Mam dość!

Ponieważ obiecałam sobie, że będę pisać na tym blogu dosłownie wszystko, dlatego teraz wypuszczę z siebie swoje negatywne emocje, które zakradły się nagle w zakamarki mojego jestestwa… 
Mówiąc w skrócie… MAM DOŚĆ! Czuję się jak więzień tego uczucia, więzień mojego Bliźniaczego Płomienia… Czuję, że on ma nade mną jakąś cholerną władzę, a ja nie mogę zrobić nic, jak jedynie się temu wszystkiemu poddać… Jest jak pierdzielony Christian Grey, z tym, że nie jestem jego żadną seksualną niewolnicą! Mam wrażenie, że jestem w głębokim kotle, na ogniu, gdzie cały czas ktoś miesza łyżką, a ja tak siedzę w tym wirze i nie mogę złapać się krawędzi kotła… Albo jakbym biegła po płycie winylowej, podczas, gdy adapter jest włączony… Niech ktoś wciśnie PAUZĘ!!! Tak bardzo mam dość… Dość zawodów, dość czekania aż ruszy ten swój tyłek i porozmawia ze mną… Czy o tak wiele proszę??? Chcę TYLKO porozmawiać. Chcę podjąć jakieś decyzje żebym mogła wiedzieć, co dalej robić. Cały czas wystawiam mu się niczym świąteczna pieczeń podana na srebrnej tacy! A on nic nie robi… Nic konkretnego. Jemu się chyba podoba to, że ma nade mną tą cholerną władzę. Jemu się chyba podoba obecny stan rzeczy. Wie, że JA ZAWSZE BĘDĘ. Gdzie by nie pojechał, czego by nie zrobił… JA ZAWSZE BĘDĘ… Wyjedzie, wróci, a ja będę na niego czekać, jak grzeczna sunia na swojego pańcia… Nienawidzę go za to! A jednocześnie kocham tak bardzo, że aż mi się serce rozpuszcza na samą myśl o nim! 
Mam dość znaków od niego, mam dość słyszenia jego myśli i odczuwania jego emocji, mam dość tego, że jest w moich myślach w każdej sekundzie, mam dość, że jestem na każde zawołanie jego części duszy, mam dość tego, że każde rozdzielenie z nim boli, jak nie wiem co i mam dość, że nie mogę z tym wszystkim nic zrobić… 
Już sama nie wiem, czy tego wszystkiego chcę i czy nie wolałabym mieć normalnego związku, gdzie wiem, że jest początek i koniec… Tutaj wiem, że końca nigdy nie będzie i szczerze mówiąc, to jestem przerażona… Przerażona faktem, że już zawsze będę jechać przez życie takim roller coasterem uczuć. Nawet teraz serce mi dziwnie bije i WIEM DLACZEGO!!! Boże…  Chce mi się ryczeć… Teraz oczywiście nie zobaczymy się przez kolejny tydzień, bo… Bo zawsze COŚ!!! Dobra, wiem, że obowiązki służbowe… Ale ja mówię ogólnie o całokształcie! Dlaczego choć raz nie mógłby się poświęcić dla mnie? Poświęć swoich obowiązków i swojej cholernej męskiej dumy… 

Jak widzicie, relacja z Bliźniaczym Płomieniem nie jest usłana różami… Aczkolwiek… w sumie jest, tylko, że kolce tych róż wbijają się Wam w stopy!
Przez długi czas może być pięknie, ładnie i nagle BOOM i już dołek… Najczęściej nie wiesz skąd i dlaczego, bo przecież jest tak dobrze. A jednak… 
Bardzo bym chciała się od tego wszystkiego odciąć, wyjechać, gdzieś daleko, stanąć na jakiejś górze i z całych sił wrzasnąć. Ale dobrze wiem, jak się kończą dalsze wyjazdy… Ech… I tak źle i tak niedobrze…
Wiem, że wszystko w swoim czasie, ale ja tak bardzo bym chciała żeby to było już, bo naprawdę ciężko mi… 

 

 

Kocham Cię…