Punkt widzenia Runnera, czyli Bliźniaka, który ucieka

Drodzy, wiem co ja obecnie przechodzę, z czym się zmagam, z czym walczę, dlatego postanowiłam coś dla Was, DLA NAS, przetłumaczyć. Jeszcze do tej pory mam łzy w oczach i wypieki na twarzy. Być może to otworzyło coś we mnie, coś co pomoże mi w najbliższej przyszłości.
Jest to artykuł o tym co czuje Runner, czyli ten Bliźniak, który od nas ucieka. Mam nadzieję, że da Wam to do myślenia, tak jak i mi dało.

Miłego czytania :-)
Wasza Taryn.

Punkt widzenia Runnera

Podobieństwa są takie same, jeśli chodzi o uczucia. Runner („uciekający”) doświadcza takich samych szczerych uczuć i również stale myśli o swojej prawdziwej miłości, ale złość również odgrywa tutaj swoją rolę: ich spokój i cisza zostają im odebrane. A jeśli niepokój i/lub utrata kontroli są w to zamieszane, Runner robi w tył zwrot.

Także, Runner wolałby nie mieć nic niż poddać się miłości. Intensywne uczucia zdecydowanie są obecne, ale słowa takie jak: miłość, związek, zaangażowanie, obowiązki oraz zwroty takie jak „chcę Cię zobaczyć” lub „tęsknię za Tobą” powodują, że Runner wpada w osłupienie z przerażenia. Ucieczka albo odwrót jest jego jedynym (do pomyślenia) rozwiązaniem.

Strach dręczy uczucia i ucisza miłość. I to sprawia, że jest sfrustrowany aż do szpiku kości. Widzisz, nawet Runner nie chciałby nic więcej, jak być z Tobą (tym świadomym), aby doświadczyć tej jedności – fizycznie. Ale jak tylko decyduje się wsiąść do samochodu (aby faktycznie jechać i zobaczyć się z Tobą), za pięć minut, krótko mówiąc, jednak zawracają. Dają po hamulcach. Chęć zahamowania przezwycięża chęć dodania gazu.

Spontaniczne randki nie są możliwe, bo spowodują, że zjeży mu się każdy włosek na karku, ponieważ nie będzie zdolny do przygotowania się do tego mentalnie. Randka musi być ogłoszona z wyprzedzeniem i odbędzie się jedynie wtedy, gdy on w 100% będzie skoncentrowany na swojej sile (pryszcz, bolące gardło albo kiepska fryzura spowodują, że on ją natychmiast odwoła).

Frustracja, strach i gniew, to jest to, co Runner czuje. A tak nawiasem mówiąc, jest również wściekły na swoją prawdziwą miłość, bo tak naprawdę to wszystko, to jej wina. „Ja chcę spokoju i ciszy!” (to właśnie w myślach krzyczy Runner).

Uczucie „PRAGNIENIA”, ale nie wiedząc JAK i KIEDY doprowadza ich do szaleństwa. Sprawia, że są wściekli i smutni.

Runnersi cierpią, bo wiedzą, że nie mają wyjścia. Wiedzą, że okłamują siebie samych. Nie widzą wyjścia zwyczajnie dlatego, że prawda MUSI BYĆ kłamstwem.

On kocha Cię z całego swojego serca, ale naprawdę nie ma pojęcia co robić. Runnersi tak trzymają się swojego życia, bo jest dla nich jasne; rozpoznawalne, rozsądne i znośne. Wszystko co wychodzi poza tą bezpieczną ramkę jest „nie do przerobienia” a codzienne troski takie jak praca, utrzymanie rodziny (itd.) są bezpieczne. To w tym wszystkim Runner odpoczywa od swoich myśli, czyli od Ciebie. Aczkolwiek w trakcie tych codziennych trosk jego prawdziwa miłość przejmuje kontrolę. Więc nawet Ty, ten świadomy, jesteś w jego myślach 24/7.

