej pory? jak długo? zyja w zwiazku ktory juz nie istniej bardzo dlugo, a osoba z którą spędziłem mnostwo lat z ktora mam wspaniale dzieci traktuje mnie jak powietrze i w najlepsze wyznaje miłośc innej osobie…ja juz nie moge….przepraszam

  36. smutne to :( Ja uwazam , ze przez zwiazek blizniakow nigdy nie powinny cierpiec inne osoby a juz na pewno niczemu winne dzieci. Nie wiem co planuje twoja partnerka, ale ona niestety sama za siebie odpowiada.

  37. MAK mam wielka prosba czy jest mozliwy kontakt z Toba przez maila. Moja zona chcialaby porozmawiac z Toba bo bylas(jestes) w pidobnej sytuacji a jest zdolowala. Dla mnie to tez wazne. Z gory dzieki. Forum jej nie podalem bo nie chce zeby czytala co pisalem, nie wiem jakby to odebrala

  38. Ja jak się rozstaje ze swoim bliźniakiem to zawsze daję mu jakaś swoją rzecz i mówię że ma mi to zwrócić i tak oto dochodzi do kolejnych spotkań :)) i pomału wdrażam go w temat Bp bez pośpiechu i natarczywości

  39. ja spotkałam swój bratni płomień, mieliśmy po 17 lat, zbyt wielkie uczucie jak na nasz wiek, rozstaliśmy się po roku, ja wciąż za nim tęsknie, ciągle pojawia się w moim życiu w przypadkowych sytuacjach, minęło już 6 lat? czy warto czekać ? …

  40. Witajcie,Już od trzech lat odwiedzam wasze forum na którym to odnajduje spokój ducha i pocieszenie że nie zwariowałam! ;-)
    Mój bliźniaczy płomień zjawił się w moim życiu w najmniej i w sumie w jednym z najlepszymo i zarazem najgorszym momencie mojego życia..Stwierdziłam po czasie bo od razu nie umiałam tego ubrać w słowa że los po prostu robi sobie ze mnie jakieś żarty ale jednak Patrząc w jego oczy widzę siebie a on to samo widzi we mnie w pewnym momencie spojrzenia doznajemy przerażenia że to na prawdę My ZE SIE ODNALEZLISMY NIESAMOWITE,CZUĆ TAKĄ MIŁOŚĆ I RADOŚĆ W UŁAMKU SEKUNDY ŻE DOSŁOWNIE NIE POTRAFIMY SOBIE Z TYM PORADZIĆ ;-)I On ucieka a ja go nie gonię bo i tak los krzyżuje nam „na złość „nasze drogi ..bardzo to wszystko zabawne …wiem że go kocham i to tak mocno że nie umiem tego nazwać słowami.Często wieczorem mówię do niego w myślach a za chwilę czuje dotyk na moich włosach lub twarzy,ustach, rano ktoś ze znajomych nagle mówi coś o nim,,,kiedy się połączymy? Przestałam wyznaczać sobie przyszłość ja jestem wdzięczna BOGU że on tu już ze mną jest ze ukazał mi się człowiek którego od dawna szukalam,za którym tęsknilam a nigdy go nie widziałam nawet nie mogłam sobie go wyobrazić a kiedy go zobaczyłam i zrozumiałam że on na prawdę istnieje moje serce eksplodowało.Pozdrowiam
    OLA

  41. O ile mnie pamiec nie myli, to blog istnieje od stycznia 2014, wiec nie wiem droga Olu jakim cudem odwiedzasz go od 3 lat ;-)

  42. Ostatni wpis to maj 2016… dawno… co porabiacie bliźniacze dusze? Miłość bliźniacza jest fantastyczna, to wędrowanie malachitowa łąką morza przez ciepłą ziemię, ciepłe kraje i to także śmierć powrotnych ptaków… umieranie powoli w jałowości dotychczasowej egzystencji… to tyle uczuć i emocji, że trudno je wyśpiewać… kto przeżył wie…

