Platon, to jednak był gość ;)

Znalezione w internecie. Świetnie opisane :)

Platon – „Uczta”  

A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (…). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.

Trochę to zabawne, owszem, ale jakie prawdziwe! :D

Jak będę żyć?

Jak ja
Bym przetrwała noc bez Ciebie
Jeśli musiałabym żyć bez Ciebie
Jakie to życie by było

Oh, ja, ja potrzebuję Cię w swych ramionach,
potrzebuję by przytulać,
Jesteś moim światem, moim sercem, moją duszą,
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz
Kochanie, zabierzesz wszystko,
co dobre w moim życiu

I powiedz mi teraz
Jak będę żyć bez Ciebie?
Chcę wiedzieć
Jak będę oddychać bez Ciebie?
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz,
Jak przetrwam bez Ciebie,
Jak, jak, oh, jak będę żyć?

Bez Ciebie,
Nie będzie słońca na moim niebie,
Nie będzie miłości w moim życiu,
Nie będzie dla mnie świata

I ja,
Kochanie, co ja bym zrobiła,
Byłabym zagubiona,
Gdybym Cię straciła,
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz,
Kochanie, zabierzesz wszystko,
co prawdziwe w moim życiu

I powiedz mi teraz
Jak będę żyć bez Ciebie?
Chcę wiedzieć
Jak będę oddychać bez Ciebie?
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz,
Jak przetrwam bez Ciebie,
Jak, jak, oh, jak będę żyć?

Proszę powiedz mi kochanie,
Jak będę miała trwać dalej?
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz
Kochanie zabierzesz wszystko,
Potrzebuję Cię przy sobie,
Kochanie, czy nie wiesz, że jesteś wszystkim
co dobre w moim życiu

I powiedz mi teraz
Jak będę żyć bez Ciebie?
Chcę wiedzieć
Jak będę oddychać bez Ciebie?
Jeśli kiedykolwiek odejdziesz,
Czy przetrwasz
Jak, jak, oh, jak będę żyć?

Tekst z piosenki Leann Rimes – How do I live.
Zdecydowałam się na przetłumaczenie właśnie tej piosenki, gdyż przede mną już powoli uwidacznia się wizja wyjazdu mojego Bliźniaczego Płomienia… Niestety wyjazdu na zawsze… Zostało jeszcze kilka miesięcy, a ja nie wiem, jak to wszystko się potoczy… Boję się strasznie… Boję się bólu, bo skoro jego wyjazd na miesiąc spowodował u mnie tak silną reakcję z powodu rozdzielenia, to co to będzie jeśli rozstaniemy się na zawsze? Ja nie wiem, jak będę wtedy żyć… Kompletnie nie wiem…
A on? Co z nim będzie? Jak sobie poradzi? Przecież on się zatęskni za mną na śmierć… Z wzajemnością… Boję się, że on nie do końca jest świadomy, jak wiele będzie go kosztowało rozstanie ze mną…
Dość czekania. Trzeba działać.

Dobry Boże…
Anioły…
Pomóżcie mi…
Pomóżcie nam…