Nigdy nie przestanę Cię kochać

Wpis miał być inny, ale… obejrzałam chyba najpiękniejszy film o miłości i po prostu, tak po prostu i najzwyczajniej, chcę powiedzieć, że KOCHAM CIĘ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE!!! Nigdy nie przestanę. Nawet jeśli mnie odrzucisz, jeśli wyjedziesz. NIGDY NIE PRZESTANĘ CIĘ KOCHAĆ.

Miłość

„Miłość, to nie jest olśnienie pięknością
Przed twarzą, która nagle dla ciebie zaświeciła,
Bo prawdziwe piękno jest odblaskiem duszy,
dusza zaś znajduje się po drugiej stronie rzeczywistości,
której szukasz z drżeniem.

Miłość to nie oczarowanie żywą i bystrą inteligencją w słowach,
pomysłach, aby komuś się podobać.

Ponieważ inteligencja może błyszczeć tysiącem blasków,
nie będąc autentycznym diamentem, ukrytym w głębi duszy.

Miłość nie jest uczuciem wobec serca bijącego bardziej
dla ciebie niż dla innych.

To nie jest zdziwienie, że zostałem wybrany bez powodu,
który by usprawiedliwiał to szaleństwo.

Ponieważ serce może pewnego dnia wzruszyć się kimś innym,
a ciebie zostawić krwawiącego, płaczącego,
żeby nie umarła twoja miłość.

Miłość nie jest chęcią opanowania, usidlenia przedmiotu twoich pragnień,
czy to serca, czy ciała, czy umysłu, czy wszystkich tych rzeczy na raz.

Ponieważ drugi człowiek nie jest „przedmiotem”
i jeżeli zabierasz go dla siebie,
wówczas go pożerasz i niszczysz,
a kochasz tylko siebie,
łudząc się, że kochasz bliźniego.
Olśnienie, oczarowanie, głód i dreszcze,
uczucia i wybuchy pożądania.

To wszystko jest piękne i potrzebne w kobiecie i mężczyźnie,
ale tylko by pomóc w miłości temu, który chce kochać.
To uchylone drzwi i szeroko otwarte okna.
To wiatr wtrącający w przepaść.

To zew pełnego morza i szept Boga
Zapraszający do wyjścia z twego zamkniętego domu,
Aby iść ku tej, którą wybrałeś dla wypełnienia swojego życia.
Ponieważ kochasz i chcesz kochać”

~Michael Quist

Miłość mężczyzny…

„Miłość mężczyzny jest czymś wspaniałym i strasznym, bo nosi w sobie całą cierpkość nadziei, rany z dzieciństwa, jarzmo przeszłości, zdrady i niespełnione marzenia, i wszystkie ułudy, spojrzenie w przyszłość i pewność. Już nie tylko ciało się obnaża, ale i dusza. Dawanie miłości jest aktem wiary, przyjęcie jej – aktem brawury, bo trzeba wyrzec się cząstki siebie samego i przystać na opuszczenie gardy – tak by dopuścić do siebie coś, co jest nam obce, choć zdawało nam się, że się w tym rozpoznajemy”.

Theresa Revay – „Biała Wilczyca”