  43. Witam, jestem w sytuacji osoby trzeciej. Mój mąż spotkał swojego bliźniaka dwa miesiące to ukrywał w końcu powiedział. Najpierw opcją był tylko rozwód. Teraz staramy się jakoś to poukładać. W życiu nie czułam takiego bólu. W naszym związku wszystko było wręcz cudowne ja wiedziałam że jestem z moją bratnią dusza. Czułam się bezpieczna i kochana, aż tu nagle to. Nie daje sobie z tym rady. Kocham go ciągle tak bardzo, że sama chciałam odejść a nawet miał myśli samobójcze, ale mamy córkę i nie chce by cierpiała. Obecnie jesteśmy na etapie dziwnego trójkąta. Nigdy jej nie widziałam mąż utrzuje z nią kontakt SMS. Ciągle nie wiem co dalej, zostać i starać się to jakoś poukładać czy odejść i dać mu możliwość bycia z nią.

  44. Cześć.
    Właściwie to nie wiem od czego zacząć… Może od tego, że bardzo mi przykro, że Cię to wszystko tak boli. Rozumiem Twój ból, rozumiem rozterki. Choć jestem Bliźniakiem, to również piszę z punktu widzenia tej trzeciej. Bo mój Bliźniak, albo nie, inaczej napiszę… Ten, którego uważałam od początku za Bliźniaka wybrał swoją Bratnią Duszę i życie rodzinne z nią, a nie mnie. Ja zostałam pozostawiona sama sobie, że się tak wyrażę – na pastwę losu – z miliardami pytań, z bólem przez który chciałam się zabić i z wydartym z klatki piersiowej sercem oraz milczeniem i olewką mojej osoby przez tego, który rzekomo miał mnie tak kochać ponad wszystko. Wydawało mi się, że wszystko wiem, a nie wiedziałam nic. I myślę tak za każdym razem, gdy dzieje się coś, co ścina mnie z nóg, ale dziś już to inaczej odbieram. Dziś wszystko przyjmuję i nie walczę kompletnie z niczym. Poddaję się temu co się dzieje we mnie i wokół mnie.
    NIE MOŻNA Z TYM WALCZYĆ!
    Nie można walczyć ani z tym, że jest się Bliźniakiem, ani z tym, że kocha się czyjegoś Bliźniaka nie będąc Bliźniakiem. Ani tym bardziej nie można walczyć z Bliźniakiem Bliźniaka, ani z żadnymi wyborami Bliźniaka.
    Każdy ma swoją drogę do przebycia, plan do zrealizowania. To musi się zadziać, cokolwiek by to nie było. Musi i już.
    Zarówno bycie Bliźniakiem, jak i bycie z Bliźniakiem nie będąc Bliźniakiem prowadzi do zmian. Twój partner przechodzi zmiany, ale w Tobie również one zachodzą. Coś, co dziś wydaje się końcem świata za jakiś czas zaowocuje samymi pozytywnymi rzeczami. Tymi rzeczami może być dosłownie wszystko.
    Jeśli jest Wam pisane rozstanie, to tak się stanie. Jeśli im jest pisane bycie razem, to tak się stanie.
    Ale w większości przypadków Bliźniaczy Płomień, spotkanie go na swojej drodze, wcale się nie łączy z romantyzmem, ani niczym z tym związanym. To jest przede wszystkim totalna transformacja życia, od A do Z.
    Przewartościowanie priorytetów, ustalenie własnych zasad itd.
    Proszę Cię, nie miej mu tego za złe, ani nie miej jej tego za złe. Nie myśl też, że zrobiłaś coś źle, że tak się stało. NIE. Nikt z nas nie jest winny i nikt z nas nie był przygotowany na to, co się wydarzy. A wydarzyło się dosłownie wszystko… DOSŁOWNIE.
    Nie mogę ulżyć Ci w bólu, ani nie mogę sprawić, że coś się zadzieje szybciej na tej czy innej płaszczyźnie, bo to jest wewnętrzna praca każdego z nas. Mogę Ci jedynie zaoferować podanie ręki na tyle, na ile będziemy mogli pomóc.
    Jeśli masz pytania, to po prostu pytaj, nie krępuj się. Pytaj o wszystko czego nie rozumiesz, o wszystko, co Cię gryzie.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.