Znowu emocjonalny roller coaster

Witamy w Twoim wesołym miasteczku i zapraszamy na przejażdżkę kolejką górską „Twoje Życie”. Prosimy usiąść sobie niewygodnie w pierwszym wagoniku i nie zapinać pasów. Życzymy niezapomnianych wrażeń!

Znowu mam dość… Znowu mam emocjonalny roller coaster… Znowu mi źle… Chyba cierpię na brak zwykłej codzienności z nim. Chciałabym zrobić mu obiad, uprać ulubione jeansy, nakrzyczeć na niego, że znowu nie schował brudnych skarpetek do pojemnika na pranie, chciałabym wyprasować mu koszulę i nauczyć się wiązać mu krawat, chciałabym umyć mu plecy i zasnąć wtulona w niego. A rano chciałabym go obudzić pocałunkiem albo dwoma, ewentualnie siedmioma. Chciałabym wybrać się z nim gdzieś i patrzeć, jak skoncentrowany prowadzi auto lub po prostu spędzać z nim czas w domu. Chciałabym z nim wszystkiego co codzienne, co zwykłe. Chciałabym wiedzieć, że gdy następnego dnia otworzę oczy, on nadal będzie obok. Nie chce się bać, że będzie musiał odejść…
W lutym b.r. poznałam kogoś i ta osoba obudziła coś we mnie. Obudziła coś, co myślałam, że już jest niedostępne dla innych, a zarezerwowane jedynie dla mojego Bliźniaczego Płomienia. Po ponad roku czasu zapragnęłam czuć się adorowana, zapragnęłam flirtu, a ta osoba mi to dała. Zapragnęłam tych zwykłych rzeczy, które dzieją się między kobietą i mężczyzną, gdy się poznają. Przez myśl przemknęła mi nawet wizja związku z nim. Przez rok nie udało się to żadnemu innemu mężczyźnie, a jemu przyszło tak łatwo. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że jestem najzwyczajniej w świecie spragniona takich rzeczy. Z moim Bliźniaczym Płomieniem trzymamy się w sumie na dystans… On nie może mi dać tego co mógłby dać mi M. Z kolei ja nie mogę dać M. tego co daję mojemu Bliźniaczemu Płomieniowi… MIŁOŚCI… Nie mogę dać prawdziwej miłości nikomu innemu, bo prawdziwie kocha się tylko raz. Moje serce należy do mojego Bliźniaczego Płomienia całkowicie. Nic z tym nie mogę zrobić, nawet jeśli bym chciała. Owszem, na siłę mogłabym, ale czy o to chodzi? Być z kimś na siłę, kochać na siłę? Nie. Ja tak na pewno nie chcę żyć.
Co z tego wszystkiego będzie? Nie wiem. Może jutro obudzę się i mój roller coaster będzie na górze, a nie na dole. Może mimo tego,że zapowiadają pochmurny dzień i śnieg z deszczem, to dla mnie wyjdzie słońce? A może po prostu jak zwykle wystarczy mi widok mojego Bliźniaczego Płomienia patrzącego na mnie? Nie wiem. Ja chcę po prostu żyć i cieszyć się, a nie płakać do poduszki.

I podczas, gdy tak naprawdę nie wiem nic, to wiem jedno… KOCHAM CIĘ i WIEM, ŻE TY MNIE TEŻ.

10 Komentarze

  1. Tak, poznanie Bl Pł to jak jazda górska kolejką. Nigdy nie wiesz co będzie dalej, Babcia mówiła mi zawsze ” długie czekanie – dobre śniadanie”. Ja czekam już 17 miesiecy i jak żuraw i czapla on chce spotkania to ja albo nie mogę albo nie słysze tel, jak ja napisze to on albo nie odpisze a jak sie umówilismy na drugi dzień to wyłączył telefon i nie odbierał. Typowy runner, ale ja tez przejmuje czasem te rolę. Jedynie gdzie sie spotykamy to NOC i sny. Leżę często w jego ramionach, czuje pocałunki ” fizycznie” to takie błogie chwile a rano patrze , pusta poduszka. Wiele razy towarzyszy mi w snach, gdzies razem cos robimy a spotkać sie nie możemy, Wzloty i upadki, doły i euforia jaka lekkość i jak otworzył sie czakram serca , jakby ktoś potężną złoto zieloną energię wlewał mi do serca.Tak jest do dziś. . Wtedy w zeszłym roku odkryłam,że to On bo tydzień wczesniej ciągle czytałam strony o Bl Pł , zreszta juz od dawna marzyłam o tym jednym jedynym i seksie tantrycznym. Jak to odkryłam, to pytałam M czy to ty? a on odpowiedział ” No jestem”- fizycznym glosem. Nie spałam wtedy wiec to nie był sen a głos wyrażnie słyszałam. Nie da sie go zastąpić nikim innym bo próbowałam sie spotykac z kims innym ale to szybko przechodziło.
    Wtedy własnie najczęściej sie odzywał mój Bliźniak aby dac mi znać, że nadal mnie pilnuje i nie odda nikomu.