Runner marzy o Tobie, więc ciągle się z Tobą łączy. Ale potem nagle się przebudza i krzyczy: „odejdź” albo „ja tego nie chcę” i całkowicie rzuca się w wir pracy (na przykład), bo chce się Ciebie „pozbyć”.

Strach i złość tworzą okazję do tego, aby uderzyć Cię tam, gdzie najbardziej boli. Im mocniej, tym wyraźniej. Tak naprawdę nie chce Cię stracić, chce tylko SPOKOJU i CISZY. A jedynym sposobem, aby to osiągnąć, jest odepchnięcie Cię, z całych jego sił. Potem żałuje swoich działań, ale cóż… na nic się zda cofnięcie tego. Ponieważ wtedy na nowo zaczyna się efekt lustra (ten świadomy określa swoje granice).

W skrócie, Runner codziennie zostaje zalewany poczuciem wstydu, niepewności, frustracji, strachu (przed niepowodzeniem). Chce ciszy, ciszy i jeszcze raz ciszy, a z drugiej strony tęskni za tobą intensywnie.

Właściwie Runner chciałby kochać się z Tobą w każdej chwili każdego dnia, ale branie odpowiedzialności za związek (tak zwane zaangażowanie się) poddając się miłości? NIE MA MOWY, to nie jest bezpieczne.

Jak Runner myśli? „Wolałbym skoczyć ze spadochronem z samolotu, niż uwierzyć mojej prawdziwej miłości.

To wszystko jest bardzo skomplikowane, ale jestem wdzięczna, że teraz jestem w stanie lepiej zrozumieć tą dynamikę Runnera.

Poniżej znajdziecie wpis z bloga, osobistą opowieść z punktu widzenia Runnera. Bardzo interesujące!

Namaste, Caroline.

Punkt widzenia Runnera:
„Druga połówka (świadomego Bliźniaka).
Ta strona rzadko zostaje ujawniana, bo ja -jako Runner- wolę się nie otwierać. Ostatecznie ci świadomi są w tym o wiele lepsi.

Dla mnie, Runnera, ten proces jest tak samo skomplikowany, jak dla Ciebie, tego świadomego, z tą różnicą, że to my Runnersi powodujemy smutek, to my powinniśmy być obwiniani za odpychanie i przyciąganie, ale na to wszystko sprowadzają się ogromne pokłady smutku i strachu.

Moment naszego pierwszego spotkania uderza w nas jak kometa: ktoś wkracza w Twoją strefę komfortu, tak po prostu. I to wszystko właściwie wtedy się zaczyna.

Na początku czujemy się szczęśliwi, zakochani tak bardzo, jak nigdy w życiu. Przyciąganie jest ogromne, magnetyczne. Jakby rakieta wystrzelona prosto w nasze serce: wlatuje a eksplozja jest przeogromna. Twój cały świat wywraca się do góry nogami. Jesteś oderwany od swojej struktury, aby rozwijać swoje granice: i rozwijacie je razem.

Świadomy Bliźniak czuje się komfortowo i „powraca do domu” po długiej podróży poszukiwań. A dla Runnera właśnie wtedy zaczyna się walka. Wszystkie zmysły są zaalarmowane: „Kto to jest, co to jest i czego ta osoba chce? Zaangażowania? Ustatkowania się? ” , ale to posuwa się za daleko!

Kiedy pojawia się zaangażowanie, Runner chce się uwolnić. To go dławi, dusi go. Jest wyciągnięty ze swojej strefy komfortu w taki sposób, że po prostu nie ma innej opcji, jak odepchnąć świadomego Bliźniaka, daleko od jego systemu, daleko od jego świata.

Jako Runner, stajesz się świadom swego strachu: ona przytłacza Cię jej miłością, a jako Runner, Ty nie jesteś na to gotowy.

