Ta miłość

Codziennie rano wstaję i czuję wielką miłość zarówno w sobie, jak i dookoła siebie. Czuję ją przez cały dzień, w każdej minucie. Ta miłość nawet na chwilę mnie nie opuszcza. Czy słońce, czy deszcz, ta MIŁOŚĆ zawsze jest. Sama jej obecność daje mi wszystko, a świadomość tego, że nigdy nie zniknie sprawia, że jestem naprawdę szczęśliwa :) Nawet, gdy on lub ja wyjedziemy daleko, w dwie różne strony… Ta niewidzialna nić między nami się jedynie rozciągnie, ale nigdy, przenigdy się nie przerwie. Dzięki niemu zrozumiałam tak wiele, w nim zobaczyłam swoje odbicie, wszystkie swoje wady, zalety. Pomógł mi na tak wielu płaszczyznach życia, że nie ma takich słów, ani takich czynów, które mogłyby okazać mu moją wdzięczność. Jedyne co mogę dla niego zrobić, to kochać go bezgranicznie i bezwarunkowo, wspierając na każdym kroku. Bez nakazów, zakazów, szantażowania fochami lub mówienia, że umrę bez niego. Kocham go tak po prostu, bez pretekstów, podtekstów.
Każdemu życzę takiej miłości.

Jesteś moim boskim Kochaniem

Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to cudowne uczucie wiedząc, że nie jest się jedyną osobą na świecie, która też zna taką miłość, jak miłość Bliźniaczych Płomieni. Trochę więcej na ten temat napiszę w najbliższej przyszłości, a póki co wiersz, który znalazłam podczas szukania…

…gdy pojawiłeś się w moim życiu
serce me zatrzymało się na moment
uświadamiając sobie, że jesteś częścią mnie.

…wibracje Twego ciała przenikały mnie tak silnie,
składając rozproszoną mą duszę w Jedność z Tobą
przenikając nieustannie me Istnienie.

…dusza, ciało i świadomość są nieustannym
dotykiem Ciebie, zatapiającym się zaufaniu w Tobie.
…wieczna miłość budzi się we mnie powracając w zrozumieniu, że
…każdy mój oddech jest Tobą
bicie serca Twego, jest dla mej duszy muzyką wieczności.
…słowa Twoje przenikają mnie potęgując
Miłość do Ciebie…

…głębiej coraz głębiej we mnie
odkrywam Ciebie każdego dnia

…i każdy wzlot jest zagłębieniem mnie w Tobie
…znalazłam dom w Tobie i dziękuję za dar, którym jesteś
…a jesteś najcenniejszą częścią mnie.

…i jestem jak wiatr… pędzę do Ciebie
zanurzam moje palce we włosach Twoich
delektując się smakiem Twoich ust,
które zabierają mi zmysły a ja staję się
pragnieniem miłości z Tobą…

…pragnieniem zjednoczenia myśli, słów i czynów
w Tobie, jako nieodrębnej części mej duszy

…zagłębiam się w Tobie dziękując Niebiosom,
że zesłały mi Ciebie…wtulam się w Twoją Istotę
zamykając oczy, a drżenie moich ust wskazuje Tobie drogę do serca mego…
i dziś rozumiem tęsknotę moją za Tobą…gdyż przejawiły się obrazy współistnienia
zakorzenione głęboko we mnie…
i gdyby nie Ty…nie odnalazłabym siebie tutaj na Ziemi Kochanie.

…jesteś moją Miłością
drżeniem
pragnieniem
cudownym współistnieniem
…jesteś współodczuwaniem
oddechem
rozkoszą
spełnieniem
…jesteś moim boskim Kochaniem…

Rzecz o Bliźniaczych Płomieniach

Kiedyś szukając różnych informacji na temat Bliźniaczych Płomieni, znalazłam w internecie taki wpis kogoś, kto znał się na rzeczy, bo sam tego wszystkiego doświadczył:

 ”Kiedyś obiecaliśmy sobie, że spotkamy się w realnym świecie, gdzie wiara w miłość dawno upadła. Obiecaliśmy sobie, że wiarę tą odbudujemy zaczynając od siebie. Odnajdując się doświadczyliśmy prawdziwej miłości – boskiej miłości. I choć trudno było nam na początku zrozumieć to, co dostaliśmy, to nauczyliśmy się, że to co otrzymaliśmy jest wyjątkowe i prawdziwe. Byliśmy kiedyś jednością, wielką miłością. Przychodząc na świat wspomnienie o tym uczuciu zostało zasiane w naszych sercach. Rolą naszą było wpierw odnalezienie tego ziarna, później pielęgnowanie go. Musieliśmy zasadzić ziarno w ziemi wiary podlewając wodą z rzeki marzeń. Wiele ludzi zapomniało o tym ziarnie. Wszystko wymaga pielęgnacji. Jednak każdy człowiek przychodzi na świat z uczuciem, że jest mu ktoś przeznaczony. To przeczucie to właśnie to ziarno. Nazywają to drugą połówką jabłka, drugą połówką – i słusznie. Coraz głośniej i częściej mówi się o Bliźniaczych Płomieniach. Bliźniaczy Płomień to nikt inny jak Ty sam! Tak! Na początku trudno jest to zrozumieć, jednak później jak się wczytasz i zastanowisz nad tym, to zrozumiesz. Byliście jednością. Postanowiliście inkarnować jako dwie jednostki w tym samym czasie na ziemi. Przeznaczone Wam było się spotkać. Spotkaliście się, a wasze serca przepełniła miłość. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak… Nie potraficie przestać o sobie myśleć: od tych przemiłych aż po te najgorsze. Gdy tylko jesteście blisko siebie wszystko buzuje w Was, jakby miało zaraz coś wybuchnąć! Boicie się tego, uciekacie od siebie, staracie się wrócić do „normalności”. Jednak czujecie w sobie, że nic nie będzie takie, jak kiedyś…”

Piękne i prawdziwe.