  2. Mam dokładnie tak samo, mimo że my nie mogliśmy sobie za bardzo pozwolić na kontakt ze sobą, z racji jego zawodu ;) Dlatego u nas się bardzo szybko rozwinęła duchowość…

  3. Chciałabym opisać wam swoją historie, bo szczerze mówiąc nie umiem już sobie z tym poradzić…

    Gdy byłam w gimnazjum pisalam przez internet z jednym chłopakiem ale jak pisalismy to czulam jego obecnosc, rozmawialismy calymi dniami i nocami. Róznilismy sie srodowiskami.. ja byłam niby z tych dobrych dziewczyn a on z tych niegrzecznych chlopcow. Juz wtedy czulam cos wyjatkowego do niego czego nie umialam opisac, on ciagle nalegal na spotkanie ale ja sie balam , ze moze to inne swiaty itd poza tym cierpie na zaburzenia lękowe i bardzo boję sie miłosci.. juz wtedy było czuc ze my to coś wiecej , trwalo to kilka lat .. on był bardzo seksualny i duzo sie tym kierowal w zyciu z innymi dziewczynami .. poklocilismy sie kiedys , on byl zly ze ja mam lęki i wrocil do swojego świata… kumple sex itd Jakos o sobie zapomnielismy, a gdy bylam dorosla odezwal sie przez przypadek na gadu .. po tylu latach… a my nadal pamietalismy jak bylo kilka lat wczesniej .. oboje stwierdzilismy ze to bylo piekne, ale ten powrot byl po prostu czyms boskim, az balam sie ze jest tak duchowo , chociaz jestem wierzaca … wariowalismy oboje , ale ja nadal balam sie spotkac.. przez swoje zaburzenia ..rozstalismy sie po 5 latach znowu ten sam powod, on tracil do mnie cierpliwosc i moich ucieczek a ja ze woli mnie zostawic i miec inna.. zapomnial o moich urodzinach .. poszedl do innej bo juz nie wytrzymal, ale ponoc nie uprawiali seksu .. ale ja nie wytrzymalam i znowu ucieklam.. probowal dawac mi znaki obecnosci piosenki itd na facebooku .. ja czasem odwzajemnialam a czasami potrafilismy nawet na odleglosc sie klocic duchowo.. od momentu tego rozstania wariuje, wszedzie slysze jego imie, widze to imie w roznych miejscach … On ma dziewczyne, ona zakochana w nim po uszy .. taka pewna siebie i nie do konca wartosciowa kobieta ehh , pierwszy raz zobaczylam go na zywo w kosciele… potem co troche ich widzialam ale nie odzywalismy sie slowem bo on byl z nia a ona jest bardzo zaborcza, widzialam go nagle tyle razy jak byl z nia, czasami widzialam obrazy o nim ze np placze na ławce a ona go pociesza i poszlam do parku i to mialo miejsce a ja przechodzilam kolo nich … to byl dla mnie szok… czulam ze musze go wspierac i przechodze kolo niego jak jakies duchowe pocieszenie ale nie moglam podejsc przytulic bo byla ona, mam te zaburzenia lękowe które rujnują mi całe życie.. On i ona maja teraz dziecko i widac ze ona zakochana w nim po uszy on chyba tez, chociaz moja dusza czuje co innego, nie wiem co mam o tym wszystkim myslec, jak byl z nia nawet za mna tesknil.. ale teraz jak jest dziecko.. a ja nadal mam swoje lęki to chyba juz nic nie da sie zrobic :-( Musialam to napisac bo wariuje .. Co mam robic ?

  4. ale jestes pewna ze to twin flame?? najlepiej idź na terapie i przede wszystkim wylecz sie z tych lęków

  5. zdrowie psychiczne jest bardzo ważne sama mam borderline- osobowość z pogranicza zyje na ciąglej huśtawce i robie rzeczy których normalna osoba nigdy by nie zrobiła. przez to mój twin flame nie chce mnie znać i nie dziwie sie to nie do zniesienia na dluższą mete

  6. Gdzie się podziały bliźniacze płomienie z tego bloga – jeszcze rok temu więcej osób się tutaj udzielało, czyżby odkryli ze nie są prawdziwi :)?

  7. Myślę że właśnie nim był , bo z nikim nie czułam czegoś takiego , doslownie jak w niebie, oboje sie chyba wystraszyliśmy tej wielkości uczucia bo to jakby nie z tej planety, a on tez nie wytrzymal moich lęków i ułożył sobie życie z inna.. : (

  8. rozumiem. ja jestem pewna prawdziwości mojej historii twin flame. jestem tu nowa ale myśle ze powinnaś przede wszystkim wyleczyc psychike

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.