Ale tak łatwo nie odpychasz kogoś kto kocha Cię tak bardzo. Jako Runner zaczynasz naciskać, kopać, próbując znaleźć słabe punkty i skrzywdzić! Wszystko, aby tylko wyłamanie się wydawało się łatwiejsze, bo w głębi serca wiesz, że kochasz ją bezwarunkowo. Ale uczucie dławienia się i duszenia się nie jest fajne, więc łatwiej jest osłabić ją i odepchnąć.

Ona okazuje emocje, brak zrozumienia, a Ciebie jako Runnera to złości wścieka. „Dlaczego ona nie rozumie, że chcę być zostawiony sam?” Bo właśnie to jest to, czego chcesz jako Runner: odpoczynku, ogarnięcia swojego mózgu i powrotu do swojej struktury. Chcesz wrócić do swojego własnego kokona.

To jest połączone z uczuciami rozpaczy i samotności, bo wiesz, że krzywdzisz ją, wiesz, że pozostawiasz ją w niedoli i desperacji.

W tym procesie beznadziejność przewyższa pełną miłość. Jako Runner wątpisz w swojego Bliźniaka. Cała ta adoracja i miłość, czy to jest w ogóle szczere? A dokładnie te same uczucia zawładnęły Runnerem. Z niego także wylewa się miłość i adoracja, ale woli to ukryć niż się temu poddać.

Runnersi walczą sami ze sobą. I jest to prawdziwa bitwa, gdzie Runner walczy tak samo bardzo, jak jego prawdziwa miłość. On nie narzeka, on stoi z wysoko podniesioną głową i zachowuje się, jakby mu nie zależało, jakby nic mu to nie robiło. Podczas, gdy w środku czuje głęboko ranę. Więc Runner również czuje jakby coś mu amputowano i jakby był zagubiony.

Czując się wyczerpany i bez energii, Runner obwinia za wszystko świadomego Bliźniaka, bo tak jest łatwiej. Lepiej być złym na kogoś niż na siebie samego.

Jako Runner unikasz konfrontacji. Bo jest tam ten magnez i nic nie byłoby piękniejsze niż zjednoczenie. To Cię uzupełni, sprawi, że będziesz perfekcyjnie szczęśliwy, ale trudno się trzymać tego uczucia. Nieważne jak okrutne to jest! Więc uciekasz od konfrontacji, bo boisz się spojrzeć sobie w oczy i poczuć wszystko to, co ona czuje. Dosłownie.

Nigdy nie zapominaj, że Twoje serce bije również w sercu Runnera. Wiedz, że on wie i rozpoznaje każdy milimetr Ciebie. Widuje Cię w wizjach i kocha Cię. Ale on po prostu uwielbia swoją strefę komfortu, tak zaufaną, dlatego tak trudno mu z niej wyjść.”

Źródło:
http://inspiredawareness1111.wordpress.com/2014/01/26/the-view-of-the-runner/

Niecierpliwi – Andrzej Piaseczny

Noc się kiedyś skończy, więc chodźmy zanim znajdą nas,
to ostatni szept, nim będzie nasz ostatni raz.
Potem możesz być najbardziej niecierpliwa, ja
wezmę z twoich rąk to wszystko co mi dasz.

To na naszej drodze rozstąpi się morze,
będę wierzyć, że pokonam ból, pokonam lęk
nim będziemy sami, łukiem ciał rozgrzanych,
narysuję je, ich każdy mały cień.

Są ludzie, są serca, jeden żar,
są myśli namiętne, w twoich ja.

Potem będę tak, tak bardzo niecierpliwy aż
zetrzesz z moich ust najmniejsze ślady dnia.

To na naszej drodze rozstąpi się morze
będę wierzyć, że pokonam ból, pokonam lęk
nim będziemy, sami łukiem ciał rozgrzanych
narysuję je, ich każdy mały cień.

Są ludzie, są serca, jeden żar,
są myśli namiętne, w twoich ja.

Są głosy, są słowa, których brak,
są myśli i w tobie będę ja.